Do Góry Kulami

Ewa Harapin
organizator skarbonki

Cześć! Z tej strony Ewa i Klaudia.

Zanim opowiemy Ci o naszym wyzwaniu, poznaj nas lepiej. To pozwoli Ci zrozumieć, dlaczego chcemy podjąć się tak wyjątkowego wyzwania.

Ewa: Kiedy miałam 12 lat zachorowałam na raka i w wyniku choroby miałam amputowaną nogę. Choroba przyszła znienacka i wszystko zmieniła. Musiałam szybko dorosnąć i podjąć się najtrudniejszego wyzwania. Przez długi czas dzielnie znosiłam leczenie, pomimo bólu, jaki towarzyszył mi na każdym kroku. Nie mogłam jednak pogodzić się z faktem, że przez 7 miesięcy mojego leczenia musiałam leżeć w gipsie i przykuta do łóżka. Po raz pierwszy nauczyłam się doceniać małe rzeczy. Chciałam spełniać prozaiczne marzenia. Jednym z nich było wyjście na dwór. Tak bardzo pragnęłam dotknąć trawy, powąchać kwiaty, zobaczyć wędrujące chmury po niebie i poczuć świeże powietrze. Spełniłam to marzenie. Byłam wtedy ogromnie szczęśliwa.

Teraz wiem, co to znaczy być zamkniętą w czterech ścianach, bez możliwości doświadczania świata. Przez długi czas uczyłam się akceptacji siebie i nowego życia. Musiałam zrozumieć, że moja niepełnosprawność wcale mnie nie ogranicza, a szukanie wymówek nie wchodzi w grę. To między innymi sport pokazał mi, że mogę osiągać więcej. Okazało się, że wyciskanie sztangi leżąc jest też dla kobiet. Moje pierwsze zawody pokazały mi, że mam do tego sportu predyspozycje. Zajęłam wtedy 3 miejsce w wyciskaniu sztangi leżąc na Mistrzostwach Polski dla osób pełnosprawnych. Potem zdobyłam 1 miejsce w Międzynarodowych Zawodach w podnoszeniu ciężarów dla osób z niepełnosprawnościami.
Udowodniłam sobie i innym, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Klaudia: Góry są bliskie mojemu sercu od trzech lat, a pomaganie innym od zawsze. W górach uczę się pokory, pokonywania swoich słabości i wiary w siebie. Chciałabym, aby nasza akcja pokazała dzieciom zmagającymi się z chorobą, że wiara w siebie jest najważniejsza. Ewa cały czas wierzy w siebie i dzięki temu przełamuje bariery, które na co dzień wydawałyby się nie do przekroczenia.

Ewa Harapin

Dlatego we wrześniu wejdziemy na Szpiglasowy Wierch, który ma wysokość 2 172 m. n.p.m. Wybrałyśmy ten szczyt, ponieważ jest to szlak wysiłkowy. Warto też pamiętać o specyfice tego miejsca. Mamy do pokonania dużo przewyższeń oraz utrudnień w postaci kamieni.  Dodatkowo ze szczytu możemy podziwiać Dolinę Pięciu Stawów, która jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Tatrach polskich. Łącznie pokonamy 2 364m przewyższenia (zaczynając od Palenicy Białczańskiej do Szpiglasowego Wierchu i z powrotem) oraz przejdziemy dystans 27 km.

Jak to zrobimy?
Poznajcie etapy naszego wyzwania, które chcemy zrealizować w 4 dni.

Dzień 1 (03.09.20r.)
Trasę rozpoczynamy z Palenicy Białczańskiej i pokonujemy pierwsze 9,3 km, kierując się do Schroniska nad Morskim Okiem.

Dzień 2 (04.09.20r.)
Kulminacja! Po nocy spędzonej w Schronisku nad Morskim Okiem ruszamy żółtym szlakiem na Szpiglasowy Wierch. Do pokonania mamy dystans 4,2 km w jedną stronę. Następnie będziemy schodzić tym samym szlakiem z powrotem do Schroniska nad Morskim Okiem. Tam czeka nas kolejny nocleg.

Dzień 3 (05.09.20r.)
Dzień odpoczynku po dwóch dniach intensywnej wędrówki. Będzie to czas na ponowne przeżycie naszego sukcesu oraz ostatnia noc w schronisku.

Dzień 4 (06.09.20r.)
Powrót z Morskiego Oka do Palenicy Białczańskiej. Ponawiamy dystans 9,3 km, ale tym razem w dół.

Ewa Harapin

Dlaczego w ogóle robimy to we wrześniu?

Postanowiłyśmy podjąć się tego wyzwania we wrześniu, ponieważ jest to Miesiąc Świadomości Chorób Nowotworowych Dzieci i Młodzieży.

Naszym głównym celem jest zebranie 78 tys. złotych na zakup dwóch wózków sensorycznych, które wesprą terapię dzieci leczących się onkologicznie w Przylądku Nadziei.

Drugim naszym celem jest pokazanie dzieciom walczącym z rakiem, że po chorobie też mogą żyć pełnią życia, realizować swoje marzenia i pasje. Jeśli tylko uwierzą w siebie i pokonają swoje lęki.

Ewa Harapin

Spytacie, a co to jest wózek sensoryczny?

Idea wózka Snoezelen wywodzi się z metody Snoezelen, w Polsce znanej jako Sala Doświadczania Świata. Przestrzeń ta wypełniona jest bodźcami sensorycznymi (wzrokowe, słuchowe, dotykowe, zapachowe, smakowe i kinestetyczne). Dostarczane w tym miejscu wrażenia zmysłowe mają funkcję – aktywizującą oraz relaksującą. Dzieci zapominają o chorobie i cieszą się z możliwości doświadczania przyjemnych bodźców.

Niestety nie wszyscy mogą odwiedzić Salę Doświadczania Świata. Zdarza się tak, że dzieci ze względu na swój stan chorobowy, bądź reżim sanitarny nie mogą uczestniczyć w terapii ze względu na brak możliwości przemieszczania się.

Dla takich osób przeznaczone są wózki Snoezelen – dojeżdżające z wyposażeniem do łóżka pacjenta. Po rozłożeniu przemieniają miejsce stałego pobytu w Salę Doświadczania Świata i pozwalają prowadzić terapię sensoryczną przy łóżku pacjenta. Dzięki temu dziecko może się przenieść choć na chwilę w inny, kolorowy i bezbolesny świat.

Ewa Harapin

Sala Doświadczania Świata w Przylądku Nadziei we Wrocławiu

Ewa: Dlatego w pełni rozumiemy potrzebę wyposażenia Przylądka Nadziei w te wózki, a dodatkowo moje doświadczenie choroby pozwoliło mi zrozumieć, jak ważne jest żywe i pełne emocji przeżywanie bodźców z zewnątrz. Chcemy zrobić wszystko, żeby dzieci leczące się w Przylądku Nadziei miały możliwość przejścia przez chorobę w możliwie jak najlepszy sposób.

Ewa Harapin

Wózek sensoryczny (Snoezelen) specjalnie zaprojektowany dla Przylądka Nadziei ze względu na specyfikę miejsca.

To ważne!
Zbiórka potrwa do końca września. Zebrane środki zostaną przekazane Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, która wspiera dzieci leczące się w Przylądku Nadziei. Liczymy na Wasze wsparcie, razem możemy pomóc dzieciom pokonać tę chorobę i uczynić ich życie lepszym! Dołączycie się?

Ewa Harapin

Zapraszamy wszystkich do śledzenia naszego wydarzenia na Facebooku "DoGÓRYkulami" (https://www.facebook.com/events/1452227464984694/). Tam będziemy dzielić się z Wami naszymi przygotowaniami do wejścia na szczyt. Będziemy również mogli poznać się bliżej. :)

Po więcej informacji zapraszamy również na stronę Fundacji: https://naratunek.org/wyzwanie-dogorykulami/

Wpłat można również dokonywać na konto Fundacji: 97 1160 2202 0000 0000 9394 2103 w tytule przelewu wpisując Do Góry Kulami.

_________________________________

Od kwoty 78 000 złotych odjęliśmy 4350 zł, które wpłynęły bezpośrednio na konto Fundacji na rzecz akcji Do Góry Kulami. W tym jest zawarta wpłata od firmy oraz zbiórki organizowanej podczas wyprawy na Szpiglasowy Wierch.

 

Wsparli

10 zł

Anonimowy Pomagacz

20 zł

Do gory nogami

100 zł

GKS⚪️🔵⚪️🔵

50 zł

Anonimowa Pomagaczka

20 zł

Anonimowy Pomagacz

50 zł

Anonimowy Pomagacz

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio do:
71%
52 840 zł Wsparło 698 osób CEL: 73 650 ZŁ
Wesprzyj