Skarbonka

Duże wyzwanie z Niedużymwojtkiem

Avatar organizatora
Organizator:Damian Łazarski Łazi na Tripie

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.

Zdjęcie główne wgrane przez użytkownika

Nazywam się Damian Łazarski, mam 33 lata i od 3 lat organizuje akcje charytatywne w których założeniem jest pomoc drugiemu człowiekowi w walce o zdrowie. Robię to poprzez nagłośnienie zbiórki danej osoby oraz apeluje o wsparcie finansowe.

W 2018 roku uległem bardzo poważnemu wypadkowi w którym niemal straciłem lewą nogę i tak naprawde otarłem się o kalectwo. Los jednak dał mi drugą szansę i po roku rekonwalescencji wróciłem w znacznym stopniu do sprawności sprzed wypadku. Duże zasługi powrotu do zdrowia miał mój rower na którym zacząłem jeździć bo tak naprawdę tylko to mi wtedy pozostawało( nie mogłem swobodnie się przemieszczać bez kuli, acz o dziwo na rowerze nie odczuwałem żadnego cierpienia). Podczas tych ciężkich chwil powypadkowych przewartościowałem swoje życie. Postanowiłem że jeśli wrócę do zdrowia zacznę pomagać innym. Tak też się stało niespełna dwa lata później kiedy zoorganizowalem swoją pierwszą akcje charytatywną dla Kubusia Zajączkowskiego z Poborszowa i przejechałem wtedy dla niego z niemiec do Polski 600 km i z ludzmi dobrej woli którzy nagradzali mój wysiłek wpłatami na skarbonke nazbieraliśmy pokaźna kwotę na leczenie Kuby

 Kiedy cała akcja zakończyła się powodzeniem, kiedy zobaczyłem radość tylu ludzi, kiedy poczułem w sercu że to jest coś co warto w życiu robić, wiedziałem, że to nie ostatni raz.

Zdałem sobie wtedy sprawe że ludzie bardzo chętnie nagradzają nieludzki wysiłek ofiarowany osobie potrzebującej.Już w następnym roku podniosłem poprzeczkę znacznie wyżej i ruszyłem na pomoc Młodziutkiej Paulinki Szargut z Opola. Wtedy na swoim Rowerze przejechałem z Krapkowic do Medjugorie 1100km w intencji zdrowia dla niej do Matki Bożej w Medjugorie ofiarując cały trud pielgrzymki rowerowej właśnie Paulince:) wtedy również zbiórka dostała solidnego zastrzyku gotówki od ludzi którzy wspierali i tym razem  takze nie zawiedli.

 Zoorientowalem się że ofiarując swój trud, swoje poświęcenie i nadludzki wysiłek jestem wstanie robić to co sobie postanowiłem wtedy po wypadku, że będę pomagał potrzebującym. Dlatego rok temu ruszyłem na pomoc Martynie, mieszkance mojego miasta.Przejechałem w 22h 500km bez snu na rowerze do Gdańska wyruszając z Krapkowic. I tą akcje również zaliczam do udanych. 

Nadszedł rok 2023  i jestem w trakcie przygotowywania kolejnej akcji którą tak naprawdę organizuje w zupełnie innej formie wysiłku i bardzo spontanicznie( w tym roku miało nie być żadnego tripa rowerowego) Ze względu na szalony rollercoaster w życiu prywatnym a także zawodowym i z braku czasu na niezbedny trening kolarski  już na początku marca wiedziałem że nigdzie nie pojadę swoim rowerem aby komuś pomóc

Kiedy pewnego dnia przeglądając Facebook trafiłem na stronę Wojtka pomyślałem że muszę coś zrobić aby mu pomóc. Urzekł mnie jego temperament. Radość i beztroska jaka z niego bije wręcz powaliła mnie z nóg. Pomyślałem wtedy że zapewne ma wspanialych rodziców którzy nie dają młodemu odczuć jego fizycznych barier i że mieszka w domu pełnym miłości. Gdy dowiedziałem się, że Mama Wojtka sama go wychowuje wraz z pomocą swoich rodziców  to mnie zamurowało. Bardzo silna kobieta pomyślałem i że należy się jej bezwarunkowa Pomoc. Zacząłem intensywnie myśleć nad tym co mógłbym zrobić. 

