
Moja żona zmagała się z dwoma nowotworami i walczy ze stwardnieniem rozsianym... Ratuj Dorotę!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i zakup elektrycznego wózka
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja i zakup elektrycznego wózka
Opis zbiórki
Są choroby, które przychodzą nagle, jak gwałtowna burza. Są też takie, które wchodzą do życia powoli, niemal niezauważalnie, odbierając człowiekowi kolejne fragmenty codzienności. Historia mojej żony Doroty zaczęła się właśnie w ten sposób...
Pierwszy cios pojawił się w 2014 roku. Diagnoza brzmiała: stwardnienie rozsiane. Z czasem lekarze potwierdzili jej postać, pierwotnie postępującą. Nie daje ona nadziei na cofnięcie zmian, dlatego próbowaliśmy odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Leczenie, wizyty w szpitalach, próby zatrzymania choroby choć na chwilę, stały się chlebem powszednim. Wtedy przyszedł kolejny dramat. Zaledwie dwa lata później u Doroty wykryto nowotwór piersi. Rozpoczęła się walka o życie zakończona amputacją. Chemia, wyczerpanie, ogromny strach.
Gdy wydawało się, że najgorsze jest już za nimi, po latach choroba powróciła. Drugi nowotwór odebrał resztki spokoju, które udało się odbudować. Leczenie rozpoczęło się ponownie. Dziś Dorota nadal przyjmuje terapię hormonalną, starając się każdego dnia znaleźć w sobie siłę do dalszej walki. Stwardnienie rozsiane wciąż jednak robi swoje. Choroba postępuje powoli, bez litości. Każdy ruch staje się trudniejszy, ciało odmawia posłuszeństwa. Sprawy, które kiedyś były zwyczajne, dziś urastają do rangi ogromnego wysiłku.

Obecnie Dorota przebywa na oddziale rehabilitacyjnym. To już kolejny dzień walki o sprawność. Nawet tam los nie daje wytchnienia. Infekcja wirusowa zamknęła ją w szpitalnej izolatce, gdzie samotnie zmaga się z chorobą oraz zmęczeniem. Rehabilitacja stała się jedyną drogą, która pozwala spowolnić postęp stwardnienia rozsianego. Każde ćwiczenie to próba ocalenia sprawności na trochę dłużej.
Niestety choroba doprowadziła do takiego stanu, że zwykły wózek przestaje wystarczać. Dorota potrzebuje elektrycznego wózka inwalidzkiego, który pozwoli jej zachować choć odrobinę niezależności. Bez niego przemieszczanie się stanie się niemal niemożliwe. Każdego dnia staram się zrobić wszystko, by zapewnić jej choć odrobinę normalności. Szukam pomocy, wypełniam dokumenty, walczę o dofinansowanie i planuję rehabilitację. Nie poddaję się, choć droga staje się coraz trudniejsza.
Dlatego dziś zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie. Zebrane środki pozwolą sfinansować rehabilitację, turnusy wyjazdowe oraz zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego, który stanie się dla Doroty jedyną szansą na samodzielne przemieszczanie się.
Każda pomoc daje jej coś niezwykle cennego, czas, w którym choroba choć na chwilę przestaje odbierać kolejne fragmenty życia. Czas, który pozwala wciąż wierzyć, że mimo wszystko można jeszcze zobaczyć świat poza szpitalnymi ścianami.
Mąż
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
Jeremiasz 30,17