Postaw Stasia na nogi !

Sławomir Meredyk
organizator skarbonki

Staś, opiekun najmniejszych zwierząt. Uczuciowy, wrażliwy. Zaopiekuje się każdą potrzebującą biedronką, każdą muchą. On wie co to oznacza być małym i bezbronnym. Ile znaczy wsparcie. Gdy bardzo boli przenosimy go na rękach. Gdy ma lepszy dzień idzie jeszcze sam. Nasz Staszek, by nie przeżyć życia na wózku potrzebuje pomocy.

 

Staś po urodzeniu zachorował na sepsę. Skąd sie wzięła i dlaczego akurat on? - pytania pozostały bez odpowiedzi. Lekarze stwierdzili, że cudem przeżył. Blisko miesiąc walczył o życie. Niewielu się to udaje. Ale on wygrał. Predyspozycje, wola życia, szczęście – do dziś nie wiadomo, co przechyliło szalę na stronę życia. Jednak choroba pozostawiła po sobie ślad, o którym mieliśmy się wkrótce dowiedzieć.
 

 

Z "drobnymi" problemami dożyliśmy w nieświadomości pierwszego roczku Stasia. Po nim przyszedł czas na pierwsze kroki. Kilka tygodni później ujawnił się problem, z którym borykamy się do dziś - o chodzeniu nie było mowy.

 

Okazało się, że w wyniku sepsy zostały uszkodzone stawy, najbardziej kolanowe. Delikatne nóżki, które chciały się przemieszczać zostały unieruchomione. Pojawił się bardzo duży przykurcz i wielki ból. Lekarze stawiali kolejne tragicznie brzmiące diagnozy o tym, że Staś nie będzie chodził, a my powinniśmy zostawić go takim, jakim jest, by nie zrobić większej krzywdy.

 

O poddaniu się bez walki nie było mowy. Niespójne diagnozy lekarskie dały podstawę do tego, żeby drążyć i szukać pomocy  u specjalistów w całej Polsce. W międzyczasie pojawiło się zapalenie płuc, a wraz z nim przykurcz ramienia z podejrzeniem ropnia. Staś cudem uniknął operacji barku. Okazało się, że uszkodzone są nie tylko kolana, ale wszystkie główne stawy. Po paru miesiącach Staś musiał ponownie nauczyć się stawiać pierwsze kroki.    

 

 

 

Niestety w wyniku uszkodzenia kolan, nigdy nie udało nam się wyprostować jego nóg. Do tej pory Stasiu przemieszcza się na ugiętych kolankach, obciążając pozostałe stawy i kręgosłup, wkładając w swój nienaturalny chód bardzo dużo wysiłku, niejednokrotnie okupiony łzami. Staś wie, że nie jest tak, jak być powinno. Ma siostrę. To ona jest lustrem, w którym się przegląda. Choć młodsza, to szybsza. Ją nie boli, ona może więcej.  Staszek nie zazdrości. Po prostu też tak chce.

 

5 lat rehabilitacji, 5 lat beznadziejnej walki przeplatanej mniejszymi lub większymi sukcesami.  Życie z bólem stało się codziennością. 5 lat w ciągu których poznaliśmy ludzi, którzy wykorzystują krzywdę innych, ludzi chcących pomóc na siłę, przez co robiąc jeszcze większą krzywdę. W końcu też ludzi, którzy bezinteresownie pomagają, nie oczekując nic w zamian, z sercem przepełnionym wrażliwością. Ludzi, którzy doprowadzili nas do tego miejsca, w którym dziś jesteśmy.

 

W grudniu 2015 dowiedzieliśmy się o wielkiej szansie dla Stasia. Jeśli mówią, że coś jest niemożliwe do zrobienia, to znaczy, że trzeba z jeszcze większym uporem szukać człowieka, który zamiast na szeregu przeszkód skupiony jest na szansach. Tacy ludzie mogą więcej. To im się udaje, w ich rękach jest sukces. I my w końcu znaleźliśmy lekarza, który wyprostuje stasiowe chore nogi oraz wydłuży kości ud (na tym etapie krótsze o 30% od podudzi).

 

W klinice Aschau wykonywane są operacje dzieciom, które w  Polsce skazywane są na dożywotni wózek lub amputacje. Wierzymy z całego serca że Staś też może być zdrowy, może chodzić bez wysiłku, bólu... Być może kiedyś nawet pobiegnie przed siebie, czy z radości podskoczy do góry.

 

Kosztorys na operację i ortezy, to kawałek papieru dociążający naszego syna i uniemożliwiający mu normalne chodzenie. Staszek nie ma taryfy ulgowej na bycie człowiekiem, lecz wymaga jej by się przemieszczać...

 

 

"Mamusiu wiesz wczoraj w nocy widziałem jak gwiazdka spadała

- I co Stasiu pomyślałeś życzenie ?

- Tak !

- Jakie ??

- Nie muszę Ci mówić bo na pewno zauważysz "

 

Mam nadzieję, że życzenie się spełni, a ja kolejny dialog ze Staszkiem będę mogła zakończyć słowami: obrócił się na pięcie i zadowolony z siebie pobiegł do pokoju. By tak pięknie mogło byc potrzebujemy Twojej pomocy. Staszek jej potrzebuje...

------------------------

Aktualizacja 18.03.2015 r.

Drodzy Pomagacze,

kwota zbiórki dla Stasia została zaktualizowana ze względu na zmianę kosztorysu. Jak się okazało ortezy będą musiały zostać zrobione na miejscu, w Niemczech, aby można było odpowiednio zabezpieczyć efekty operacji.

Stanisław Sułkowski

Wsparli

20 zł

Barbara

Zdrowka
20 zł

Krzysiek Kozłowski

Stasiu będzie dobrze :-)
10 zł

Waldek53

30 zł

Basia Kołodziejska

Stasiu -mając taką wspaniałą rodzinę staniesz szybko na nogi i będziesz chodził, biegał, jeździł na rowerze :)
10 zł

Kapitan Dynamo

5 zł

Wpłata anonimowa

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
36%
180 zł Wsparło 10 osób CEL: 500 ZŁ