Patrząc na swój dyplom ukończenia 22 godzinnego Marszu w którym przeszedłem na piechotę 100km przypomniałem sobie jak wielkie cierpienie spotkało mnie na ostatnich 20 km tego wyzwania. Jak trudne to bylo i dostałem olśnienia. Wpadłem na pomysł żeby zooragnizować kolejną akcje w troszkę innej formie niż dotychczas. Mam zamiar podjąć się wyzwania przejścia dystansu 150 kilometrów na piechotę w czasie nie dłuższym niż 36h. Oznacza to że będę maszerowal bez przerwy na spanie  18 h w dzień i 18 h w nocy. Cały  ten wysiłek tym razem pragnę ofiarować Wojtkowi oraz jego mamie a także bliskich im osób :)

Startuje w nocy dnia 13 maja o godzinie 01.00 z miejscowości Moosburg an der Isar. Wyruszę w kierunku miasta Monachium, które oddalone jest o 50km. Stamtad ruszę w kierunku Mittenwald i wezmę udział w wyzwaniu Mega marsch 2023 gdzie do przejścia jest 100 km w 24h. Na mecie mam zamiar zameldować się nie później niż godzina 13.00 dnia 14 maja.

 

Wszystko co będzie się działo można będzie obserwować na mojej stronie Facebook  o nazwie Łazi na Tripie

https://www.facebook.com/ultralazi (otwiera nową kartę)

 

Zapraszam do obserwowania, udostępniania i jeśli ktoś ma możliwość wpłacania pieniążków na skarbonke 

 

 

11 515 złCEL: 10 000 zł
Wsparło 125 osób

Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio
na subkonto Podopiecznego:

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0267526 Wojciech

Nazywam się Damian Łazarski, mam 33 lata i od 3 lat organizuje akcje charytatywne w których założeniem jest pomoc drugiemu człowiekowi w walce o zdrowie. Robię to poprzez nagłośnienie zbiórki danej osoby oraz apeluje o wsparcie finansowe.

W 2018 roku uległem bardzo poważnemu wypadkowi w którym niemal straciłem lewą nogę i tak naprawde otarłem się o kalectwo. Los jednak dał mi drugą szansę i po roku rekonwalescencji wróciłem w znacznym stopniu do sprawności sprzed wypadku. Duże zasługi powrotu do zdrowia miał mój rower na którym zacząłem jeździć bo tak naprawdę tylko to mi wtedy pozostawało( nie mogłem swobodnie się przemieszczać bez kuli, acz o dziwo na rowerze nie odczuwałem żadnego cierpienia). Podczas tych ciężkich chwil powypadkowych przewartościowałem swoje życie. Postanowiłem że jeśli wrócę do zdrowia zacznę pomagać innym. Tak też się stało niespełna dwa lata później kiedy zoorganizowalem swoją pierwszą akcje charytatywną dla Kubusia Zajączkowskiego z Poborszowa i przejechałem wtedy dla niego z niemiec do Polski 600 km i z ludzmi dobrej woli którzy nagradzali mój wysiłek wpłatami na skarbonke nazbieraliśmy pokaźna kwotę na leczenie Kuby

 Kiedy cała akcja zakończyła się powodzeniem, kiedy zobaczyłem radość tylu ludzi, kiedy poczułem w sercu że to jest coś co warto w życiu robić, wiedziałem, że to nie ostatni raz.

