

By ból przestał być moim towarzyszem... Proszę, pomóż mi zawalczyć o siebie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Nie wiem, który ból jest gorszy... Ten, który przeszywa na wskroś moje ciało, czy ten, który rani moją duszę. Choruję od kilku lat i od tych kilku lat cierpienie stało się moim nieodłącznym towarzyszem. Z nim rozpoczynam i z nim kończę każdy mój dzień. Ono pozbawiło mnie marzeń i sił, jednak nawet na moment nie zdołało zabrać mi nadziei, że czeka na mnie jeszcze dobra przyszłość. Że właściwie nic się jeszcze nie skończyło, a jedynie zatrzymało.
Od dłuższego czasu moje życie toczy się na szpitalnych oddziałach, w klinikach lub w drodze między nimi. Od kilku lat korzystam z regularnej fizjoterapii. Te wszystkie działania generują wysokie koszty. Personel medyczny widuję częściej niż najbliższą rodzinę. Nic dziwnego, skoro od czterech lat robię wszystko, by uporać się ze straszliwą chorobą, by choć na chwilę pożegnać ból i powrócić do normalnego funkcjonowania. Jednak kolejne podejmowane metody leczenia zawodzą, kolejni lekarze rozkładają ręce, ale ja muszę walczyć - na szali leży moja przyszłość.
Dolegliwości bólowe są na tyle dotkliwe, że wycofałam się z życia społecznego i straciłam poczucie kontroli nad moim życiem. Codziennie wstaję z obawą, kiedy pojawi się ból i z jaką intensywnością – bo że się pojawi, to wiem na pewno. Musiałam zrezygnować z wielu aktywności, nawet dłuższe przebywanie w pozycji siedzącej mocno nasila mój ból. Dolegliwości okazały się na tyle dokuczliwe, że w połowie 2021 roku zaprzestałam pracy na etacie i nie wiadomo, kiedy będę zdolna, by do niej powrócić. Choroba jest niewidoczna i bardzo intymna, dlatego do tej pory utrzymywałam ją w tajemnicy i radziłam sobie sama, ale teraz jestem zmuszona poprosić o pomoc.
Po długich poszukiwaniach w Klinice Flebologii w Warszawie udało się postawić diagnozy, będące przyczyną moich dolegliwości: zespół biernego przekrwienia miednicy (ang. pelvic congestion syndrome – PCS), zespół „dziadka do orzechów” (niewydolność krążeniowa), a także endometrioza i adenomioza. Zmiany są na tyle rozległe, że konieczne jest leczenie operacyjne. Pierwszą operacją ma być wenoplastyka (poszerzenie) lewej żyły nerkowej z embolizacją żylną jednostronną z jednoczasową skleroterapią żylaków przymacicz, później (po około 4-6 tygodniach) leczenie przecieków żylnych z miednicy i żylaków okolic intymnych, stosując skleroterapię pod kontrolą USG. Dopiero po 6 miesiącach po wymienionych zabiegach będzie można ocenić ich skuteczność oraz podjąć decyzję o konieczność przeprowadzenia operacji na endometriozę. Jako że operacje te nie są finansowane przez NFZ, mam świadomość, że sama nie jestem w stanie za nie zapłacić. Pierwszy zabieg jest planowany na 13 maja, czyli już za niecałe 2 miesiące. Dlatego bardzo proszę o pomoc w jego finansowaniu i przywróceniu mi nadziei na normalne życie.
- Wpłata anonimowaX zł
- Przem50 zł
- Krzyś50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
Zobaczymy sie na densflorze!
- Artur z pracy100 zł
Zdrowiej!
- Wpłata anonimowa50 zł
Wszystko jest przejściowe, ten trudny okres też przeminie. Zdrówka :)