Skarbonka

Z okazji moich urodzin wyślijmy Lenkę na terapię do Bangkoku

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Nie ma słów, które opiszą ból, jaki czuje rodzic, kiedy słyszy, że jego dziecko umrze chwilę po porodzie. Nie ma słów, które opiszą bezsilność, z powodu której chce się krzyczeć. Nie ma takich łez, które wypłakane ulżą w cierpieniu...

Nie będę pisać nic od siebie, bo Rodzice Lenki - fantastyczni, cudowni ludzie - Iwona i Jacek dokadnie opisali, dlaczego potrzebują środków na kosztowne leczenie Lenki (poniżej). Zachęcam do wsparcia tego celu w ramach mojego prezentu urodzinowego:)

"Gdy z radością czekaliśmy na przyjście Lenki na świat, nie spodziewaliśmy się ciosu, który zaraz na nas spadnie. W połowie ciąży dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka ma rozwojową wadę mózgu - malformację żyły Galena. Przez resztę czasu oczekiwania na poród nie myśleliśmy o szykowaniu wyprawki dla naszej córeczki, ale o tym, by przez czas, który będzie nam dany, nacieszyć się sobą na resztę życia... Lenka miała jednak plan, który minął się z prognozami lekarzy. Od urodzenia ma chęć do życia, która pozwala nam cały czas być razem. Wspomagamy ją we wszystkim, co może jeszcze osiągnąć, dlatego też staraliśmy się, by córeczka mogła przejść terapię komórkami macierzystymi w Bangkoku. Ten wyjazd to cztery tygodnie podawania komórek macierzystych i intensywnej rehabilitacji, której celem jest poprawienie funkcjonowania Lenki w codziennym życiu. Nie damy rady jednak zorganizować tego wyjazdu sami. Nie damy rady sami za niego zapłacić. Tak trudno prosić o pomoc, ale nie mamy wyjścia, dla córeczki zrobimy wszystko, co w naszej mocy."
 

1200 złCEL: 1000 zł
Wsparło 10 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznej:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0063693 Lenka

Nie ma słów, które opiszą ból, jaki czuje rodzic, kiedy słyszy, że jego dziecko umrze chwilę po porodzie. Nie ma słów, które opiszą bezsilność, z powodu której chce się krzyczeć. Nie ma takich łez, które wypłakane ulżą w cierpieniu...

Nie będę pisać nic od siebie, bo Rodzice Lenki - fantastyczni, cudowni ludzie - Iwona i Jacek dokadnie opisali, dlaczego potrzebują środków na kosztowne leczenie Lenki (poniżej). Zachęcam do wsparcia tego celu w ramach mojego prezentu urodzinowego:)

"Gdy z radością czekaliśmy na przyjście Lenki na świat, nie spodziewaliśmy się ciosu, który zaraz na nas spadnie. W połowie ciąży dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka ma rozwojową wadę mózgu - malformację żyły Galena. Przez resztę czasu oczekiwania na poród nie myśleliśmy o szykowaniu wyprawki dla naszej córeczki, ale o tym, by przez czas, który będzie nam dany, nacieszyć się sobą na resztę życia... Lenka miała jednak plan, który minął się z prognozami lekarzy. Od urodzenia ma chęć do życia, która pozwala nam cały czas być razem. Wspomagamy ją we wszystkim, co może jeszcze osiągnąć, dlatego też staraliśmy się, by córeczka mogła przejść terapię komórkami macierzystymi w Bangkoku. Ten wyjazd to cztery tygodnie podawania komórek macierzystych i intensywnej rehabilitacji, której celem jest poprawienie funkcjonowania Lenki w codziennym życiu. Nie damy rady jednak zorganizować tego wyjazdu sami. Nie damy rady sami za niego zapłacić. Tak trudno prosić o pomoc, ale nie mamy wyjścia, dla córeczki zrobimy wszystko, co w naszej mocy."
 

Wpłaty

Sortuj według