Beztroska młodość niespodziewanie przerwana wylewem… Postawmy Dominikę na nogi!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 117 osób
4 319,33 zł (7,1%)
Brakuje jeszcze 56 489,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
6 turnusów rehabilitacyjnych, terapia neurologopedyczna

Dominika Janczyszyn, 23 lata

Wejherowo, pomorskie

Niedowład spastyczny czterokończynowy

Rozpoczęcie: 18 Marca 2019
Zakończenie: 31 Sierpnia 2019

20 Maja 2019, 08:41
Dominika jest już po operacji żuchwy!

Drodzy Darczyńcy!

Dominika przeszła już pierwszą z dwóch zaplanowanych operacji żuchwy. Obecnie jest w domu i odpoczywa, ale już niedługo będzie potrzebować wzmożonej rehabilitacji, aby efekty operacji były jak najlepsze.

Poniżej zamieszczamy list mamy Dominiki:

" Kochani Dominika jest już po operacji! 14 maja 2019 roku w Szpitalu Klinicznym im. W. Orłowskiego w Warszawie przeprowadzona została trzygodzinna operacja osteotomii szczęki i żuchwy u Dominiki. W dalszym etapie za pomocą aparatu ortodontycznego będzie ustawiany zgryz. Baliśmy się bardzo tej operacji... Ból i cierpienie ogromne, nie potrafię tego opisać, serce matki tak bardzo boli kiedy dziecko cierpi... Ale Dominika jest bardzo dzielna i wie, że bez tego nie ma szans na dalszą poprawę na wyraźne mówienie, zamykanie buzi, połykanie, gryzienie, normalne picie ze szklanki, bo teraz to tylko można łyczkami i łyżeczką...

Na razie przed Dominiką kilka tygodni odpoczynku, bo operacja była tak poważna, że lekarz zalecił unikać jakiegokolwiek wysiłku. Ale po rekonwalescencji, już w lipcu kolejny turnus rehabilitacyjny i terapie logopedyczne, na które ciągle zbieramy... Chciałabym ogromnie podziękować wszystkim, którzy zechcieli wesprzeć Dominikę finansowo, za wszystkie słowa otuchy, za dobro płynące z serca, za pamięć... To bardzo wiele dla nas znaczy...

Żyję nadzieją, że już wkrótce, za parę lat, dzięki rehabilitacji Dominika będzie sama jadła, chodziła, pisała, zrozumiale mówiła. Teraz jej życie to także moje życie, bo sama bez mojej pomocy nie zrobi nic. Dominika ciągle ma marzenia, takie zwyczajne... a ja wierzę, że się spełnią!

Dziękuję wszystkim za wszystko co dla nas robią i proszę o dalszą pomoc, bez niej nie damy rady.

Pozdrawiam i przesyłam gorące podziękowania,

Izabella - mama Dominiki"

Dominika Janczyszyn

16:04. O tej godzinie świat zatrzymał się dla całej naszej rodziny. Wtedy Dominika wysłała swojego ostatniego smsa do chłopaka. Jeszcze wtedy mogła. Później nie napisała już nic. Jej dotychczasowe życie zostało przerwane nagle i niespodziewanie. Nigdy nie podejrzewałam, że w głowie mojej jedynej córeczki czai się potwór, przez którego prawie straciła życie.

To był szczególny dzień w życiu mojej córki. Pierwszy raz szła zagłosować w wyborach. Nic nie wskazywało na to, że kilka godzin później będę się modlić w szpitalu, żeby przeżyła. Chciałam o coś spytać Dominikę. Zapukałam kilka razy, cisza. Otworzyłam drzwi jej pokoju i zamarłam. Córka leżała na łóżku z zaciśniętymi pięściami, miotały nią drgawki, zaczęła wymiotować. Krzyknęłam tylko do męża, żeby dzwonił po karetkę, a sama rzuciłam się na pomoc Dominice. Nie mogłam jej ruszyć. Była tak sztywna, że nie byłam w stanie jej podnieść. Nawet nie wiem, ile czasu minęło, kiedy pojawili się ratownicy. We dwóch musieli podnieść Dominikę, żeby przenieść ją do karetki.

Dominika Janczyszyn

Wszystko potem działo się, jak w przyspieszonym tempie. Cały czas czułam się, jak w koszmarze. Myślałam, że zaraz się obudzę, a wszystko będzie normalnie. Dominika od razu została zabrana na tomografię komputerową. Lekarze pytali, czy córka na coś chorowała, może brała jakieś leki. „Nie, była zawsze zdrowa. Nawet leki przeciwbólowe rzadko brała. Co jej jest?” - „Musimy poczekać na wyniki”. I znowu czekanie. Z perspektywy czasu była to dla mnie cała wieczność. Lekarz powiedział nam, że Dominika przeszła ogromny wylew w prawej półkuli mózgu i musi mieć natychmiastową operację, żeby przeżyć. Myślałam, że się pomylił. Wylewy mają ludzie starsi, chorzy. Jak może go dostać 18-latka? Pod salą operacyjną pożegnałam się z córeczką i modliłam się, żeby nie były to nasze ostatnie wspólne chwile. Abym po operacji mogła wziąć ją jeszcze i przytulić.

Udało się! Kiedy drzwi bloku operacyjnego się otworzyły i wyjechała z nich Dominika, nie mogłam przestać płakać ze szczęścia. Moje modlitwy zostały wysłuchane. Kolejne tygodnie spędzałam przy szpitalnym łóżku. Tak zaczynałam i tak kończyłam każdy dzień. Dominika cały czas przebywała w śpiączce - oddychał za nią respirator, karmiona była przez PEG-a. Siedziałam przy jej łóżku, a dookoła niej stały monitory i pompy z lekarstwami. Nieprzerwanie towarzyszył mi dźwięk maszyn i ból, który rozdzierał moje serce. Oddałabym wszystko, żeby ją wyciągnąć z tego stanu, a nie mogłam zrobić nic. Czekanie jest najbardziej wyczerpującą rzeczą w najtrudniejszych momentach życia...

Dominika Janczyszyn

Dominika powoli wybudzała się ze śpiączki. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jej mrugnięcie, pobiegłam od razu do lekarzy. Nikt nie podzielał mojej radości. Lekarze tłumaczyli, że to odruch, żebym nie wiązała z tym nadziei. Ja jednak wiedziałam, czułam, że Dominika wraca z dalekiej podróży. Miałam rację! Córka częściej mrugała, potem zaczęła ściskać delikatnie, ledwo wyczuwalnie, moją dłoń. Dla mnie ten uścisk był jak w imadle. Mijały miesiące, a Dominika powoli wybudzała się ze śpiączki. Niech nikt nie wierzy w to, że ze śpiączki ludzie wybudzają się jak na filmach. Dopiero po roku Dominika wyszła ze szpitala. Od tego czasu minęły już cztery lata. Córka potrafi znów przełykać, przejść z moją pomocą kilka kroków, zaczęła mówić. Dla nas to ogromne sukcesy, choć może się wydawać, że to tak niewiele.

Przed nami kolejne chwile w strachu. Dominikę czeka seria poważnych operacji twarzy. W czasie wylewu mięśnie napięły się jak cięciwy, deformując kości żuchwy i szczęki. Trudno sobie wyobrazić taką siłę i cierpienie, jakie musiała przeżywać wtedy Dominika. Po operacji córka musi być pod opieką specjalistów, aby cały czas ćwiczyć mowę, chodzenie, pisanie. Żeby znowu mogła sama wysłać smsa i spotkać się z koleżankami. Sama się ubrać i wyjść z domu wołając „Pa mamo, wrócę wieczorem, nie czekaj z obiadem”.

Izabella, mama Dominiki

Ładuję...

14,33 zł

Adquesto

5 zł

Multikino

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 117 osób
4 319,33 zł (7,1%)
Brakuje jeszcze 56 489,67 zł
Wesprzyj Wesprzyj