
Udar mózgu omal nie odebrał mi żony, a małej Julci mamy! Pomóż nam w dalszej walce!
Cel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Półroczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Aktualizacje
Boję się, że bez regularnej i intensywnej rehabilitacji stracę to, o co tak bardzo walczyłam...
Drodzy Darczyńcy, przyjaciele, znajomi i nieznajomi. Po udarze móżdżku i pnia mózgu, który przeszłam w październiku 2024 roku, nastąpiła duża poprawa mojego stanu zdrowia. Jestem już w domu, nie mam tracheostomii, PEG-a ani cewnika.
Lewa strona mojego ciała jest już w pełni sprawna. Prawa strona również stopniowo odzyskuje siłę, jednak nadal mam problemy z prawą dłonią, opadającą prawą stopą oraz utrzymaniem równowagi. Zaczynam chodzić przy pomocy czworonoga, co jest dla mnie ogromnym postępem. Nadal nie jestem jednak samodzielna i potrzebuję pomocy przy codziennym funkcjonowaniu.

Od poniedziałku do piątku mam fizjoterapię, a dwa razy w tygodniu uczęszczam na logopedię. Rehabilitacja jest obecnie najważniejszą częścią mojego dnia i daje mi szansę na dalsze odzyskiwanie sprawności.
Możliwość powrotu do domu jest dla mnie ogromnym szczęściem. Mogę być blisko mojego męża Damiana i przede wszystkim mojej córeczki Julki. Coraz częściej mogę uczestniczyć w codziennym życiu Julki i spędzać z nią więcej czasu. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ najbardziej zależy mi na tym, aby móc być dla niej jak najbardziej samodzielną mamą.

Mimo dużych postępów moja walka o sprawność jeszcze się nie skończyła. Boję się, że bez regularnej i intensywnej rehabilitacji mogę stracić część osiągniętych postępów, dlatego bardzo ważne jest, aby jej teraz nie przerywać. Niestety pojawiły się i nadal utrzymują wysokie koszty regularnej fizjoterapii oraz logopedii, a także dalszej rehabilitacji i leczenia. Rehabilitacja odbywa się bardzo często i jest kosztowna, dlatego samodzielne pokrywanie wszystkich wydatków jest dużym obciążeniem. Potrzebuję środków, aby móc kontynuować terapię na obecnym poziomie.
Z jednej strony jestem bardzo szczęśliwa, że po tak długiej walce mogę być już w domu i jestem w stanie zrobić rzeczy, które jeszcze niedawno były niemożliwe. Z drugiej strony nadal mam świadomość, jak długa droga przede mną i jak wiele pracy wymaga odzyskanie samodzielności. Chciałabym sama chodzić, odzyskać sprawność prawej ręki i przede wszystkim móc samodzielnie zajmować się Julką oraz być jak najbardziej niezależna w codziennym życiu. Proszę, nie zostawiajcie mnie!
Dominika
Opis zbiórki
Jestem mężem Dominiki – kobiety o ogromnym sercu, pełnej ciepła i miłości. Jestem także ojcem naszej rocznej córeczki, Julki, która jest promieniem słońca w naszym życiu. Nasza codzienność była pełna radości i marzeń o przyszłości, ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. Życie uderzyło w nas z taką siłą, że trudno to opisać słowami.
Dominika przeszła ciężki udar móżdżku oraz pnia mózgu. Był to moment, który zatrzymał cały nasz świat... Z niewyobrażalnym bólem patrzyłem, jak moja żona – silna, uśmiechnięta oraz troskliwa kobieta – gaśnie przez zmaganie z tym, co wydaje się niemożliwe do pokonania...

Udar doprowadził do poważnych powikłań. Dominika nie była do końca świadoma, nie mówiła i cierpiała z powodu niedowładu czterokończynowego. Mogła jedynie poruszać oczami i zaciskać dłonie. Te drobne gesty były dla nas znakiem na to, że gdzieś głęboko w niej wciąż tliła się nadzieja na powrót do nas, do życia.
Dzięki Waszej pomocy mogliśmy kontynuować rehabilitację w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym, gdzie wciąż toczymy walkę o każdy, choćby najmniejszy krok naprzód. Wcześniej fizjoterapia prowadzona w szpitalu zaczęła przynosić małe efekty, co dało nam ogromną nadzieję na to, że teraz powolutku będzie już tylko lepiej.

I jest! Dzięki ogromnej pracy rehabilitantów i jej samej, Dominika jest w stanie chodzić sama przy balkoniku! Niedowład ustępuje, chociaż jest jeszcze paraliż lewej strony twarzy. Przez to żonie ciężko jest się jeszcze komunikować, ale komunikacja jest całkowicie naturalna. Dominika nie ma już problemów ze świadomością.
Dominika była i jest cudowną mamą. Każdy, kto ją zna, wie, jak bardzo kocha naszą Julię i w jakim stopniu, oddała się macierzyństwu. Nasza córeczka jest teraz naszym wspólnym światłem w tych ciemnych chwilach, a jej niewinny uśmiech przypomina mi, że muszę walczyć – dla niej, dla Dominiki, dla naszej rodziny!

Dlatego wciąż walczymy o to, że pewnego dnia Dominika znów będzie mogła przytulić Julię całkowicie sprawna, patrzeć jak dorasta – tak, jak zawsze tego pragnęła. Dlatego z całego serca proszę o pomoc. Środki się kończą, a my musimy kontynuować pobyt w ośrodku, w którym tyle udało się osiągnąć. Razem możemy osiągnąć jeszcze więcej!
Damian, mąż Dominiki
- Wpłata anonimowa50 zł
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Kostek50 zł