Gdy rodziła się jego córeczka, on walczył o życie. Paweł miał tragiczny wypadek, pomocy!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 768 osób
33 658,68 zł (37,82%)
Brakuje jeszcze 55 320,32 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
neurorehabilitacja - jedyna szansa, by Paweł odzyskał sprawność

Paweł Kaczyński, 25 lat

Białystok, podlaskie

Stan po wypadku komunikacyjnym - złamanie kręgosłupa C7 oraz zęba obrotnika, niedowład spastyczny kończyn dolnych

Rozpoczęcie: 2 Grudnia 2019
Zakończenie: 7 Czerwca 2021

Ten dzień zaczął się jak każdy inny. Rano pocałowałem na do widzenia swoją narzeczoną. Pogłaskałem brzuch, w którym rosła nasza upragniona córeczka. Wsiadłem do samochodu, by pojechać od pracy. Nigdy tam nie dojechałem… Samochód, jadący z naprzeciwka, zajechał mi drogę. To były sekundy. Auto nagle pojawiło się na moim pasie. Gwałtownie skręciłem, chcąc uniknąć śmierci… Dachowałem i z ogromną siłą uderzyłem w drzewo.

Z opowiadań wiem, że pomógł mi mężczyzna, jadący na rowerze. Sprawca wypadku nawet się nie zatrzymał, nie udzielił mi pomocy. Pamiętam tylko, że już wtedy nie czułem rąk i nóg. Zachowałem jednak resztki przytomności i nie sądziłem, że uraz jest tak poważny…

Paweł Kaczyński

Dalej niewiele pamiętam. Byłem w stanie krytycznym. Karetka zabrała mnie do szpitala. Od razu trafiłem na blok operacyjny. W wypadku złamałem kręgosłup, doszło do uszkodzenia rdzenia oraz głębokiego porażenia rąk i nóg… Miałem wiele ran głowy, ręki, zbite płuca. Doszło do ostrej niewydolności oddechowej, oddychał za mnie respirator.

Na OIOM-ie spędziłem dwa tygodnie. Byłem w śpiączce farmakologicznej. Nikt nie wiedział, co ze mną będzie, czy w ogóle przeżyję… Wola życia jednak wygrała. Wiedziałem, że muszę przetrwać, nie mogę zostawić swojej rodziny!

Przed wypadkiem byłem bardzo aktywnym, wesołym młodym chłopakiem. Spełniałem się zawodowo i prywatnie. 2 lata wcześniej poznałem Anetę i jej synka. Wiedziałem, że chcę spędzić z nimi całe życie. Po pewnym czasie dowiedzielismy się, że będziemy mieć dziecko – córeczkę, o której bardzo marzyliśmy. Wszystko było cudownie, planowaliśmy ślub… Mogłoby się zdawać, że nic  i nikt nie stanie na przeszkodzie naszemu szczęściu… Aż do tego dnia.

Paweł Kaczyński

Z OIOM-u przeniesiono mnie na ortopedię, a potem na oddział rehabilitacji. Gdy leżałem w szpitalu, urodziła się moja córeczka Wiktoria… Powinienem być wtedy przy nich, trzymać moją narzeczoną za rękę, być obok, tulić, całować, przewijać… Tymczasem musiałem walczyć o każdy dzień.

Jestem już w domu, z rodziną… Niestety poruszam się na wózku. Potrzebuję pomocy we wszystkim. Mam oparcie w rodzinie, narzeczonej, za co jestem ogromnie wdzięczny, ale to ja bym chciał jej pomagać przy dzieciach, w codziennych obowiązkach. Chciałbym się bardziej usamodzielnić, ponieważ zdaję sobie sprawę, że ciężko jest się  zajmować  dwójką dzieci i jeszcze mną.

Paweł Kaczyński

Moim marzeniem jest wstać na nogi dla mojej córeczki! Chcę to zrobić także dla siebie, by udowodnić wszystkim, że niemożliwe nie istnieje!  Żeby mogło się to udać, potrzebuję długotrwałej i bardzo kosztownej neurorehabilitacji. Niestety koszty są tak ogromne, że nawet z pomocą najbliższych nie jestem w stanie uzbierać kwoty potrzebnej na półroczne leczenie.

Marzę o tym, by na swoim ślubie zatańczyć z ukochaną na własnych nogach… By z Wikusią wyjść na spacer, na rower, z młodym pograć w piłkę... Znów chcę być samodzielny!  Za każdą, chociażby najmniejszą pomoc z całego serca Ci dziękuję. 

Paweł

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 768 osób
33 658,68 zł (37,82%)
Brakuje jeszcze 55 320,32 zł
Wesprzyj Wesprzyj