
Pomóż, by serce Olusia mogło dalej bić❗️
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczne terapie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, specjalistyczne terapie
Opis zbiórki
W klatce piersiowej naszego syna bije tylko pół serca. Pół serca, które musi wystarczyć na całe życie... Olek urodził się z ciężką, wrodzoną wadą serca – sercem jednokomorowym (DILV). Od pierwszych chwil życia jego codzienność to walka o każdy oddech, każdy dzień… Walka, w której potrzebujemy Waszego wsparcia, bo nasz cudowny synek może i chce żyć!
Być może niektórzy z Was pamiętają naszą historię... Wraz z najcudowniejszą wiadomością, że zostaniemy rodzicami, przyszła najstraszniejsza - o tym, że nasz synek przyjdzie na świat z brakiem jednej komory serca. To oznaczało, że Oluś zacznie umierać w chwili, gdy tylko przyjdzie na świat!

Znaleźliśmy wtedy z mężem Klinikę Uniwersytecką w Munster – wiedzieliśmy, że dzieci, które gdzie indziej zabija wada serca, tu dostają szansę na życie… Nie dojechaliśmy tam. Poród zaczął się na autostradzie. Oluś został przewieziony do najbliższego szpitala w Hanowerze... Mieliśmy ogromne szczęście, bo gdyby nie było tam oddziału kardiologicznego, Olek nie miałby szans na życie i już nie byłoby go z nami...
Wada serca to życie w cieniu śmierci – ona czai się gdzieś obok i nigdy nie wiadomo, kiedy zaatakuje, dlatego trzeba być zawsze czujnym, mieć oczy dookoła głowy. Stan serduszka pogorszył się bardzo szybko... Tym razem udało nam się dojechać do Munster. Po raz kolejny nasz anioł stróż nad nami czuwał. Zdążyliśmy w ostatniej chwili... Nasza synka po raz kolejny czekała walka o życie i po raz kolejny udało mu się ją wygrać!
Do tej pory Olek przeszedł już 3 operacje na otwartym sercu oraz wiele cewnikowań, które pozwalają mu żyć z jedną komorą. Bez nich jego serce nie miałoby szans pracować.

Dziś Olek ma 8 lat. To wesoły, ciekawy świata chłopiec. Chodzi do pierwszej klasy, uwielbia jazdę na rowerze, basen, zimą narty… i najbardziej na świecie kocha zabawy ze swoją siostrą, która od samego początku jest jego największym wsparciem. To ona trzyma go za rękę, kiedy trafia do szpitala. To ona dodaje mu odwagi i rozśmiesza go, gdy znów musi walczyć. Ale za tym uśmiechem kryje się, niestety, trudna codzienność…
Niestety ze względu na chorobę serca Olek nie żyje tak, jak inne dzieci. Każdego dnia przyjmuje wiele leków. Regularnie uczęszcza na rehabilitację i zajęcia terapeutyczne. Jest pod stałą opieką specjalistów, którzy czuwają nad stanem jego zdrowia i tym, czy jego serduszko działa prawidłowo.
To wszystko daje mu szansę na życie… ale wiąże się z ogromem poświęceń, emocji, stresów i finansowych wyrzeczeń. Nierefundowane leki, wizyty, badania, dojazdy do szpitala – to wydatki, które niestety znacznie przekraczają nasze możliwości.

Kochani, pomogliście nam, gdy walczyliśmy o serce Olusia... Po wielu latach ponownie prosimy Was o pomoc. Robimy to, bo kochamy naszego syna nad życie i chcemy dla niego najlepiej. Jesteśmy z niego ogromnie dumni – z jego siły, wytrwałości i uśmiechu, który pojawiał się nawet wtedy, gdy było najtrudniej.
Olek przeszedł więcej, niż wielu dorosłych musiałoby unieść przez całe swoje życie… Dla nas jest bohaterem. Takim, od którego mogłoby się uczyć naprawdę wielu. Droga, która jest przed nim, wciąż jest długa i pełna wyzwań… Dlatego z całego serca dziękujemy za każdą pomoc, każde wsparcie i każdą dobrą myśl.
Pomóż nam dalej leczyć naszego synka. Wasze wsparcie może sprawić, że Olek będzie mógł dalej żyć, rozwijać się i cieszyć dzieciństwem – mimo tak ciężkiej choroby.
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Trzymaj sie
- Wpłata anonimowa5 zł