Aleksandra, Wiktoria i Beniamin Waszyńscy - zdjęcie główne

Grzyb, wilgoć i pękające ściany – dom, który kiedyś był azylem, dziś jest śmiertelną pułapką! Pomocy!

Cel zbiórki: Dokończenie budowy i wykończenie domu umożliwiającego zamieszkanie rodziny

Organizator zbiórki:
Aleksandra, Wiktoria i Beniamin Waszyńscy, 80 lat, 20 lat
Kiekrz, wielkopolskie
Pomoc społeczna
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2025
Zakończenie: 13 czerwca 2026
26 049 zł(12,24%)
Brakuje 186 717 zł
WesprzyjWsparło 90 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0090142
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0090142 Waszyńscy

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Aleksandrze, Wiktorii i Beniaminowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Dokończenie budowy i wykończenie domu umożliwiającego zamieszkanie rodziny

Organizator zbiórki:
Aleksandra, Wiktoria i Beniamin Waszyńscy, 80 lat, 20 lat
Kiekrz, wielkopolskie
Pomoc społeczna
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2025
Zakończenie: 13 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Nasz dom może w każdej chwili RUNĄĆ❗️Pozwól nam w końcu poczuć się bezpiecznie... POMOCY!

    Nasz obecny dom nadaje się tylko do zburzenia! Pękają ściany, wilgoć i grzyb są wszechobecne...

    Nasza codzienność jest bardzo trudna. Z dwojgiem nastolatków mam do dyspozycji tylko jeden pokój. Moje dzieci nie mają warunków do rozwoju i nauki...

    Krystyna Waszyńska

    Na domiar złego mój syn, Beniamin, cierpi na astmę oskrzelową. Mieszkamy również z moją schorowaną mamą, która zmaga się z rakiem skóry!

    Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji – nasz dom może w każdej chwili się zawalić! Rozpoczęliśmy budowę nowego, jednak do jego ukończenia potrzebny jest wciąż ogrom pieniędzy. Teraz trwają prace nad dachem i rynnami oraz ociepleniem poddasza. 

    Krystyna Waszyńska

    Jedyne, o czym marzę, to zapewnić mojej rodzinie bezpieczeństwo. Tak bardzo chciałabym opuścić już stary dom, który może w każdej chwili runąć. Każdej nocy boję się, czy nagle dach nie spadnie nam na głowy...

    Proszę, pomóż nam! Choć do ukończenia domu wciąż wiele zostało, jesteśmy na dobrej drodze. Wierzę, że z Waszą pomocą moja rodzina będzie mogła w końcu poczuć się bezpiecznie!

    Aleksandra z rodziną

Opis zbiórki

Kiedyś miałam poczucie, że wszystkim problemom stawimy czoła, że przeszkody na naszej drodze są chwilowe i że sobie poradzimy – razem. Niestety kilka lat temu zmarł mój mąż, ukochany ojciec moich dzieci. Wraz z jego odejściem bezpowrotnie straciłam poczucie bezpieczeństwa i pewność, że wszystko się ułoży...

Dom, który miał być naszym azylem, dziś jest śmiertelnym zagrożeniem. Wszechobecna wilgoć, grzyb, odpadające płaty farby... Czy w takim miejscu można czuć się dobrze? Jedna ze ścian pękła, zmieniając budynek w tykającą bombę, która w każdej chwili może wybuchnąć!

Krystyna Waszyńska

Co gorsza, mój syn, Beniamin, zmaga się z astmą oskrzelową, która przez stan naszego domu stale się zaostrza. Córce Wiktorii też chciałabym zapewnić jak najlepsze warunki... Tymczasem obecnie wszyscy mieszkamy w jednym pokoju: ja, dzieci i moja schorowana mama, bo tata jakiś czas temu zmarł...

Krystyna Waszyńska

Z kolei mama, która już od kilku lat walczy z rakiem skóry, niewyobrażalnie cierpi, bo przez wilgoć liczne rany nie chcą się goić. Próbuję jej ulżyć w bólu, ale nie jestem w stanie zapewnić jej tego, czego potrzebuje najbardziej – suchego i ciepłego domu.

Krystyna Waszyńska

Z całego serca dziękuję za wsparcie, jakie okazaliście nam w poprzedniej zbiórce. Dzięki Wam mogliśmy rozpocząć budowę nowego domu! Niestety budynek wciąż jest w stanie surowym, brakuje w nim ocieplenia, instalacji, a zamiast dachu jest papa. W dodatku żeby wykonać ocieplenie, najpierw musimy osuszyć ściany, bo w tej chwili jest tam dużo wilgoci.

Krystyna Waszyńska

Czuję ogromny wstyd, pokazując zdjęcia i prosząc o pomoc, ale bez Was po prostu nie damy rady... W obecnym domu jest tak wiele wilgoci, że cukier i sól niemal od razu kamienieją, a czyste ubrania trzeba po chwili prać. Na domiar złego piec nie jest w stanie ogrzać budynku, przez co w nocy niewyobrażalnie marzniemy. Nie pomagają nawet ciepłe koce i kołdry...

Na szali leży przyszłość mojej rodziny, której nie uratuję sama. Dlatego z całego serca proszę: pomóżcie nam dokończyć budowę domu, który zapewni nam spokój, ciepło i bezpieczeństwo...

Aleksandra z rodziną

Wybierz zakładkę
Sortuj według