

Czy ta walka nie ma końca? Egor potrzebuje Twojej pomocy!
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia chirurgicznego w Barcelonie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia chirurgicznego w Barcelonie
Aktualizacje
Egor codziennie pyta, czy udało się zebrać kwotę, a odmowa rozdziera mi serce... RATUJ!
Jesteśmy obecnie w Ukrainie. Codzienne przerwy w dostawie prądu trwające ponad 16 godzin dziennie i brak ogrzewania negatywnie wpływają na jego rekonwalescencję po operacji.
Egor zachorował i od tygodnia nie udało nam się zbić mu wysokiej temperatury. Jest osłabiony oraz wyczerpany. Nocne ataki rakietowe i ciągłe poczucie strachu wytrącają z równowagi nie tylko dziecko, ale i nas, rodziców. Z powodu wysokiej temperatury naczynia krwionośne znów zaczęły pękać, a krwawienia z nosa stały się częstsze.

Egor rozpaczliwie potrzebuje Waszej pomocy; praktycznie kończą nam się pieniądze. Bez funduszy nie będziemy mogli kontynuować jego i tak już długiego leczenia w Barcelonie. Egor codziennie pyta, czy udało się zebrać kwotę, i to rozdziera mi serce.
Dopóki nie uda się zebrać funduszy, nie będziemy mogli umówić się ze szpitalem na leczenie ani ustalić terminu kolejnej operacji. Serdecznie prosimy o Wasze wsparcie i pomoc! Dziękujemy wszystkim, którzy byli przy nas i nie opuścili nas w tych trudnych chwilach!
Rodzice Egora
Mamy tylko parę miesięcy, by uzbierać na dalsze leczenie synka! Boże Narodzenie? Świętujemy w cieniu wojny... Błagamy o pomoc!
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla wielu to czas zapachu choinki, ciepłego światła lampek, wspólnego stołu i spokoju. U nas Święta wyglądają inaczej. Przeżywamy je w cieniu wojny – z myślą, czy tej nocy będzie prąd, czy znów zawyją syreny i czy nasze dziecko będzie bezpieczne.
Mieszkamy na Ukrainie. Zamiast kolęd często słychać alarmy, a zamiast świątecznego blasku – mrok, bo prąd bywa wyłączany nawet na kilkanaście godzin. Egorek odrabia lekcje przy latarce, a my staramy się stworzyć choć namiastkę świątecznej atmosfery w zimnym, wilgotnym domu.
Nasz 12-letni syn każdego dnia mierzy się z chorobą, która zabrała mu dzieciństwo. Po ostatniej operacji problemy urologiczne wciąż nie ustąpiły. W szkole bardzo się tego wstydzi, szczególnie gdy musi chować się z innymi dziećmi w piwnicznym schronie, gdzie nie ma światła ani warunków, by odpowiednio zadbać o higienę.

Leczenie farmakologiczne musimy kontynuować do kwietnia. Potem Egorka czeka kolejna operacja. Mamy czas tylko do wiosny, by zebrać środki na dalsze leczenie. Bez tej operacji ryzyko stanów zapalnych i powikłań będzie ogromne.
Choroba odebrała naszemu synowi zdrowie, marzenia i radość. Odebrała mu taniec, jego największą pasję. My, jako rodzice, robimy wszystko, by nie odebrała mu nadziei.
W ten świąteczny czas zwracamy się do Was, ludzi o wielkich sercach. Wasze wsparcie to dla nas coś więcej niż pomoc finansowa. To światło w ciemności. To poczucie, że nie jesteśmy sami, nawet gdy wokół trwa wojna.
Z całego serca dziękujemy każdemu, kto już wsparł zbiórkę Egorka. Dzięki Wam możemy wierzyć, że zdążymy. Życzymy Wam spokojnych, ciepłych Świąt – bez strachu, bez alarmów, w gronie bliskich. Niech ten czas przyniesie Wam zdrowie, miłość i nadzieję. A dobro, którym się dzielicie, niech wraca do Was ze zdwojoną siłą.
Z wdzięcznością,
RodziceEgorek jest po operacji!
Z całego serca pragniemy podziękować wszystkim, którzy są z nami i wspierają Egorka w jego trudnej drodze. Dzięki Wam mogliśmy przeprowadzić kolejny etap leczenia w szpitalu w Barcelonie.
19 września 2025 roku nasz synek przeszedł skomplikowaną operację szyjki pęcherza moczowego, która trwała ponad 8 godzin. Egor dzielnie przygotował się do tego wyzwania i mimo ogromnego bólu wierzy, że to wszystko przybliża go do zdrowia i dzieciństwa, jakiego tak bardzo pragnie, wolnego od cierpienia, takiego jak jego rówieśników.