Zdałem sobie wtedy sprawe że ludzie bardzo chętnie nagradzają nieludzki wysiłek ofiarowany osobie potrzebującej.Już w następnym roku podniosłem poprzeczkę znacznie wyżej i ruszyłem na pomoc Młodziutkiej Paulinki Szargut z Opola. Wtedy na swoim Rowerze przejechałem z Krapkowic do Medjugorie 1100km w intencji zdrowia dla niej do Matki Bożej w Medjugorie ofiarując cały trud pielgrzymki rowerowej właśnie Paulince:) wtedy również zbiórka dostała solidnego zastrzyku gotówki od ludzi którzy wspierali i tym razem  takze nie zawiedli.

 Zoorientowalem się że ofiarując swój trud, swoje poświęcenie i nadludzki wysiłek jestem wstanie robić to co sobie postanowiłem wtedy po wypadku, że będę pomagał potrzebującym. Dlatego rok temu ruszyłem na pomoc Martynie, mieszkance mojego miasta.Przejechałem w 22h 500km bez snu na rowerze do Gdańska wyruszając z Krapkowic. I tą akcje również zaliczam do udanych. 

Nadszedł rok 2023  i jestem w trakcie przygotowywania kolejnej akcji którą tak naprawdę organizuje w zupełnie innej formie wysiłku i bardzo spontanicznie( w tym roku miało nie być żadnego tripa rowerowego) Ze względu na szalony rollercoaster w życiu prywatnym a także zawodowym i z braku czasu na niezbedny trening kolarski  już na początku marca wiedziałem że nigdzie nie pojadę swoim rowerem aby komuś pomóc

Kiedy pewnego dnia przeglądając Facebook trafiłem na stronę Wojtka pomyślałem że muszę coś zrobić aby mu pomóc. Urzekł mnie jego temperament. Radość i beztroska jaka z niego bije wręcz powaliła mnie z nóg. Pomyślałem wtedy że zapewne ma wspanialych rodziców którzy nie dają młodemu odczuć jego fizycznych barier i że mieszka w domu pełnym miłości. Gdy dowiedziałem się, że Mama Wojtka sama go wychowuje wraz z pomocą swoich rodziców  to mnie zamurowało. Bardzo silna kobieta pomyślałem i że należy się jej bezwarunkowa Pomoc. Zacząłem intensywnie myśleć nad tym co mógłbym zrobić. 

Patrząc na swój dyplom ukończenia 22 godzinnego Marszu w którym przeszedłem na piechotę 100km przypomniałem sobie jak wielkie cierpienie spotkało mnie na ostatnich 20 km tego wyzwania. Jak trudne to bylo i dostałem olśnienia. Wpadłem na pomysł żeby zooragnizować kolejną akcje w troszkę innej formie niż dotychczas. Mam zamiar podjąć się wyzwania przejścia dystansu 150 kilometrów na piechotę w czasie nie dłuższym niż 36h. Oznacza to że będę maszerowal bez przerwy na spanie  18 h w dzień i 18 h w nocy. Cały  ten wysiłek tym razem pragnę ofiarować Wojtkowi oraz jego mamie a także bliskich im osób :)

Startuje w nocy dnia 13 maja o godzinie 01.00 z miejscowości Moosburg an der Isar. Wyruszę w kierunku miasta Monachium, które oddalone jest o 50km. Stamtad ruszę w kierunku Mittenwald i wezmę udział w wyzwaniu Mega marsch 2023 gdzie do przejścia jest 100 km w 24h. Na mecie mam zamiar zameldować się nie później niż godzina 13.00 dnia 14 maja.

 

Wszystko co będzie się działo można będzie obserwować na mojej stronie Facebook  o nazwie Łazi na Tripie

https://www.facebook.com/ultralazi (otwiera nową kartę)

 

Zapraszam do obserwowania, udostępniania i jeśli ktoś ma możliwość wpłacania pieniążków na skarbonke 

 

 

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    300 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Dana
    Dana
    Udostępnij
    30 €

    what a great action for you little sunshine💜🍀

  • Lectus24.pl Krapkowice
    Lectus24.pl Krapkowice
    Udostępnij
    1000 zł

    Lectus24.pl Krapkowice

  • Familie Böhm
    Familie Böhm
    Udostępnij
    100 €