
3,5-letnia Laura walczy o życie❗️Tragiczna diagnoza podczas rutynowego badania❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje i leczenie zagraniczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje i leczenie zagraniczne
Opis zbiórki
Zaledwie 10 dni temu myśleliśmy, że nasza córka ma po prostu problemy ze wzrokiem. A dziś? Musimy stanąć do walki o życie Laury… Nowotwór złośliwy mózgu został u niej wykryty podczas rutynowego badania! Pierwsze rokowania są fatalne, od lekarzy usłyszeliśmy, że szanse na przeżycie córki są bliskie 0%... My jednak nigdy, przenigdy nie przestaniemy walczyć o Laurę. Prosimy, jak bardzo prosić mogą rodzice ciężko chorego dziecka, pomóżcie nam w tej walce!
Poruszyliśmy już niebo i ziemię, żeby skontaktować się ze wszystkim najnowocześniejszymi klinikami na świecie specjalizującymi się w leczeniu nowotworów mózgu. Czekamy na wynik biopsji i jak tylko go dostaniemy, będziemy mogli zdecydować, gdzie wylecimy, żeby dać Laurze szansę. W Polsce lekarze dają jej rok życia… Nasza biedna córeczka ma dopiero 3,5-roczku… Dalej trudno uwierzyć w to, co się właśnie stało…

Laura jest cudowną, pełną energii dziewczynką. Wcześniej miała trochę problemów zdrowotnych, ale nigdy, nikt, nawet przez sekundę, nie podejrzewał, że w jej głowie czai się najgorszy możliwy guz, glejak na pniu mózgu. Kilka lat temu miała kłopoty z mówieniem, okazało się, że ma niedosłuch, konieczne było też wycięcie trzeciego migdałka. Po operacji zaczęła normalnie mówić. Później zdiagnozowano też u niej niskie napięcie mięśniowe, ale to nie był powód do paniki. Wdrożyliśmy terapię integracji sensorycznej.
W sierpniu zeszłego roku u Laury nagle pojawił się zez. Córeczka dostała swoje pierwsze okularki, a my konsultowaliśmy się dalej. Zapadła decyzja o operacji. Lekarz poprosił nas, żeby wykonać badanie rezonansem magnetycznym – to standardowa procedura, aby wykluczyć podłoże neurologiczne problemów ze wzrokiem.
Laura czuła się dobrze, nic nie zwiastowało druzgocącej diagnozy. Na miejscu badania usłyszeliśmy, żeby się nie martwić. Nie minęła godzina od tych słów, a my nagle znaleźliśmy się w innym, przerażającym świecie. Świecie, w którym nasza córka ma glejaka IV stopnia, położonego w najgorszym możliwym miejscu, na pniu mózgu…

Prosto z badania pojechaliśmy na SOR, a dalej trafiliśmy na oddział. To tam dowiedzieliśmy się, że guza nie da się zoperować, a naszej córeczce został rok życia… Świat zawalił się w kilka dni… Jeszcze niedawno byliśmy tacy szczęśliwy, my i nasze dwie cudowne córki – Laura i 5,5-letnia Amelka. Ja jestem tancerką, mój mąż pilotem LOTu. Nie mogliśmy chcieć od życia niczego więcej… A teraz? Nasza biedna, bezbronna córeczka może umrzeć…
Ale my nie zamierzamy się z tym pogodzić! Musimy działać! Niedługo Laura rozpocznie radioterapię w Polsce, ale my już teraz szukamy wszelkich możliwych terapii, które będą w stanie zatrzymać nowotwór. Nieważne, gdzie wylecimy, koszt leczenia Laury będzie gigantyczny. Liczony w milionach złotych…
Dlatego zakładamy zbiórkę, która umożliwi nam podjęcie leczenia za granicą, gdy pojawi się taka możliwość. Prosimy o pomoc i wsparcie w tym najtrudniejszym momencie naszego życia. Musimy spróbować zawalczyć o Laurę! Ona póki co jest nieświadoma tego, co się dzieje. Dzielnie znosi wszystkie badania. Ale chciałaby być w domu z siostrą. Rysować, śpiewać, tańczyć i cieszyć się życiem. Musimy zrobić wszystko, żeby ta zwykła, piękna codzienność mogła powrócić!
Adriana i Karol Sikora, rodzice Laury i Amelki
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Artur50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- WojciechX zł
- Wpłata anonimowa100 zł