Nikt nie wie, dlaczego jej serce przestało bić... Pomóż wrócić młodej mamie!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 499 osób
32 081,26 zł (14,53%)
Brakuje jeszcze 188 652,74 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Intensywna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku ośrodku

Dominika Kluz, 27 lat

Rogóżno, podkarpackie

Stan po zatrzymaniu akcji serca

Rozpoczęcie: 25 Marca 2020

Dominika wstała rano do najmłodszego synka. Nagle w domu rozległ się huk… Antoś nie doczekał się mamy, Dominika upadła, jej serce przestało bić. Do dziś nikt nie wie dlaczego. Do przyjazdu karetki reanimował ją mąż, w szpitalu powiedzieli, że będzie “rośliną”. Rodzina nie uwierzyła w to i dzisiaj Dominika powoli wraca do zdrowia, by móc znów być z dziećmi. Bez naszej pomocy to będzie jednak niemożliwe!

Sylwia, bratowa Dominiki:

To było 19 grudnia 2019 roku, chwila przed Świętami Bożego Narodzenia. Dzień zaczął się jak każdy inny. Dominika była młodą, energiczną mamą czwórki maluchów, kochającą żoną, zdrową, pomocną i kochającą życie kobietą. Nic nie zapowiadało, że w jednej chwili jej świat się zatrzyma…

Dominika Kluz

Do dzisiaj nieznana jest przyczyna nagłego zatrzymania akcji serca. To nie biło przez 35 minut… W szpitalu, do którego trafiła mama Lenki, Mai, Emilki i Antosia powiedzieli, że nie ma szans z tego wyjść. Jeśli przeżyje, czeka ją wegetacja do końca jej dni… Nie chcieliśmy przyjąć tego do wiadomości. Dominika ma dopiero 27 lat, całe życie przed nią, jej dzieci jej potrzebują, wszyscy jej potrzebujemy! Ona walczyła, tak bardzo chciała tu zostać…

Znaleźliśmy prywatny ośrodek rehabilitacyjny, który przyjął moją bratową. Od 10 lutego trwa walka o jej powrót. Dziś wiemy, że to była najlepsza decyzja - dziś już Dominika kontaktuje, odpowiada pojedynczymi zdaniami, ale może rozmawiać, rozumie! Siedzi już sama na wózku, powoli jest pionizowana. Niestety, rozszalała się epidemia koronawirusa, nie możemy jej odwiedzać. Dostajemy jednak filmiki z ośrodka, na których widać, jakie Dominika robi postępy! Dzwonimy do niej, za każdym razem pyta o dzieci. Bardzo tęskni…

Dominika Kluz

Pokazujemy dzieciakom filmy mamy, jakie robi postępy i mówimy, że już niedługo do nich wróci! Wszyscy staramy się radzić sobie, jak tylko możemy. Najgorzej jest z 2-letnim Antosiem. On nie rozumie, dlaczego mama tak nagle zniknęła. Dlaczego już nie przyjdzie, gdy płacze… Ciągle woła “mama, mama!”. Jednak mamy nie ma…

Dzięki pomocy wielu dobrych ludzi mogliśmy opłacić pierwsze miesiące w ośrodku. Sprzedajemy, co się da, wystawiamy na licytacje ciasta, robótki ręczne, książki… Środki jednak topnieją w zastraszającym tempie. Kosztorys przerósł nasze możliwości, nie jesteśmy sami w stanie podołać piętrzącym się wydatkom, a bez leczenia i rehabilitacji, bez odpowiedniego sprzętu nie ma szans, by Dominika odzyskała choć połowę sprawności sprzed tego tragicznego wypadku. 

Dominika Kluz

Bardzo prosimy o pomoc. Marzymy o dniu, w którym Dominika wejdzie do domu o własnych siłach, w końcu będzie mogła przytulić swoje dzieci i powie Antosiowi, że mama już jest, już nie zniknie i wszystko będzie dobrze. Jak dawniej… Wierzymy, że tak będzie. Jeśli tylko pomożesz… Prosimy.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 499 osób
32 081,26 zł (14,53%)
Brakuje jeszcze 188 652,74 zł
Wesprzyj Wesprzyj