Przed nim długi okres rekonwalescencji i intensywnej rehabilitacji. Każdy dzień to walka, ale też ogromna nadzieja. Czy to była ostatnia operacja? Niestety, na razie jeszcze za wcześnie, by to stwierdzić. Horyzont wciąż pozostaje niewidoczny, ale jedno wiemy na pewno: nie poddamy się.
Powierzamy życie naszego synka, czyli to, co mamy najcenniejsze, lekarzom. Dziękujemy Wam wszystkim za obecność, wsparcie i każdą pomoc. To dzięki Wam Egorek może wciąż walczyć o zdrowie i przyszłość.
Rodzice Egorka
Opis zbiórki
„Czas pokaże." - tak mówią lekarze. Ale my nie chcemy czekać. Już teraz znów proszę o pomoc!
Egor przeszedł pierwszy etap operacji. Pojawiły się nowe pragnienia i marzenia, ale też nowe wyzwania, z którymi nie poradzimy sobie sami...
Nasza historia:
Najgorsze jest uczucie bezsilności. Świadomość, że możesz tak niewiele. Że nie jesteś w stanie zapewnić swojemu dziecku tego, co najważniejsze – zdrowia i sprawności. Za każdym razem, gdy widzę ból w oczach syna, moje serce pęka. Robię co w mojej mocy, by mógł normalnie żyć, jednak to wszystko, to wciąż za mało...
Egor od pierwszych swoich chwil zmaga się z niezwykle rzadką chorobą – wierzchniactwem. To schorzenie, które wiąże się z nieprawidłowo wykształconym układem moczowym oraz kostnym... W wyniku choroby syn bardzo cierpi i zmaga się z uciążliwym problemem nietrzymania moczu.

I choć w sierpniu ubiegłego roku Egor świętował dopiero 9. urodziny – w swoim krótkim życiu wycierpiał już więcej, niż niejeden dorosły... Nasz syn przeszedł wiele skomplikowanych operacji, mnóstwo zabiegów i niezliczoną ilość wyczerpujących badań... Do dziś jesteśmy częstymi gośćmi w szpitalach i regularnie spotykamy się z różnymi specjalistami.

Synek naprawdę chce żyć życiem zwykłego chłopca, nie czując żadnej zależności ani dyskomfortu. Chce się rozwijać, dojrzewać i być wesołym dzieckiem. Ale do tego potrzebuje drugiego etapu operacji, który pokaże, czy potrzebne będą jeszcze kolejne...
Niestety, aby doszło do operacji i leczenia, musimy znów zebrać potwornie wysoką sumę! Dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Was o pomoc. To jedyna szansa, by Egor żył bez bólu i cierpienia, które obecnie zamienia jego życie w koszmar. Prosimy, spraw, aby tak się stało...
Rodzice

➡️ Egor zamiast być w szpitalu, żyje w schronie... Ratunku! (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
100 zł- Jolanta Kuśmierczyk20 zł
- BasiaX zł
Modlę się o zwycięstwo nad chorobą w Imieniu Jezusa ♥️