Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Miał nie przeżyć, ale się nie poddał – daj szansę dzielnemu Franiowi!

Franek Mrug

Miał nie przeżyć, ale się nie poddał – daj szansę dzielnemu Franiowi!

65 893,20 zł ( 41,68% )
Brakuje: 92 169,80 zł
Wsparło 895 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0048868
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0048868 Franek
Cel zbiórki:

Podanie komórek macierzystych w Bangkoku

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Franek Mrug, 4 latka
Poznań, wielkopolskie
encefalopatia niedotleniowo – niedokrwienna, uszkodzony układ nerwowy
Rozpoczęcie: 7 Lipca 2021
Zakończenie: 4 Stycznia 2022

Poprzednie zbiórki:

Franek Mrug
150 427,00 zł ( 115,72% )
Wsparło 2009 osób
22.03.2019 - 01.06.2019

terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 6 podań

150 427,00 zł ( 115,72% )

terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 6 podań

Opis zbiórki

Gdy wracamy pamięcią do dnia narodzin Franciszka, mieszają się w nas uczucia. Z jednej strony jest w  smutek, bo musieliśmy stoczyć bitwę ze śmiercią, z drugiej szczęście, bo dziś  jesteśmy razem, żyjemy!  Choć nie mamy łatwo, my, rodzice, walczymy o niego i dla niego. 4 lata temu Franek stał się pilotem naszego życia. To on wyznacza kierunek, cel. My tylko dodajemy mu trochę wiatru w skrzydła, dajemy sił, by mógł przezwyciężyć słabości. Walczymy o samodzielność synka i bardzo prosimy o pomoc, bo tylko z naszym wspólnym wsparciem Franciszek ma szansę wypłynąć na szerokie wody swojej sprawności!

Mieliśmy poukładane, szczęśliwe  życie z planami na przyszłość i z największym cudem pod moim sercem. To był początek 36 tygodnia ciąży, piękny słoneczny wrześniowy dzień, wiedzieliśmy, że nasze spotkanie z Frankiem zbliża się wielkimi krokami. Nie mieliśmy jednak pojęcia, ze za kilka godzin nasze życie zmieni się raz na zawsze... 

W jednym momencie poczułam ból brzucha, który się nasilał, a ja traciłam oddech. Czekałam na karetkę, myśląc, że rodzę! Obudziłam się na intensywnej terapii kilkanaście dni później, bez brzucha, bez Franciszka, nieświadoma minionych wydarzeń… 

Franek Mrug

Franio urodził się 5 września 2017 roku, w wyniku pęknięcia tętniaka tętnicy śledzionowej w moim brzuchu. Nie wiedzieliśmy o nim, żaden z lekarzy prowadzących moją ciążę go nie zauważył.

Reanimacja, ratunkowe ciecie cesarskie i masywny krwotok – to wszystko miało przynieść śmierć nam obojgu i rozdzielić naszą rodzinę na zawsze. Lekarze jednak walczyli ze wszystkich sił i choć na początku nikt nie wiedział, co się dzieje, dali z siebie wszystko by nas ratować. 

Kiedy Franciszek wypłynął z całym workiem owodniowym pełnym krwi, lekarze byli przekonani, że nie żyje. Jednak on z nikłymi oznakami życia, skreślony na starcie przetrwał! Cztery długie miesiące na neonatologii, tysiące raniących słów mówiących po co, nie warto, zostawcie, nie walczcie, poddajcie się. Podcinających skrzydła nam, młodym rodzicom, bo on nigdy nic nie będzie, nie złamało nas. Wyszliśmy z neonatologii, zaczęliśmy intensywną rehabilitację, ćwiczenia w domu, stymulacje i co najważniejsze daliśmy Franciszkowi miłość, spokój i nieustanne wsparcie i wiarę w niego.

Po 125 dniach w szpitalu dostaliśmy zgodę na zabranie synka do domu. Franciszek ma 4 miesiące, leje się przez ręce, trudno go utrzymać. Z jednej strony się przelewa, z drugiej kiedy przychodzą emocje, jego nogi napinają się i wygląda jak baletnica, ręce sztywnieją, zaciskając się jeszcze mocniej w piąstki. Nie potrafi wykonać zamierzonego ruchu ręką, nogą. Ciało wykręca się nienaturalnie przez napięcia, powodując ból. Raczej nie widzi, nie ma reakcji nawet na światło, poza tym każde otwarcie oczu powoduje ogromny oczopląs, tak mocny, ze za każdym razem boję się kiedy się budzi i je otwiera. 

Franek Mrug

Z badań wynika, że nic nie słyszy, nie reaguje na naszą mowę, nawet na dźwięki włączanych pozytywek. Nie patrzy na nas, nic nie chwyta, nie bawi się, ślina ciągle zalewa jego płuca, więc odsysamy go prawie cały czas przez rurkę tracheotomijną, często choruje. 

Mija czas i udaje nam się pomału iść do przodu, osiągać sukcesy. Masaże, intensywne ćwiczenia, praca w domu, ze specjalistami, na turnusach, każdego dnia bez przerwy zaczynają przynosić efekty. Wreszcie w 2019 roku dzięki wsparciu tysięcy ludzi udało nam się wylecieć do Bangkoku na terapię komórkami macierzystymi. Franciszek oprócz 6 podań komórek macierzystych (w tym 4 do rdzenia kręgowego) poddany był też intensywnej rehabilitacji. Idzie do przodu, osiąga niemożliwe.

Jak dziś wygląda Franciszek dzięki tej całościowej 3,5-letniej ciężkiej pracy, dzięki szansie, którą sobie dał i która my i wy jemu daliśmy?

Jest coraz stabilniejszy w tułowiu, próbuje się podnosić do podporu, ręce i nogi ma coraz silniejsze. Coraz stabilniej trzymana przez Frania głowa pomaga nam w codziennym życiu. Widzi, rozpoznaje kształty, zwierzęta, ludzi, litery i cyfry, kocha czytać książki. Słyszy, a od niedawna też nosi aparaty słuchowe, które wspierają jego słuch. Wykonuje zamierzone, w pełni świadome ruchy rękoma, które są coraz bardziej precyzyjne. Przewraca kartki w książkach, podnosi przedmioty, odwraca, naciska, samodzielnie działa. Komunikuje się za pomocą symboli „mówi” o swoich uczuciach, potrzebach, aktywnościach, czyli co chce robić w danym czasie, a czego nie chce. Ma dobrą pamięć, jest uważny, poznawczo cały czas nas zaskakuje. Rozumie wszystko, co się do niego mówi. Często smuci się, jest rozczarowany, sfrustrowany, że czegoś nie może sam zrobić, nie potrafi. Nadal nie połyka, choć obszar buzi zaczyna się uaktywniać, jest dużo mniej odsysany, mimika twarzy Frania zaczyna się zmieniać. 

Franek Mrug

Widząc to wszystko, podjęliśmy trudną decyzję o ponownym wylocie do Bangkoku. Chcemy dać szansę Frankowi na kolejne kroki do sukcesu. Nikt nie jest w stanie nam powiedzieć, ile może dać terapia komórkami, jednak po jednym cyklu i widzieliśmy, jak bardzo nasz synek się zmienił. Ile już osiągnął i osiąga cały czas! 

Dla nas to nie wyobrażalne czego dokonuje tak mały chłopiec. Komórki macierzyste mają zdolności regeneracyjne, a Franka niepełnosprawność wynika tylko i wyłącznie z niedotlenienia okołoporodowego. Jego ciało, mózg potrzebują regeneracji. Dlatego prosimy Was Kochani, pomóżcie uzbierać nam pieniądze na kolejną, drugą już terapie komórkami macierzystymi. Wierzmy, że to będzie kolejny duży krok w sprawności Frania. I że dalej będzie udowadniał, że niemożliwe nie istnieje!

Monika, mama Franciszka

65 893,20 zł ( 41,68% )
Brakuje: 92 169,80 zł
Wsparło 895 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0048868
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0048868 Franek

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki