Zbiórka zakończona
Dorian Derbin - zdjęcie główne

Pomóż odzyskać odebrane zdrowie...

Cel zbiórki: rehabilitacja i leczenie powikłań po szczepieniu

Zgłaszający zbiórkę:
"FUNDACJA POMOCY DZIECIOM PODAJ RĘKĘ MAŁEMU PRZYJACIELOWI" (nieaktywna organizacja)
Dorian Derbin, 10 lat
Kołobrzeg, zachodniopomorskie
Upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym, autyzm, padaczka lekooporna, zmiana w mózgu ogniskowa na 3 mm
Rozpoczęcie: 28 lipca 2017
Zakończenie: 6 grudnia 2017
64 782 zł(100%)
Wsparły 2592 osoby

Cel zbiórki: rehabilitacja i leczenie powikłań po szczepieniu

Zgłaszający zbiórkę:
"FUNDACJA POMOCY DZIECIOM PODAJ RĘKĘ MAŁEMU PRZYJACIELOWI" (nieaktywna organizacja)
Dorian Derbin, 10 lat
Kołobrzeg, zachodniopomorskie
Upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym, autyzm, padaczka lekooporna, zmiana w mózgu ogniskowa na 3 mm
Rozpoczęcie: 28 lipca 2017
Zakończenie: 6 grudnia 2017

Rezultat zbiórki

Dorianek nie ustaje w walce o zdrowie. Dzięki Waszej pomocy intensywna rehabilitacja na turnusach może trwać! Przed chłopcem jeszcze długa droga do odzyskania stuprocentowej sprawności po powikłaniach poszczepiennych, jednak wierzymy, że teraz już będzie tylko lepiej.

Dziękujemy w imieniu Dorianka, jego mamy i swoim własnym. Jesteście niesamowici :)

Dorian Derbin

Opis zbiórki

Dorian był zdrowy zaledwie przez trzy pierwsze miesiące swojego życia. Potem wszystko skończyło się w jednej chwili… Szczepionka przeciw gruźlicy okazała się wyrokiem, który spadł na mojego niewinnego synka. Standardowe szczepienie, które przechodzą wszystkie dzieci, zniszczyło mu zdrowie. A teraz zostaliśmy sami… Dorianek potrzebuje rehabilitacji, która oczywiście nie jest refundowana. Proszę o pomoc. Tylko dzięki Wam mój synek może pokonać tragiczne powikłania po szczepionce…

Dorian Derbin

Tak trudno pogodzić się z chorobą dziecka, zwłaszcza wtedy, gdy urodziło się zdrowe. Niepełnosprawność stała się nieodłącznym towarzyszem życia, a przecież nie tak miało być...   Dorian mógł się rozwijać jak inne dzieci, cieszyć beztroskim dzieciństwem, zamiast spędzać godziny na bolesnych ćwiczeniach! Ale już za późno, czasu nie cofnę. Teraz muszę zrobić wszystko, by mój synek miał szansę za drowie, a jest to możliwe tylko dzięki systematycznej rehabilitacji. Bardzo drogiej… Dlatego z całego serca proszę o wsparcie dla mojego synka.

Gdy igła przekłuwała skórę mojego małego synka, nawet przez myśl mi nie przeszło, że od tej pory już nic nie będzie tak, jak dawniej. Trzy miesiące później miejsce zdrowego, szczęśliwego bobasa zajmie dziecko płaczące z bólu. Gdy wyczułam pod jego pachą guzek, nie podejrzewałam nawet, że to tragiczne powikłanie po standardowej szczepionce. Dostaliśmy skierowanie na USG. Wynik badania zaszokował nawet lekarza - w ciele Doriana było mnóstwo innych guzów! Węzły chłonne wychodziły jak szalone, rozpoczął się dramatyczny wyścig z czasem.

Dorian Derbin

Jeździliśmy od lekarza do lekarza, aż w końcu potwierdzili diagnozę: ciężkie powikłania po szczepieniu BCG. Mimo wpisu w książeczce, po skończeniu czwartego miesiąca otrzymał kolejne szczepienie. I wtedy było jeszcze gorzej… Dorian nie poradził sobie, przyszły kolejne problemy, z którymi walczymy do dzisiaj. Mój synek ma dwa latka. Każdy nasz dzień to walka z limfadenopatią, opóźnieniem rozwoju, anemią, zaburzeniami funkcjonowania mózgu, wiotkością, słabymi mięśniami, zaburzeniami mowy i słuchu… Niedawno doszła padaczka, lekarze podejrzewają także autyzm. To przecież za dużo nieszczęść jak na małe, niewinne dziecko...

Gdy pomyślę, że tego wszystkiego można było uniknąć, że mój synek mógłby być zdrowy, łzy napływają do oczu. Ale szybko je wycieram, dzieci nie mogą widzieć, że mama płacze. Muszą wiedzieć, że jestem silna, że zawsze mogą na mnie liczyć, bo będę walczyć do ostatnich sił.

Żeby Dorian miał jakąkolwiek szansę, potrzebuje długotrwałej rehabilitacji, hipoterapii, terapii sensorycznej i ruchowej. Kilka razy w miesiącu jeździmy do specjalistów w różnych częściach kraju. To wszystko generuje ogromne koszty. Chciałabym, by mój synek był samodzielny, by jego rączka była bardziej sprawna, by zaczął mówić… Wiem, że przed nami jeszcze długa i wyboista droga, ale nie zraża mnie to.

Dorian Derbin

Staram się, jak mogę, by Dorianek wyzdrowiał, ale trudno mi samej. Leczenie kosztuje majątek, a ja wychowuję synka sama. Dorian ma jeszcze troje starszego rodzeństwa i chociaż staramy się ze wszystkich sił, w końcu stanęliśmy pod ścianą. Dlatego proszę Was o pomoc - wierzę, że Dorian pokona wszystkie przeciwności, jakie stawia przed nim los. Z Waszą pomocą musi się udać!

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj