Dorota Płażalska - zdjęcie główne

Proszę, pomóż mi uratować moją żonę…❗️

Cel zbiórki: 6-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Dorota Płażalska, 38 lat
Cerkwica, zachodniopomorskie
Stan po zatrzymaniu krążenia z następową śpiączką hipometaboliczną, stan po przejściu udaru niedokrwiennego lewej półkuli mózgu
Rozpoczęcie: 25 marca 2024
Zakończenie: 27 listopada 2025
9571 zł(4,51%)
Wsparły 94 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: 6-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Dorota Płażalska, 38 lat
Cerkwica, zachodniopomorskie
Stan po zatrzymaniu krążenia z następową śpiączką hipometaboliczną, stan po przejściu udaru niedokrwiennego lewej półkuli mózgu
Rozpoczęcie: 25 marca 2024
Zakończenie: 27 listopada 2025

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Doroty. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Opis zbiórki

Moja żona to radosna, młoda kobieta, która uwielbiała tańczyć, dbała o naszą rodzinę… Bardzo kocha zwierzęta, a zwłaszcza koty. Mamy w domu aż 4 kociaki i tak toczyło się nasze życie – zwyczajnie i szczęśliwie.

Aż do dnia 23 czerwca 2021 roku. Wtedy właśnie Dorota doznała udaru niedokrwiennego z hemiparezą prawostronną. Na szczęście dzięki wysiłkom lekarzy udało się uratować jej życie. Zaczęła nawet poruszać się o balkoniku po swoim domu! Powoli nabierała sił i wszyscy z nadzieją patrzyliśmy w przyszłość. Wierzyłem, że będzie dobrze. W końcu Dorota to silna kobieta. 

Dorota Płażalska

Niestety, kilka miesięcy po tym zdarzeniu otrzymaliśmy kolejny cios – Dorota zachorowała na Covid. Według lekarzy uszkodził w jej osłabionym organizmie układ nerwowy i stwierdzono polineuropatię obwodową. Dorotka nie mogła z bólu chodzić ani nic chwycić, nie biorąc wcześniej leków.

Żona nie poddawała się jednak. Chodziła na rehabilitacje i ćwiczyła w domu. Znów zaczynało być tak dobrze, że odstawiła balkonik i poruszała się pewniej po domu! Byłem z niej dumny! Wiedziałem, że tyle już przeszła, tyle przeszkód pokonała, tyle bólu przeżyła i dała radę! 

Dorota Płażalska

Powtarzałem, że teraz już będzie tylko dobrze, że już nic złego się nie wydarzy.

Trzeci cios zaatakował na początku tego roku, dokładnie 15 stycznia. Dorotka źle się poczuła i została zabrana karetką na SOR. Stwierdzono wtedy niski poziom potasu w organizmie. Po otrzymaniu leków i kroplówki wypisano ją i skierowano do lekarza rodzinnego, jednak nie dotarła tam – nie zdążyła. W domu straciła przytomność. Wezwane pogotowie ponownie zabrało ją na SOR, a do szpitala dotarła już w stanie ciężkim.

Moja żona przebywa aktualnie na oddziale śpiączkowym. Na razie nie ma z nią kontaktu, ale po obudzeniu będzie potrzebowała intensywnej rehabilitacji. Koszt turnusu, w którym będzie musiała uczestniczyć, to ponad 25 tys., a czeka ją wiele miesięcy terapii… Dla nas to niewyobrażalna suma. Ale muszę ją zebrać, muszę działać, by Dorota miała szansę do nas wrócić zdrowa i sprawna. 

Proszę, pomóż mi uratować moją żonę…

Marcin, mąż

Wybierz zakładkę
Sortuj według