Pilne!
Dorota Wierzbowska - zdjęcie główne

Nowotwór złośliwy piersi ZABIERA mi życie❗️Błagam, uratuj mnie!

Cel zbiórki: Dalsza diagnostyka i leczenie wspomagające

Zgłaszający zbiórkę:
Dorota Wierzbowska, 61 lat
Piastów, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi lewej, przerzuty do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 28 sierpnia 2026
Zakończenie: 28 listopada 2026
778 zł(1,04%)
Brakuje 73 691 zł
WesprzyjWsparło 10 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1012475
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Dalsza diagnostyka i leczenie wspomagające

Zgłaszający zbiórkę:
Dorota Wierzbowska, 61 lat
Piastów, mazowieckie
Nowotwór złośliwy piersi lewej, przerzuty do węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 28 sierpnia 2026
Zakończenie: 28 listopada 2026

Opis zbiórki

Wszystko zaczęło się banalnie. Udałam się do lekarza na kontrolne USG piersi. Nie zakładałam tragicznego scenariusza, który mnie spotkał. Jeszcze tego samego dnia poznałam diagnozę. Gdy usłyszałam słowa lekarza, ziemia osunęła się spod moich nóg. 

To nie były zwykłe guzki, to nowotwór złośliwy piersi lewej. Na domiar złego z przerzutami do węzłów chłonnych. Konieczna była szybka interwencja chirurga onkologa, ponieważ guzy miały ponad 3 centymetry! 

Niestety, na operacji się nie skończyło. Przeszłam jeszcze chemioterapię oraz radioterapię. Mimo agresywnego leczenia komórki nowotworowe przetrwały i wciąż są liczne. Dlatego leczenie onkologiczne nadal trwa i nie wiem, kiedy się skończy...

Teraz zgodnie z zaleceniami lekarzy czekają mnie kolejne badania, tym razem monitorujące efekty dotychczasowego leczenia. Przygotowuję się również do badania komórek macierzystych. Dodatkowo, by wesprzeć zmęczony leczeniem organizm, przyjmuję wlewy dożylne i suplementy – wszystko po to, by pokonać śmiertelnego wroga. 

Maria Dorota Wierzbowska

Dziś mam jedno marzenie – wyzdrowieć. Nie biegać po lekarzach, nie odliczać dni do kolejnych badań, wizyt i zabiegów. Nie martwić się i nie bać. Chciałabym zapomnieć o onkologicznym piekle, przez które właśnie przechodzę, zaszyć się w domu na wsi, móc uprawiać ogródek i spędzać dni na zabawach z wnuczką. 

Mój organizm jest wyniszczony, a badania wykazały dużą ilość krążących w nim komórek nowotworowych. Jeszcze nie wygrałam. Nadal potrzebuję wsparcia odporności, suplementów i odpowiedniego leczenia.

Walka o moje życie kosztuje krocie. Koszty wizyt, leków, suplementów i dojazdów są tak ogromne, że brakuje mi środków, by im sprostać. Jestem przerażona. Chcę żyć i nie mogę pozwolić na to, by pieniądze stanęły na drodze do zdrowia. 

Niestety, sama nie wygram tej walki. Potrzebuję do tego Twojego wsparcia. Każdy drobny gest, dobre słowo oraz udostępnienie zbiórki to dla mnie realna szansa na pokonanie nowotworu. To dla mnie nadzieja na życie, które tak bardzo kocham. Proszę, uratuj mnie!

Dorota

Wybierz zakładkę
Sortuj według