
Utknęłam w pułapce nowotworu – jesteś moją ostatnią nadzieją❗️
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Aktualizacje
Skończyły się środki na zdrowie, na ratowanie życia❗️Ratujmy Dorotę...
Wiele lat temu zaczęło się od małego guzka, wówczas nikt nawet nie pomyślał, że to może być mięsak! Niestety rzeczywistość okazała się okrutna. Wyniki histopatologiczne nie pozostawiały złudzeń...
Przez te wszystkie lata walczyłam z ciągłymi wznowami i przerzutami. Chemioterapie na zmianę z radioterapiami. Rozległe operacje kilkukrotnie, które uczyniły spustoszenie w moim organizmie.
Jednak nigdy się nie poddawałam, a było naprawdę ciężko...
Niestety nadszedł czas, kiedy leczenie przestało być skuteczne. Wszystkie możliwe leki onkologiczne przestały działać. Doszły dodatkowe problemy ze zdrowiem. Są dni, kiedy nie mogę wstać z łóżka, bo boli mnie prawie wszystko!

Pojawiło się jednak światełko w tunelu: badanie kliniczne, w którym obecnie biorę udział.
Leczenie wspomagające i rehabilitacja są ogromnie kosztowne. Wyczerpałam już wszystkie swoje oszczędności i stąd moja prośba do was kochani...
Jeśli możecie mnie wesprzeć, choćby najmniejszą kwotą...
Nadszedł czas rocznych rozliczeń te 1,5% to dla mnie bardzo wiele!Bardzo dziękuję wszystkim, którzy do tej pory mnie wspierali. To dzięki wam mogę dalej walczyć.
Dziękuję za każde dobre słowo i pozytywne myśli skierowane w moją stronę...
JA CHCĘ ŻYĆ❗️
Opis zbiórki
Moja historia z chorobą zaczęła się w 2001 roku. Najpierw pojawił się mały guzek, który przez długi czas był bagatelizowany przez lekarzy. W końcu doszło do operacji usunięcia zmiany. Niestety, wyniki histopatologiczne były przerażające. Wykazały rzadki rodzaj nowotworu – leiomyosarcoma...
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich. Niewielka zmiana przerodziła się w groźny nowotwór. Od tego momentu zaczęła się moja walka.
Niestety, po wielu latach intensywnego i inwazyjnego leczenia, mój organizm jest niezwykle zmęczony. Wielokrotne operacje, chemia, radioterapia – to wszystko doprowadziło do skrajnego wycieńczenia... Leczenie przestało być skuteczne, a onkolodzy zaczęli rozkładać ręce. Nie byli w stanie nic więcej zrobić. Nie widzieli już szansy na poprawę mojego zdrowia, a także na przedłużenie mojego życia. Otrzymałam informację, że nie ma już dla mnie już refundowanego leczenia...

Jak w takiej sytuacji się nie załamać? Był to dla mnie niezwykle trudny czas – pełen bólu, gorzkich łez i paraliżującego strachu przed śmiercią...
Jednak zawsze należałam do osób silnych. Jakaś część mnie kazała mi walczyć! Czułam, że nie mogę się poddać! Przecież mam dopiero 51 lat i mnóstwo planów i marzeń! To nie wiek, by umierać! Obiecałam sobie, że dopóki jest nadzieja – będę walczyć!
Niestety, w ostatnim miesiącu stan mojego zdrowia bardzo się pogorszył. Przede mną kolejne dawki radioterapii i tym razem jeszcze mocniejsza chemia. Moja droga do zdrowia jest niezwykle bolesna, ale również kosztowna.

Wiem, że jedyną szansą na życie jest dalsze leczenie wspomagające i rehabilitacja. Niestety, moja sytuacja finansowa jest trudna, a dotychczasowe leczenie pochłonęło już wszystkie oszczędności.
Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić ludzi dobrego serca o pomoc. Znalazłam się pod ścianą. Twoje wsparcie to dla mnie szansa na życie!
Dorota

Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.
- Wpłata anonimowa10 zł
- O, J, N100 zł
Dorotko, wracaj do zdrowia, dużo siły ❤
- Maciek100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł