

Serce ukochanego męża i taty się zatrzymało❗️Dziś Dominik walczy o odzyskanie sprawności – pomóż❗️
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabiltiacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabiltiacyjnym
Opis zbiórki
Nie znam drugiej osoby, która byłaby tak oddana swojej rodzinie. Mój mąż, Dominik, to najwspanialszy człowiek, jakiego kiedykolwiek poznałam. Zawsze pracowity i aktywny, w wolnych chwilach organizował rodzinne wyjazdy i wycieczki. Niestety, 3 listopada 2024 roku jego życie zmieniło się nie do poznania...
Kilka dni wcześniej Dominik przeszedł planowaną operację usunięcia guza przełyku. Zabieg się udał, a ja byłam przekonana, że w niedługim czasie mąż dojdzie do siebie. Zastanawiałam się nawet, gdzie pojedziemy na następną wycieczkę. Niestety, 3 listopada doszło do nagłego zatrzymania akcji serca. To właśnie wtedy zaczął się koszmar, który śnimy do dziś.

Lekarze natychmiast podjęli resuscytację, ale przez to, że serce Dominika zatrzymało się na 15 minut, po wybudzeniu okazało się, że nie ma z nim kontaktu i mąż jest kompletnie sparaliżowany. Nie mogłam w to uwierzyć. Czułam, jakby w jednej chwili runęło wszystko. Życie, które przez tyle lat wspólnie budowaliśmy...
Co gorsza, okazało się, że Dominik nie ma szans na rehabilitację w ramach NFZ, a koszt prywatnych ośrodków jest niewyobrażalnie wysoki. Mimo to postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby odzyskać człowieka, którego pokochałam.

Dziś mąż przebywa w ośrodku w Olsztynie i każdego dnia ma 5 godzin rehabilitacji. Do tego dochodzą zajęcia ze specjalistami, m.in. z neurologopedą. Dzięki ciężkiej pracy Dominik jest w trybie minimalnej świadomości – słyszy, przetwarza komunikaty, jednak jego mózg pracuje falami. Są dni, kiedy mąż cały czas śpi, ale zdarzają się też takie, gdy wykonuje wszystkie polecenia.
Stan fizyczny Dominika również bardzo się poprawił. Spastyka jest mniejsza, mąż się już nie krztusi i jest wydolny oddechowo, choć wciąż musi korzystać z respiratora. Rokowania wciąż są niepewne, ale każdy dzień, każdy tydzień i miesiąc rehabilitacji daje nadzieję. Regularne ćwiczenia i terapie przynoszą postępy, dlatego tak ważne jest, by je kontynuować.

Niestety, finansowo jest nam coraz trudniej. Bardzo chciałabym zapewnić mojemu mężowi wszystko, czego w tej chwili potrzebuje, ale by tak się stało, potrzebuję Waszego wsparcia. Miesięczny koszt pobytu w ośrodku to ponad 30 tysięcy złotych, ale wierzę, że razem możemy sprawić, że Dominik odzyska zdrowie i do nas wróci. Wierzę, że jeszcze kiedyś pojedziemy całą rodziną nad morze i będziemy cieszyć się życiem...
Żona Joanna wraz z rodziną
- Blunet44@gmail.com30 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Gdynianka100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- K&O100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł