

Dorocia Płociniczak, 58 lat
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Wesprzyj rehabilitację Doroty - jedyną możliwość walki z chorobą.
Dorota choruje od 1999 roku. Pierwsze rzuty choroby były niegroźne. Wystarczyła systematyczna rehabilitacja, by żona mogła nadal dobrze funkcjonować. To już jednak odległa przeszłość... Dzisiaj walczymy o resztki sprawności.
Dorota cierpi na przewlekłą i postępującą chorobą układu nerwowego. To bezlitosne schorzenie, które powoli odbiera żonie możliwość samodzielnego życia. Dorocie zostało już naprawdę niewiele...
Żona porusza się tylko na wózku. Może wstać, ale nie potrafi już utrzymać równowagi. Każda próba podjęcia choćby jednego kroku kończy się upadkiem. Dorota ma też problemy z mową, zdarza się, że nie rozumiem, co do mnie mówi. Nie jest w stanie wypowiedzieć dłuższych słów. Choroba zaatakowała też oczy, przez co żona zmaga się z podwójnym i niewyraźnym widzeniem.
Staramy się jednak z całych sił walczyć o każdy skrawek samodzielności. Prawa ręka drży i jest mniej sprawna, dlatego ćwiczymy lewą. Wyposażamy dom w sprzęty, by ułatwić Dorocie w miarę normalne funkcjonowanie. Każdego tygodnia przychodzi do nas prywatna rehabilitantka, by pomóc żonie wzmacniać mięśnie.
Chcielibyśmy prosić o wsparcie w zapewnieniu Dorocie dalszej rehabilitacji — jedynego środka, dzięki któremu żona może spowolnić postęp choroby. Dziękujemy za każdy gest.
Mariusz, mąż Doroty
Wygląda na to, że nie ma tutaj jeszcze żadnych wpłat. Twoja może być pierwsza!
Wesprzyj