
Dominik trafił do onkologicznego PIEKŁA, a dziś walczy ze skutkami choroby – pomóż mu odzyskać sprawność!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, pobyt, sprzęt, turnus, specjalistyczne terapie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, pobyt, sprzęt, turnus, specjalistyczne terapie
Aktualizacje
„Trzeba iść do przodu, a nie się cofać. Mamuś, trzeba żyć!" – Dominik miał guza mózgu❗️ Walczy o sprawność!
Kochani,
przychodzę do Was z nową aktualizacją na temat stanu zdrowia Dominika. Leczenie jest już zakończone i można powiedzieć, że walka z nowotworem mózgu się już skończyła. Niestety tak nie jest.
W dalszym ciągu każdego dnia walczę o syna, ponieważ choroba wyrządziła wiele szkód w jego ciele i odebrała mu część sprawności. Dominik potrzebuje ciągłej rehabilitacji zarówno fizycznej, jak i usprawniającej pracę jego umysłu.
Niedługo Dominik będzie obchodził 10. urodziny, a jego jedynym marzeniem jest życie pełnią życia. Zawsze powtarza: „Trzeba iść do przodu, a nie się cofać. Mamuś, trzeba żyć!". Jako mama pragnę, by mój syn był szczęśliwy. By onkologia była już tylko jednym ze wspomnień, do których nie będzie trzeba nigdy więcej wracać.

Chciałabym zobaczyć, jak Dominik wreszcie może robić to, co inni chłopcy – biegać, śmiać się, grać w piłkę, jeździć na rowerze... Wiem, że to możliwe. Ale do tego potrzeba czasu, konsekwencji w działaniu i niestety również pieniędzy. Stan zdrowia Dominika wymaga ciągłej rehabilitacji, kontroli u specjalistów i badań, które odbywają się w CZD w Warszawie.
Dlatego z całego serca proszę o dalszą pomoc. Dzięki Wam udało nam się już osiągnąć tak wiele! Głęboko wierzę, że Dominik ma przed sobą piękną przyszłość. Trzeba tylko o nią zawalczyć. Dziękuję za każdą formę wsparcia i okazane serce.
Mama Dominika
Dominik ponownie trafił na onkologię! Za chwilę Święta, a nad nami wisi cień choroby! Prosimy o pomoc!
Na początku grudnia Dominik ponownie trafił na oddział onkologii. Byliśmy przerażeni! To znowu się działo... Miał powiększone źrenice, bolała go głowa, a ponadto zaczął gwałtownie chudnąć. W szpitalu okazało się, że ma problemy z żołądkiem. Została podjęta decyzja o założeniu sondy i specjalnym żywieniu.
Dzięki Waszemu wsparciu nasz synek może uczestniczyć w codziennej rehabilitacji. Udało się wzmocnić jego mięśnie. Poprawia się też równowaga, stabilizacja całego ciała, mimo że jeszcze dużo pracy przed nim. Dzięki ciągłej opiece fizjoterapeutów, robi znaczne postępy. Jest w stanie siedzieć przez godzinę podczas lekcji indywidualnych. Dwa miesiące temu było to jeszcze nie do osiągnięcia. Dzięki Wam możemy zapewnić mu pomoc logopedyczną i pedagogiczną. Dominik coraz lepiej mówi i zaczyna zapamiętywać drobne fakty.

Na co dzień największe trudności sprawiają mu problemy z poruszaniem się i pamięcią krótkotrwałą. Ma trudności z określeniem daty, miejsca, myli wydarzenia. Pojawiły się nowe koszty – zakup zgłębników nosowo-żołądkowych oraz sprzętu do ćwiczeń w domu.
Czujemy się dumni z syna i córek, którzy pomagają sobie i wzajemnie się wspierają. Jesteśmy natomiast przerażeni, że nie będziemy mogli pomóc Dominikowi powrócić do pełni zdrowia z uwagi na brak środków na rehabilitację. Nasz synek przeszedł już w życiu naprawdę dużo. Żadne dziecko nie zasługuje na takie cierpienie.
Choć dla nas to bardzo trudny okres, Wam życzymy błogosławionego spokoju oraz zdrowia dla Was i Waszych bliskich. Wierzymy, że magiczny, świąteczny czas otwiera serca. Prosimy, pomóżcie nam zebrać środki, abyśmy mogli kontynuować leczenie naszego syna! Bez Waszego wsparcia nic nie zdziałamy...
Rodzice Dominika
Opis zbiórki
Dominik jest jeszcze małym chłopcem, a już musiał stoczyć najtrudniejszą walkę – o życie. W marcu 2025 roku synek zaczął bardzo intensywnie wymiotować, a gdy objawy nie przechodziły, udaliśmy się do pediatry, która skierowała nas do szpitala. Tak zaczęła się nasza walka...
Na oddziale Dominik był coraz słabszy, aż w końcu zemdlał. Potem zostaliśmy odesłani na oddział gastroenterologiczny, ale lekarz stwierdził, że objawy synka wymagają konsultacji na oddziale neurologii. Następnego dnia Dominik miał wykonany tomograf głowy, a wyniki wykazały, że to GUZ MÓZGU!

Lekarze od razu skonsultowali się ze specjalistami z Warszawy, którzy kazali nam jak najszybciej przyjechać. To była walka z czasem, a my nie wiedzieliśmy, czy uda nam się ją wygrać...
W Warszawie trafiliśmy na oddział neurochirurgii i to tam synek przeszedł pierwszą operację. Zabieg polegał na odblokowaniu płynu rdzeniowo-mózgowego i na szczęście przebiegł pomyślnie. Ale to nie był koniec...

Po kilku dniach zostaliśmy przeniesieni na oddział onkologii. Dominik zamienił swój dziecięcy pokój na szpitalne łóżko, a my drżeliśmy z przerażenia, bo sytuacja była bardzo dynamiczna i niepewna. Niedługo potem synek przyjął pierwszą dawkę chemii, a łącznie miał 4 cykle. Później przeszedł kolejną operację, a po zabiegu lekarz powiedział, że na razie nie jest w stanie stwierdzić, czy wszystko będzie dobrze i musimy czekać...
Dopiero następnego dnia rano dowiedzieliśmy się, że Dominik oddycha samodzielnie i reaguje na głos, ale ma niedowład całej lewej strony ciała. Przez cały pobyt w szpitalu go rehabilitowaliśmy i obecnie synek jest w stanie przejść kilka kroków, jednak przy większym wysiłku musi poruszać się przy pomocy wózka inwalidzkiego.

Dziś Dominik potrzebuje jak najwięcej rehabilitacji, które pomogą mu odzyskać sprawność. Jednak koszty specjalistycznej pomocy są bardzo wysokie, a do tego dochodzą dojazdy, leczenie i specjalistyczny sprzęt.
Nigdy nie sądziliśmy, że znajdziemy się w takiej sytuacji i że będziemy musieli prosić o pomoc. Jednak w tym momencie najważniejsze jest dla nas to, żeby Dominik znów mógł cieszyć się dzieciństwem. Tylko z Waszym wsparciem uda się osiągnąć ten cel, dlatego prosimy: pomóżcie!
Rodzice Dominika
- Wpłata anonimowa20 zł
- Ewa i Wojtek Rokoszewscy100 zł
- Agata50 zł
- Natalia R50 zł