Nasz synek traci wzrok, a my tracimy jego... Marcelka zabiera ciemność i śmierć!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 532 osoby
47 950 zł (43,43%)
Brakuje jeszcze 62 455 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Przeszczep komórek macierzystych w Bangkoku

Marcel Biesiacki, 6 lat

Łódź, łódzkie

Podejrzenie zespołu Battena

Rozpoczęcie: 15 Listopada 2019
Zakończenie: 15 Lutego 2020

Życie naszego dziecka jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Synek jest obok, ale z każdym dniem znika, jest go coraz mniej… Zabiera go ciemność. Marcelek już praktycznie nic nie widzi…  Jesteśmy zrozpaczeni – bez ratunku już nigdy nic nie zobaczy! To jednak nie wszystko… Marcel ma podejrzenie choroby Battena. Jeśli diagnoza się potwierdzi, oznacza to, że nasz synek cierpi na postępujący zanik komórki mózgowej… Umiera na naszych oczach. Nie możemy na to pozwolić!

Marcel Biesiacki

Synek urodził się zupełnie zdrowy. Teraz wiemy, jaki to skarb – zdrowe dziecko… Niczego innego człowiek nie potrzebuje. Marcelek pięknie się rozwijał, rósł, zachwycał nas każdego dnia. Gdy miał roczek, w naszym domu rozległy się jego pierwsze kroki.

Kilka miesięcy później coś się zmieniło. Synek zaczął mieć problemy z równowagą. Przewracał się, potykał, wpadał na krzesła i drzwi. Byliśmy zdezorientowani i nie mieliśmy pojęcia, się dzieje. Poszliśmy z Marcelkiem do okulisty - stwierdził, że z synkiem jest wszystko w porządku. Poszliśmy do neurologa – potwierdził słowa okulisty. Poszliśmy na badania tomografem – nie wykazał żadnych nieprawidłowości. Nic się jednak nie zmieniało, przeciwnie, z synkiem było coraz gorzej…

Gdy Marcelek miał 3 lata, ponownie trafiliśmy do szpitala. Tam synkowi zrobiono badanie dna oka… Okazało się, że Marcelek cierpi na retinopatię… Traci wzrok i wkrótce będzie ślepy. To był dla nas szok. Nasze życie dzieli się na pół – to do tego momentu i po nim. Myśleliśmy tylko o tym, że Marcel może oślepnąć, a wtedy nie zobaczy naszych twarzy, błękitu nieba, morza, zieleni trawy… Nie obejrzy bajki w telewizji, nie dowie się, jaki piękny jest świat. 

Marcel Biesiacki

Wtedy myśleliśmy, że utrata wzroku to największa tragedia, jaka może spotkać Marcelka. Niestety tak nie jest. Marcelek nie tylko traci wzrok… Ma też niedosłuch, problemy z równowagą, chodzeniem, zaburzenia snu… Stale się potyka, bolą go nóżki. Lekarze podejrzewają chorobę Bettena… Jest genetyczna, postępująca, nieuleczalna. Można walczyć z objawami, ale nie przyczyną… Prowadzi do tego, że dziecko ślepnie, przestaje się poruszać, często zostaje roślinką… Zniszczenie komórek nerwowych w końcu prowadzi do śmierci.

Wtedy stanęliśmy oko w oko ze straszną prawdą – nasze dziecko może być nieuleczalnie chore. Dopóki nie będziemy mieć koperty z wynikami w rękach i diagnozy czarno na białym, nie chcemy się załamywać… Wiemy niestety, że wszystkie objawy się zgadzają. Dlatego nie możemy czekać – musimy ratować nasze dziecko!

Marcel Biesiacki

OBEJRZYJ REPORTAŻ O MARCELKU W TVP

Prawe oczko Marcelka jest już zupełnie ślepe. Lewe widzi tylko w 30% i z każdym dniem coraz bardziej pogrąża się w mroku… Nie możemy siedzieć i czekać na cud. Chcemy, aby synek został poddany przeszczepowi komórek macierzystych. Wiemy, że to szansa na polepszenie jego stanu zdrowia. Jest duża nadzieja, że zatrzyma utratę wzroku! Nie możemy dopuścić do tego, żeby tak się nie stało z powodu braku pieniędzy! Tylko to oddala nas od ratunku...

Jeśli ratunek nie przyjdzie na czas, Marcelka zabierze ciemność… a potem, jeśli diagnoza się sprawdzi - śmierć. Ciężko nam nawet o tym myśleć, ale widzimy, że stan synka pogarsza się z każdym dniem… Marcel nie chodzi sam już nawet do toalety. Musimy jechać jak najszybciej. Klinika wyznacza termin przyjazdu miesiąc po przelewie. Dlatego błagamy o pomoc, nie ma czasu do stracenia… Inaczej nasz synek straci wzrok, a my jego! Uratuj jego wzrok i życie...

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 532 osoby
47 950 zł (43,43%)
Brakuje jeszcze 62 455 zł
Wesprzyj Wesprzyj