
Dramatyczna walka o życie dziecka❗️Oluś umiera na białaczkę!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Aktualizacje
Walczymy do końca❗️Oluś potrzebuje naszej pomocy!
Od przeszczepu szpiku kostnego minęły 4 miesiące. W tym czasie Olek miał robione niezliczone ilości badań, lekarze dobierali odpowiednie leki, aby zmniejszyć skutki uboczne i pobudzić szpik kostny do działania oraz wzmocnić jego osłabiony organizm.
Stopniowo rezultaty leczenia są coraz lepsze. Nadal jednak Olek odczuwa duży ból w mięśniach i nie może jeszcze dobrze sam chodzić... Jest bardzo wychudzony i słaby. Z tego powodu jest rozdrażniony, denerwuje się i płacze. Powoli kończy się leczenie mojego synka z głównego protokołu. Po jego zakończeniu będzie dalej leczony farmakologicznie i nadal będzie pod nadzorem lekarzy, dlatego tak ważne jest, aby zebrać całą kwotę.

Nasza zbiórka jest już na finiszu. To wszystko jest możliwe tylko dzięki Wam – ludziom, którzy podarowali mojemu synkowi szansę na życie. Każdego i każdą z Was będę miała w moim sercu, każdemu i każdej z Was dziękuję tak, jak może dziękować mama chorego dziecka.
Za każdy gest, za każde słowo wsparcia, za każdą przekazaną złotówkę, za każde udostępnienie – dziękuję i proszę, zostańcie z nami jeszcze tę chwilkę do zakończenia zbiórki.Mama Olusia
Onkologiczny koszmar trwa❗️Ratujmy życie Olusia!
Oluś jest po przeszczepie szpiku! Przez trzy miesiące po transplantacji byliśmy zamknięci z synkiem w sterylnym boksie, do którego dostęp miał tylko nieliczny personel medyczny.

To był bardzo trudny okres, Oluś znosił go bardzo źle. Przez cały ten czas miał ciężkie biegunki i gorączką. Po podaniu 2 bloków chemioterapii pojawiły się problemy z wątrobą. Badania wykazały zapalenie wątroby typu C!
Wątroba Olka jest teraz leczona bardzo drogimi lekami. To wszystko bardzo wyniszczyło organizm synka!Olek jest bardzo wychudzony, powoli nabiera sił do dalszej walki. Niedawno lekarze wykonali punkcję, aby dowiedzieć się, jak funkcjonuje szpik kostny po przeszczepie. Oczekiwanie na wyniki to dla nas ogromny stres!
Oprócz strachu o życie synka boję się też bardzo o to, że nie mamy środków na opłacenie dalszego leczenia!
To dla nas ogromną kwota – kwota nie do zdobycia bez pomocy ludzi dobrego serca. Dlatego proszę, błagam, pomóżcie mojemu synkowi, dajcie mu szansę na życie. Bez Was Olek nie będzie miał możliwości powrotu do dzieciństwa bez onkologicznych korytarzy, bólu i ogromu cierpienia.

Za każdą najmniejszą pomoc, za każde udostępnienie i wsparcie zbiórki dziękuję z całego serca.
Mama
Opis zbiórki
10-letnie dziecko nigdy nie powinno myśleć o śmierci! Tymczasem nasz syn walczy z rakiem o swoje życie! U Olka wykryto ostrą białaczkę mieloblastyczną. Prosto z oddziału onkologii wołam o ratunek dla mojego dziecka. To jedyna szansa na życie Olusia…

W ciągu zaledwie kilku miesięcy życie całej naszej rodziny wywróciło się do góry nogami. Jesienią 2021 roku dowiedzieliśmy się o raku, kilka miesięcy później w naszym kraju wybuchła wojna. Naszą rodzinę dosięgnęła tragedia, o której trudno nam mówić…
Problemy naszego synka zaczęły się całkiem niepozornie. Trafiliśmy do szpitala z zatruciem pokarmowym. Bardziej szczegółowe badania zaniepokoiły jednak lekarzy i już wtedy zaczęto podejrzewać białaczkę. Zamarliśmy… Przerażeni czekaliśmy na kolejne badania i ich wyniki. Niestety potwierdził się najgorszy ze scenariuszy – ostra białaczka mieloblastyczna! Nowotwór, z którym przyszło walczyć naszemu 10-letniemu synkowi…
Natychmiast zostaliśmy przeniesieni do innego szpitala, gdzie dalej badano naszego synka. Niestety lekarze w naszym kraju nie byli w stanie pomóc i zasugerowali, abyśmy wyjechali do Turcji, by tam rozpocząć walkę o życie synka.
Wiedząc, że istnieje szansa na uratowanie Olusia, wydaliśmy wszystkie nasze oszczędności, by móc wyjechać do Turcji. Gdy tylko dopełniliśmy wszelkich formalności, natychmiast zabrałam synka do miejsca, w którym czekał ratunek! Niedługo później w Ukrainie wybuchła wojna. Teraz ja jestem z synkiem w szpitalu w Turcji, tata Olusia został w kraju… Obecnie nasza ojczyzna przeżywa straszne chwili, przez co nie mamy szansy na to, by uzyskać tam pomoc…

Leczenie w Turcji trwa. 14 kwietnia Olek przeszedł operację. Następnie rozpoczęła się chemioterapia, którą synek znosi bardzo źle. Wypadły mu już wszystkie włosy, jest bardzo chudy i słaby. Bolą go kości i brzuch, nie ma apetytu…
Leczenie trzeba kontynuować, a na to nie mamy już pieniędzy! Wszystko, co mieliśmy, wydaliśmy na dotychczasowe leczenie, a na brakującą część szpital poczeka jeszcze tylko trzy miesiące. Mamy bardzo mało czasu, a nasz synek musi żyć!
Błagam Cię o pomoc!
Mama Olusia
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Paula10 zł
❤️
- Wpłata anonimowa2 zł