
Przez NOWOTWÓR straciłem nogę❗️Proszę, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje protetyczne
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje protetyczne
Opis zbiórki
W listopadzie 2024 roku zaczęło się moje piekło. Najpierw pojawił się ból nogi, który z czasem stawał się coraz trudniejszy do zniesienia, a opuchnięta kończyna utrudniała poruszanie się. Udałem się do lekarza, który skierował mnie na rezonans.
Nie myślałem wtedy, że niedługo moje życie zmieni się o 180 stopni. Wyniki były niepokojące, podejrzewano zmianę nowotworową. Niezwłocznie wykonano biopsję, która odebrała wszelką nadzieję. Usłyszałem diagnozę najgorszą z możliwych – nowotwór złośliwy, kostniakomięsak kości udowej lewej.
10 grudnia 2024 roku rozpocząłem chemioterapię, która trwała prawie rok. W międzyczasie na początku 2025 roku złamałem nogę zajętą nowotworem. Choroba znacznie postąpiła, moja kość stała się bardzo słaba i pękła. Nie dało się jej uratować.
10 marca 2025 roku przeszedłem AMPUTACJĘ chorej nogi. Utrata sprawności była dla mnie ogromnym ciosem. Nagle ze sprawnego, zdrowego dwudziestolatka stałem się osobą niepełnosprawną. Do dziś nie poradziłem sobie ze stratą kończyny, po prostu przyzwyczaiłem się do funkcjonowania bez jednej nogi.
W listopadzie 2025 roku zacząłem korzystać z pierwszej protezy. Niestety, pomaga mi tylko w niewielkim stopniu, ponieważ jest niewygodna i nie daje pełnej swobody. Przy poruszaniu się nadal muszę korzystać z kul, często również przemieszczam się za pomocą wózka inwalidzkiego.
Choć leczenie jest zakończone, wciąż mierzę się z piętnem, jakie odbił na moim życiu nowotwór. Przez najbliższych kilka lat będę w trakcie tzw. okresu ochronnego. Muszę jeździć na regularne kontrole, rehabilitować się oraz być pod stałą opieką protetyka.
To jednak trudniejsze niż może się wydawać. Ze względu na swoją niepełnosprawność nie mogę pójść do pracy, a każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem. Czynności, które innym przychodzą naturalnie, dla wiążą się z ogromnym wysiłkiem. Moja łazienka nie jest dostosowana do moich potrzeb, dlatego nawet czynność tak prosta, jak dbanie o higienę stała się znacznie utrudniona.
Z zawodu jestem mechanikiem samochodowym. Zanim pojawił się nowotwór, należałem również do lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej, której bylem bardzo oddany. Lubiłem być aktywny, często grałem w piłkę, interesowała mnie motoryzacja. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Moje dawne życie i aktywności odeszły w zapomnienie.
Nie jestem w stanie dalej walczyć o odzyskanie tego, co utraciłem, bez odpowiedniego wsparcia. Nie stać mnie na rehabilitację, wyjazdy do lekarzy czy nową protezę. Jest we mnie jednak ogromna siła i chęć do odzyskania dawnego życia. Dlatego postanowiłem zwrócić się do Was z prośbą o wsparcie. Każdy gest to dla mnie nadzieja na lepszą przyszłość i szansa na zaakceptowanie życia z niepełnosprawnością. Proszę, pomóżcie mi!
Dominik
- Trzymaj się !200 zł
- Rodzina ŁośX zł
- Iwona100 zł
- Marzena100 zł
- Julita.taylor.pl@gmail.com20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł