#dobrowraca dla Damianka

Wioletta Owczarczyk
organizator skarbonki

Zbyt chory, by go leczyć! W ręce trzymam wypis ze szpitala i jednocześnie wyrok, z którym nie mogę się pogodzić. Mój synek potrzebuje przeszczepu wątroby – od tego zależy jego życie, ale w ocenie lekarzy jest zbyt słaby, by transplantacja się udała! Szukam ratunku dla mojego dziecka w Europie. Musimy zacząć zbierać środki już teraz, bo kiedy przyjdzie kosztorys, może się okazać, że nie ma już czasu na zbiórkę. 

Po urodzeniu ważył 790 gram. Taki maleńki wymagał resuscytacji oddechowej. Lekarze nie dawali nam szans. W 10-stopniowej skali Apgar dostał 6 punktów. Gdy pytaliśmy o jego stan, powiedziano nam, że na przeżycie kluczowe będą dwa tygodnie. Jak można przyjąć taką odpowiedź z ust lekarzy? Jak przygotować się na śmierć dziecka, które dopiero przyszło na świat. Jak zamienić wybuch radości w łzy cierpienia. Przecież to nieludzkie tak siedzieć i czekać, aż życie, które przed chwilą dałam, zgaśnie! 

Damian Mosurek

Choroba, która zabija! 

Kiedy po 18 tygodniach w końcu wyszliśmy ze szpitala, okazało się, że Damianek żółknie. Próby wątrobowe wyszły bardzo źle! Po badaniu krwi okazało się, że Damianek ma uszkodzoną wątrobę. Po dokładniejszych badaniach okazało się, że najprawdopodobniej u synka nastąpiła marskość wątroby i konieczny będzie przeszczep! Takiego spustoszenie w organizmie Damianka dokonała tajemnicza choroba, o której wcześniej nie miałam pojęcia – Cholestaza. To ta choroba odpowiada za stan wątroby mojego synka, to ta podstępna choroba chce zabrać mu życie. 

Bez nadziei na dalsze leczenie wypisano moje dziecko do domu. Zespół transplantologów ocenie, że z uwagi na choroby towarzyszące i ogólny stan zdrowia, nie podejmie się operowania mojego synka. W tej chwili jedyną szansą na przeszczep jest leczenie zagraniczne. 

Mój synek z dnia na dzień słabnie – w 17 miesiącu życia waży 6 kilogramów, nie ma siły przewrócić się na bok. Z tak zniszczoną wątrobą nie da się funkcjonować! Jeśli jak najszybciej nie dojdzie do przeszczepu, za kilka miesięcy nie będzie już o co walczyć.

Damian Mosurek

Nie pozwolę mu odejść...

Nie jestem gotowa na takie zakończenie, nie pozwolę odejść mojemu synkowi bez walki, choć wiem, że będzie to walka na śmierć i życie. Walczymy o naszą kruszynkę od pierwszych dni tak trudnego życia. Nie możemy pogodzić się, że nasze małe dziecko jet tak poważnie chore. Damianek jest taki malutki, a już zniósł wiele bólu i cierpienia. Codzienne funkcjonowanie to specjalna dieta wynikającą z żylaków wątroby, ciągła rehabilitacja i leki. Koszty rosną, a do tego już wiemy, że przeszczepu nie da się uniknąć. 

Operacja nie odbędzie się w Polsce, dlatego w całości będziemy musieli za nią zapłacić. Czekamy na kosztorys, ale już wiemy, że kwota będzie dla nas gigantyczna. To jedyna szansa na dalsze życie mojego synka.

Mama

––––––––––––––––––

Licytacje dla Damiana –> KLIK

Wsparli

20 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Anonimowy Pomagacz

100 zł

Anonimowy Pomagacz

200 zł

Gosia i Wiesiek

50 zł

Anonimowy Pomagacz

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
91%
45 837 zł Wsparło 1 650 osób CEL: 50 000 ZŁ