Stanislav Drahoi - zdjęcie główne

Miał wrócić do domu zdrowy, a ledwo przeżył... Pomóż tacie dwójki dzieci wrócić do sprawności!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Stanislav Drahoi, 34 lata
Ruda Śląska
Stan po śródoperacyjnym uszkodzeniu tętnicy biodrowej wspólnej i masywnej utracie krwi
Rozpoczęcie: 29 lipca 2026
Zakończenie: 29 października 2026
10 974 zł(20,63%)
Brakuje 42 218 zł
WesprzyjWsparły 103 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0999326
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0999326 Stanislav

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Stanislav Drahoi, 34 lata
Ruda Śląska
Stan po śródoperacyjnym uszkodzeniu tętnicy biodrowej wspólnej i masywnej utracie krwi
Rozpoczęcie: 29 lipca 2026
Zakończenie: 29 października 2026

Opis zbiórki

To miał być planowany zabieg kręgosłupa, po którym mąż wreszcie miał pozbyć się bólu… Nikt z nas nie przypuszczał, że rutynowa procedura zmieni się w walkę o życie, zakończoną dwiema operacjami jednego dnia, masowym krwotokiem i śpiączką...

Niewiele brakowało, bym została wdową, a nasi dwaj synowie, wówczas w wieku 9 i 10 lat, stracili ojca…

Staś to cudowny, zawsze pełen energii człowiek. Od zawsze był głównym oparciem naszej rodziny, ciężko pracował i dbał o to, by dzieciom niczego nie brakowało. Szczęśliwy mąż i ukochany tata. Szedł do szpitala pełen nadziei na powrót do zdrowia. Niestety, podczas operacji doszło do przecięcia tętnicy biodrowej…

Pamięta tylko chwilę po wybudzeniu: poczuł potworny, rozrywający ból. Zdążył zgłosić to lekarzowi i... stracił przytomność.

Stanislav Drahoi

Zaczęła się dramatyczna walka o jego przeżycie. Tego samego dnia ponownie trafił na stół operacyjny. Stracił ogromną ilość krwi. Aby ratować organizm przed całkowitą zapaścią, męża wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej. Spędził w szpitalu 10 wykańczających dni, z czego większość na Oddziale Intensywnej Terapii.

Uszkodzona tętnica, mimo zszycia, wciąż nie funkcjonowała prawidłowo. Tydzień po powrocie do domu noga Stasia mocno spuchła. Trafił na SOR, a stamtąd bezpośrednio na chirurgię naczyniową, gdzie przeszedł kolejną operację – wszczepienie by-passu.

To był dla mnie czas niewyobrażalnego koszmaru. Rozrywałam się między szpitalami, ciągłym strachem o życie męża, a opieką nad dwójką małych dzieci, które w domu płakały i pytały, czy tata przeżyje. Musiałam być silna dla nich, choć sama pękałam w środku...

Niestety, to nie był koniec naszych cierpień. Trzy dni po operacji naczyniowej u Stasia wystąpiły objawy niedrożności przewodu pokarmowego. Nie mógł nic jeść  i nieustannie wymiotował.

Badania ujawniły kolejne powikłania. 29 czerwca 2026 roku poddano go natychmiastowej operacji brzucha: uwolniono zrosty w jamie brzusznej, zszywano przetokę pęcherza moczowego oraz założono drenaż. Na dodatek w trakcie tego wycieńczającego leczenia doszło do ciężkiego zakażenia rany pooperacyjnej…

Obecnie Staś jest w bardzo złym stanie fizycznym. Ma założony cewnik, a jego głęboka rana brzucha z trudem się goi. Ból nie pozwala mu nawet dłużej siedzieć. Jego sprawność ogranicza się do zrobienia kilku kroków po pokoju – na zewnątrz może poruszać się wyłącznie na wózku inwalidzkim.

Mój mąż bardzo chce żyć. Pragnie wyzdrowieć, stanąć na własnych nogach i wrócić do naszego dawnego, spokojnego życia. Jednak odbudowa tak poturbowanego organizmu po tylu operacjach wymaga ogromnych nakładów finansowych – na kosztowne leki, specjalistyczne opatrunki, stałe konsultacje lekarskie i intensywną, prywatną rehabilitację.

Sami, po tym wszystkim, co nas spotkało, nie damy rady dźwignąć tak gigantycznych kosztów. Dlatego z całego serca prosimy Was o wsparcie. Każda wpłata, każde dobre słowo i każde udostępnienie tej zbiórki dają nam nadzieję, że ten koszmar wreszcie się skończy, a moi synowie odzyskają dawnego, uśmiechniętego tatę.

Z góry dziękuję za każdy gest serca!

Anna, żona 

Wybierz zakładkę
Sortuj według