Karina Czerniawska - zdjęcie główne

WZNOWA❗️Karinka walczy o życie! Ona ma tylko 8 lat, nie pozwól jej umrzeć!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie ostatniej szansy w Izraelu

Organizator zbiórki:
Karina Czerniawska, 8 lat
Kamieniec Podolski
Choroba Erdheim-Chester, złośliwy nowotwór - mięsak tkanek miękkich
Rozpoczęcie: 29 września 2023
Zakończenie: 19 kwietnia 2024
823 480 zł(71,48%)
Wsparło 18 720 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie ostatniej szansy w Izraelu

Organizator zbiórki:
Karina Czerniawska, 8 lat
Kamieniec Podolski
Choroba Erdheim-Chester, złośliwy nowotwór - mięsak tkanek miękkich
Rozpoczęcie: 29 września 2023
Zakończenie: 19 kwietnia 2024

Aktualizacje

  • Dramatyczna wiadomość od mamy Karinki❗️Stan jest KRYTYCZNY❗️Nie tak miało być...

    Stan Karinki bardzo się pogorszył, nie wiem, co robić... Święta? My nawet ich nie zauważyliśmy. W sobotę lekarze powiedzieli mi, że stan Karinki jest krytyczny... Leczenie nie przynosi oczekiwanych efektów...

    Nowotwór gwałtownie się rozprzestrzenił, uciskając na tchawicę, co powoduje duże problemy z oddychaniem... Operacja w tym stanie nie jest możliwa. 

    Nie wiemy, co robić... U Karinki zaczęły się silne bóle, bierze tabletki morfiny, bardzo cierpi i bardzo się boi, kurczowo trzyma swoją rączką moją dłoń i nie chce puścić... Na przemian płacze i krzyczy, że ją boli. Widzę po minach lekarzy, że jest bardzo źle... 

    Karina Czerniawska

    Dopóki Karinka jest jeszcze w Izraelu, dopóki trwa obecna terapia, a lekarze szukają możliwości dalszego leczenia, dopóty jest jeszcze nadzieja... Wiem, że się nie poddadzą. Pozostała mi teraz tylko nadzieja na cud...

    Prosimy wszystkich troskliwych ludzi o modlitwę... w tym błogosławionym czasie Świąt Wielkanocnych błagałam Matkę Bożą i Pana Jezusa  o dokonanie cudu... bo tylko cud może uratować moją dziewczynkę... 

    Proszę, błagam, pomódlcie się za życie Karinki.

    Anastazja Czerniawska, mama

  • Ten lek to OSTATNIA SZANSA❗️Karinka potrzebuje pomocy, to walka na ŚMIERĆ i życie!

    "Mama, mamuś, jestem już duża! Nie martw się tym, że płaczę - po prostu się boję, bo te ciągle kłucia sprawiają mi ból. Wytrzymam wszystko. Będę żyła, chcę żyć, nie zostawię cię, mamusiu! Nigdy się nie poddam... Tylko weź mnie za rękę i trzymaj mocno. Proszę, nie puszczaj mnie... "

    Kiedy słyszysz takie słowa, jednocześnie cieszysz się i chcesz płakać. Moja córeczka wszystko rozumie i nie poddaje się. Cały czas mówię do niej: "Moja malutka, wszystko będzie dobrze. Jestem obok i zrobię wszystko, co możliwe i niemożliwe, żeby cię uratować. Bardzo cię kocham".

    Karina Czerniawska

    Ja, mama Karinki, błagam Was, ludzi o wielkim sercach, o pomoc w zbiórce na leczenie mojej córeczki. Proszę, musimy mieć pieniądze, by zapłacić za ratunek dla Karinki!

    Moja mała córeczka już tyle wytrzymała i przez tyle przeszła, niejeden dorosły by tego uniósł. Zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, żeby moja córka zaczęła nowe leczenie. Tylko tu, w Izraelu, lekarze uwierzyli w nas i przyjęli Karinkę. Nowy lek, sprowadzany z USA, to nasza ostatnia szansa.

    Karinka zaczęła już leczenie. Łzy kapią mi z oczu, kiedy to piszę, bo to szansa dla mojej córeczki nie tylko na przedłużenie życia, ale na wyzdrowienie... Całkowite wyzdrowienie. W mroku onkologicznego piekła, w którym tkwimy od czasu usłyszenia słowa "wznowa", pojawiło się światło nadziei. 

    Karina Czerniawska

    Ciężko jest myśleć o tym, że życie Karinki zależy od pieniędzy, których nie mam. Udało nam się uzbierać środki tylko na pierwszy kurs leczenia. To jednak nie wystarczy, zaraz musimy opłacić drugi kurs, do tego rachunki za bieżące leczenie i kontrolę... A pieniądze na subkoncie córeczki się kończą! Jestem przerażona.

    Proszę każdego, kto czyta ten wpis, pomóżcie nam. Każda złotówka daje mojej córce szansę przejść cały kurs leczenia i wygrać z rakiem. Lekarze dają dużą nadzieję na to, że Karinka wygra z chorobą i wyzdrowieje. Moja maleńka dziewczynka bardzo chce żyć. Ona jest silna. Ona jest małą wojowniczką.

    Ludzie o wielkich sercach, błagam Was na kolanach o pomoc. Nie zostawiajcie nas. Bez Waszej pomocy moja córka nie będzie miała szansy. Jesteście naszą ostatnią nadzieją, naszymi aniołami, którzy mogą podarować Karince życie. 

    Anastazja Czerniawska, mama Karinki

  • PILNE❗️To leczenie to OSTATNIA szansa, bez niego Karinka UMRZE... Błagamy o pomoc!

    "Mamusiu, nie smuć się. Tatusiu nie płacz. Jestem silna. Jestem duża. Wytrzymam. Wyglądam na małą i słabą, ale uwierzcie mi, że będę walczyła. Nie zostawię Was. Tak, płaczę, kiedy ciocie i wujkowie mnie kłują, podłączają kroplówki... To boli. Ale ja się nie poddam. Chcę, żebyśmy wrócili do domu. Chcę wrócić do szkoły. Mamusiu, tatusiu, wiem, że kochacie mnie bardzo. I ja Was kocham. I tak bardzo chcę żyć..."
     
    Niewyobrażalny ból sprawia nam słuchanie, gdy mówi to nasza 8-letnia córeczka... Ona jest gotowa walczyć z całych sił. Mamy tylko jeden cel, jedno pragnienie - by Karinka żyła.  I teraz, jak już jesteśmy w Izraelu, musimy zrobić wszystko, by tak się stało.

    Po wszystkich badaniach i analizach lekarze poinformowali nas, że Karinka ma dużą szansę  pokonać nowotwór i wyzdrowieć. Choć w ciągu ostatnich 3 lat było tylko 5 przypadków takiej choroby, to i tak szansa na wygranie z rakiem jest duża. Wygląda na to, że nowy preparat ze Stanów nie tylko zatrzyma wzrost guza, ale i zniszczy go. Nasza dziewczynka może wygrać z rakiem. Wyzdrowieć. Spełnić swoje marzenia...

    Karina Czerniawska

    My - mama i tata Karinki - prosimy Was o wsparcie leczenia naszej córeczki. Dajcie jej szansę żyć. Wyzdrowieć. Niestety nowe leczenie kosztuje ogromnie dużo, a my nie mamy tych pieniędzy. Klinika już zamówiła dla córki lek z USA. Czekamy, kiedy przyjedzie do Izraela. Ale żeby kontynuować leczenie, musimy uregulować rachunek...

    Ludzi o wielkich dobrych sercach, pomóżcie nam w zebraniu niezbędnej kwoty. Żeby nasza córka nie przerwała walki o życie. Żeby Karinka nie została skazana na śmierć z powodu braku pieniędzy. Ona może to wygrać. Może żyć...

    Błagamy Was o pomoc.

    Rodzice Karinki

Opis zbiórki

Nasza Karinka ma wznowę... Piszę o tym przez łzy. Wydawało się, że na zawsze opuściliśmy onkologiczne piekło, tymczasem jesteśmy w nim ponownie... Rak uśpił naszą czujność, dał nam na chwilę myśleć, że wygraliśmy, żeby śmiać się w ukryciu z naszej naiwności i w najmniej spodziewanym momencie zaatakować ponownie...

Badania okresowe miały przynieść upragnioną informację o tym, że nadal jest czysto. Tymczasem stało się inaczej... Na kości ogonowej znaleziono kolejny guz... Rozpacz, strach i z powrotem otwierające się wrota piekła... Karinka przeszła kolejną operację. Po niej lekarze zrobili PET-CT i biopsję... Okazało się, że Karinka ma jeszcze żywe komórki nowotworowe. Na badaniu PET zaświeciła się jak lampki na choince na Boże Narodzenie...

Karina Cherniavska

Lekarz wyznaczył nowy plan leczenia... Znów powrót na onkologię, znów to samo łóżeczko, znów długa droga, w której nie widać końca... Znów zapach chemii i strachu, środków dezynfekujących, którymi przesiąknięty jest szpital, zapach potu, wymiotów i łez dziesiątek pacjentów, walczących o życie. To wznowa, więc nowotwór jest coraz agresywniejszy i bardziej nieprzewidywalny niż był do tej pory, walka też jest trudniejsza.

Karinka zaczyna chemię, potem przed nią kolejne badania. Córeczkę męczy ból w okolicach pośladków i prawej nogi. Dostaje bardzo mocne przeciwbólowe, ale cierpienie jest nie do wytrzymania. Karinka płacze i pyta nas, co takiego zrobiła, że znów jest chora, dlaczego nie wyzdrowiała... "Mama, boli, zrób coś!" - gdy słyszysz takie słowa i widzisz grymas bólu na buzi własnego dziecka, pęka ci serce... Nie możesz zrobić nic, tylko trzymać za rękę i żałować, że Ty nie możesz zabrać tego cierpienia.

Karina Cherniavska

Wszystko zaczęło się od niewinnej ranki w okolicy kości ogonowej. Udaliśmy się do lekarza, który nie zauważył nic bardzo niepokojącego. Ranka jednak powiększała się, wyglądała coraz gorzej... Po długich poszukiwaniach okazało się, że to sarcoma – mięsak tkanek miękkich. To nowotwór złośliwy, bardzo rzadki, zwłaszcza u tak małych dzieci, w niewielu miejscach się go leczy. Wyjechaliśmy do szpitala w Hiszpanii, tam lekarze przedstawili nam plan leczenia Karinki.

Po ciężkiej, trwającej miesiącami walce światełko w mroku - Karinka była w remisji. Mieliśmy tyle nadziei i nawet spokoju. Po cichu liczyliśmy, że raz na zawsze udało nam się pokonać tę śmiertelną chorobę. Bardziej nie mogliśmy się pomylić…

Karina Cherniavska

Wznowa. W przypadku choroby nowotworowej to słowo jest jednym z najgorszych, zabierającym resztki wiary… Nasza córeczka znowu będzie musiała znaleźć się w szpitalu, który kojarzy jej się z bólem, płaczem, nieustającym strachem i wypadającymi włosami… Nasze serca po prostu pękają!

Kiedy usunięto guz na kości ogonowej, łudziliśmy się, że to już... Karinka przeszła leczenie i mieliśmy ogromną nadzieję, że to koniec tej tragedii. Że tym razem nie zostaniemy w szpitalu tak długo... Badanie PET-CT odebrało nam wszystkie złudzenia. Karinka mówi, że nie chce być w szpitalu, chce do koleżanek, do szkoły, do domu... Pękają nam serca. Jednak myśl, że możemy ją stracić, paraliżuje nas jeszcze bardziej...

Karina Cherniavska

Dostaliśmy nowy kosztorys, przed nami kolejna walka, a do zebrania ogromna kwota, od której zależy ratunek dla naszej córeczki... Nie jesteśmy w stanie opłacić leczenia Kariny we własnym zakresie, dlatego bardzo prosimy o pomoc. Pomóżcie uratować życie mojego dziecka, błagamy Was!

Rodzice Kariny

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

    Wierzę i życzę Ci Kochanie że dasz radę. 😘😘😘

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł