Zbiórka zakończona
Daniel Koch-Giżycki - zdjęcie główne

Ratujemy rączkę Danielka - druga operacja już w grudniu!

Cel zbiórki: II etap operacji i rehabilitacja w Paley Institute w USA

Organizator zbiórki:
Daniel Koch-Giżycki, 8 lat
Londyn, mazowieckie
Brak kości przedramienia oraz dwóch palców
Rozpoczęcie: 5 października 2020
Zakończenie: 16 listopada 2020
130 020 zł(100,91%)
Wsparły 4824 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0048751 Daniel

Cel zbiórki: II etap operacji i rehabilitacja w Paley Institute w USA

Organizator zbiórki:
Daniel Koch-Giżycki, 8 lat
Londyn, mazowieckie
Brak kości przedramienia oraz dwóch palców
Rozpoczęcie: 5 października 2020
Zakończenie: 16 listopada 2020

Rezultat zbiórki

Drodzy Pomagacze,
Jesteście dla nas jak anioły. Chciałabym z całego serca wam podziękować za ogromna pomoc i serce, jakim obdarzyliście mojego synka Danielka. Nie wiem, jak mogłabym podziękować słowami za wasza dobroć i serce, bo żadne słowa tego nie opiszą, jak bardzo jestem wam wdzięczna za uratowanie zdrowia mojego synka.

Nawet wtedy gdy musieliśmy otworzyć pilnie drugą zbiórkę, Wy nas nie zostawiliście, walczyliście z nami do samego końca, by leczenie mogło zostać w pełni zrealizowane.

Dzięki wam udało się ten cel osiągnąć w zaledwie 2 miesiące! Bez was Danielek nie miałby szansy na lepsze życie, to Wy mu ja daliście.

Dziękujemy ze nad nami czuwaliście i czuwacie, zawsze będziecie mieć szczególne miejsce w naszych sercach.


Dziękujemy z całego serca.

Mama Danielka

Aktualizacje

  • Musimy powiększyć kwotę zbiórki!

    Mama Danielka:

    Dowiedzieliśmy się, że po grudniowej operacji musimy zostać w USA jeszcze 5 tygodni, by dokończyć całe leczenie. Niestety, finansowo nie damy rady tego zrobić... Musimy dozbierać ok. 21 tysięcy złotych, by móc tu zostać, by leczenie Danielka zostało zrealizowane w całości. 

    W miejscu, w którym teraz mieszkamy - Quantum House przy klinice dr. Paleya, możemy zostać tylko do 20 grudnia. Później niestety przez ograniczoną dostępność miejsc w związku z covid19 musimy się wyprowadzić. A na to nas nie stać...

    Bardzo proszę o pomoc!

Opis zbiórki

Walka o sprawność i o przyszłość Danielka mogła rozpocząć się dzięki ludziom o wielkich sercach - możliwe, że także dzięki Tobie! Nasza wdzięczność nie ma granic i wiemy już, że z tej drogi nie możemy zejść. To jedyna nadzieja naszego synka… Dziś ponownie stajemy przed Wami z prośbą o ratunek dla Danielka. Nie mamy z czego zapłacić za kolejną, niezbędną operację rączki… Prosimy, pomóż nam ratować rączkę naszego dziecka!

16 września tego roku odbyła się pierwsza operacja, o którą wspólnie walczyliśmy - wyprostowanie ręki. Lekarze zamontowali także aparaty podskórne na 12 tygodni, które stopniowo będą prostować kończynę. Niestety, wyjęcie tego aparatu nie zostało wliczone w pierwszy kosztorys, o czym dowiedzieliśmy się kilka dni po operacji. Jesteśmy załamani…

Daniel Koch-Giżycki

Po określonym czasie aparat musi zostać wyciągnięty, by nie uszkodzić rączki! Niestety, koszt tej operacji to 16 tysięcy dolarów. Samej operacji… Do tego dojdzie niezbędna rehabilitacja oraz koszt powrotu do Polski z kliniki w USA. Przez pandemię bezpośrednie losy są wstrzymane, jedyna możliwość to lot do Londynu i stamtąd do kraju… 

Operacja wyciągnięcia aparatu zaplanowana jest na 16 grudnia. Bardzo prosimy o pomoc… Mamy wręcz nóż na gardle. Kwota jest dla nas niemożliwa do zdobycia, a do tego mamy mało czasu.


Poznaj naszą historię:


Danielek był zdrowy do 16 tygodnia ciąży. Potem seria dramatycznych zdarzeń sprawiła, że nasz szczęśliwy świat legł w gruzach. Lekarze proponowali aborcję, nie mogłam się zgodzić. Synek urodził się z krótką, wykrzywioną rączką, ale dla mnie był najpiękniejszy na świecie. Wiedziałam, że zrobię wszystko, by mu pomóc…

Mieszkaliśmy w Londynie, gdy okazało się, że jestem w ciąży. To było nasze pierwsze, długo wyczekiwane dziecko. Do 16 tygodnia wszystko przebiegało książkowo. W 17 tygodniu dostałam szczepionkę przeciw grypie, która miała chronić mnie i dziecko przed zachorowaniem. To miało tylko pomóc, a tak strasznie zaszkodziło… Kilkanaście godzin później dostałam krwotoku. Trafiłam do szpitala, zrobili niezbędne badania, ale nie znaleźli przyczyny krwawienia. Wysłali mnie do domu. Nie mam dowodu, że to szczepionka spowodowała wszystkie powikłania i to przez nią rączka synka jest niepełnosprawna, żaden lekarz tego nie potwierdzi. Nie cofnę już czasu, jednak dzisiaj podjęłabym inną decyzję, bo to właśnie kilkanaście godzin po szczepieniu przeciw grypie dostałam krwotoku i wszystko zaczęło się walić... 

Daniel Koch-Giżycki


Mój niepokój nie znikał. Znalazłam polskiego lekarza, który przyjmował prywatnie w Anglii. To on stwierdził, że moja ciąża jest zagrożona. W szpitalu nawet o tym nie wspomnieli! By mój synek przeżył, musiałam bardzo się oszczędzać, niemal cały czas leżeć, wstając tylko po to, by pojechać na kolejne badania. USG połówkowe pokazało, że z moim synkiem jest coś nie tak… Zaproponowano aborcję, a dla mnie to był szok. Przecież już czułam Danielka, jego ruchy, życie, które we mnie dojrzewało. Nie mogłam się na to zgodzić!

Wysłali mnie do innego szpitala. Tam dokładniejsze badania potwierdziły najgorsze obawy… Lekarze nie mogli znaleźć wszystkich paluszków. Okazało się też, że prawa ręka jest o połowę krótsza od lewej. 

Rozpoczął się najczarniejszy okres w moim życiu. Codziennie budziłam się z płaczem, bo uświadamiałam sobie, że to wszystko nie jest tylko złym snem. To działo się naprawdę… Przecież tak o siebie dbałam, o mojego maluszka… Dlaczego to przytrafiło się nam, dlaczego to jego dotknęła taka choroba?

Daniel Koch-Giżycki


Nadszedł dzień porodu. Byłam pełna strachu, ale też radości - w końcu miałam poznać synka, dotrwaliśmy oboje! Danielek urodził się 29 czerwca 2017 roku przez cesarskie cięcie. Gdy zobaczyłam jego buźkę, poczułam nieopisaną miłość. Był taki bezbronny i kochany. Cudowny! Zobaczyłam też rączkę. Była krótsza, dziwnie wygięta. Synek przyszedł na świat z brakiem jednej kości przedramienia, jego rączka jest krótsza o połowę i ma tylko trzy paluszki. W dwóch z nich jest silny przykurcz.

Od pierwszej sekundy powiedziałam sobie, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by był szczęśliwy i sprawny, by jego rączka była zdrowa i nigdy nie była powodem do smutku. Mój synek dał mi ogromną siłę do walki, choć pierwsze dni po porodzie były ciężkie. Płakałam nieustannie, bo nie mogłam sobie emocjonalnie poradzić z tą trudną sytuacją. To mnie jednak nie powstrzymało, by walczyć o lepsze życie dla Danielka.

Daniel Koch-Giżycki

Wróciliśmy do Polski. W Anglii obiecywali operację, ale nikt nie był w stanie podać konkretów, terminów, jej przebiegu… Tam nie mieliśmy nawet rehabilitacji. Tu, w kraju, jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, ale wszędzie słyszeliśmy to samo: nie mieliśmy do czynienia z takim dzieckiem, to bardzo rzadka wada. Nie umieli nam pomóc… Zaczęłam szukać ratunku na własną rękę i tak trafiłam na wybitnego specjalistę, doktora Drora Paley. Akurat miał konsultację w Polsce, pojechaliśmy. Obejrzał synka i powiedział coś, co po raz pierwszy wlało nadzieję do mojego serca: rączkę Danielka da się naprawić!

Szansa dla synka czeka w USA, w klinice doktora Paleya. Jesteśmy już po pierwszej, bardzo ważnej operacji - dzięki Wam! Niestety, do zakończenia leczenia jeszcze daleka droga i niestety - bardzo kosztowna. Z całego serca błagam o wsparcie dla Danielka. Tylko Wasza pomoc daje nam nadzieję!


Justyna, mama Danielka


➡️ Licytacje dla Danielka (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Daniel Koch-Giżycki wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj