Od 9 lat walczę, by znów być zdrowa

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 540 osób
16 175 zł (86,87%)
Zbiórka na cel
5 wyjazdów rehabilitacyjnych, dzięki którym Edyta odzyska sprawność

Edyta Adamczyk

Rożniatowice, łódzkie

Uraz czaszkowo-mózgowy, pourazowe krwawienie podpajęczynówkowe, stłuczenia, obrzęk i niedokrwienie mózgu, uszkodzenie pnia mózgu

Rozpoczęcie: 22 Lutego 2017
Zakończenie: 2 Marca 2020

06 Stycznia 2018, 13:36
To już kolejny rok walki...

Kochani,

wczoraj minęła 8 "rocznica" wypadku. 8 lat temu Edyta straciła zdrowie. Od tego czasu każdy dzień jest wyzwaniem, walką o namiastkę tego, co było kiedyś.

To też 8 rok doceniania każdego dnia, szczęścia z tego, czym jest życie.

Pomóżmy Edycie - ona bardzo potrzebuje dobrych serc.

4 stycznia 2010 roku - to data, której nigdy nie zapomnę. Dzień, w którym skończyło się całe moje dotychczasowe życie. Jedno zdarzenie sprawiło, że rozpoczęłam walkę - najpierw o życie, o każdy oddech, który wykonywałam przy pomocy potrzebnej do tego aparatury. Później walczyłam, by się obudzić, by wrócić do moich bliskich...

To był normalny dzień. Takich jakich wiele, a które docenia się dopiero, kiedy się je straci. Byłam na zajęciach, studiowałam filologię polską. O  13 zadzwoniłam do mamy, by powiedzieć jej, że wkrótce będę w domu. Warunki atmosferyczne były tragiczne. Nie miałam wpływu na to, co działo się na drodze… Prowadziłam samochód, który wpadł pod jadący z naprzeciwka samochód ciężarowy. O 13 miałam plany, przed sobą nie tylko wolne popołudnie, ale i wizję pięknego życia. Zupełnie nie spodziewałam się tego, że los tak okrutnie ze mnie zakpi. Przed godziną 14 leżałam nieprzytomna, a lekarze robili co w ich mocy, by ocalić moje życie.


Przez 6 tygodni znajdowałam się w śpiączce farmakologicznej na OIOM-ie w szpitalu w Bełchatowie. Rodzice, rodzina, znajomi, którzy się nie odwrócili i zostali przy mnie po wypadku, nie wiedzieli, czy ich poznam, kiedy się obudzę. Nie wiedzieli też, kiedy otworzę oczy ani czy ich słyszę, gdy do mnie mówią. Pamiętam, jak moi bliscy stali przy szpitalnym łóżku. Leżałam, chciałam im odpowiedzieć, jednak nie potrafiłam. Po prostu zapomniałam, jak to się robi. Pamiętam, jak prosili, abym dała jakiś znak, że rozumiem, co do mnie mówią. Błagali mnie, żebym zrobiła cokolwiek - ścisnęła dłoń, mrugnęła oczami, dała znak, że z nimi jestem - ja jednak nie potrafiłam, z powodu niedowładu czterokończynowego po prostu nie mogłam, chociaż tak bardzo chciałam…

Edyta Adamczyk

Ostatnia rzecz, jaką pamiętam sprzed wypadku, to wieść o tym, że moja siostra jest w ciąży. Kilka tygodni później, w tym również dzień wypadku, stanowią luką w moim umyśle. Kiedy leżałam na OIOM-ie, z powodu ciąży, moja siostra nie mogła do mnie przyjść. Bardzo chciała się ze mną skontaktować, napisała dla mnie list. Miała nadzieję, że pamiętam litery, że będę potrafiła czytać… Nie wiedziała, w jak złym jestem stanie. Tata, siedząc przy moim łóżku, pokazał mi ten list - trzymał go przed moimi oczami i zauważył, że przeciągam wzrokiem po każdym wersie. Kiedy doszłam do końca strony, spojrzałam na tatę, a on od razu domyślił się, że czytam i przekręcił list na drugą stronę. To był nasz przełom.

W wyniku wypadku doznałam urazu czaszkowo-mózgowego, pourazowego krwawienia podpajęczynówkowego, uszkodzenia pnia mózgu. Tak naprawdę nawet lekarze nie wiedzieli, w jakim stopniu uszkodzony został mój mózg ani jakie będą konsekwencje urazów. To, że czytałam, że rozumiałam, że spojrzałam na tatę… To była nasza nadzieja. Widziałam radość w jego oczach, wiedziałam, że we mnie wierzy.

Edyta Adamczyk
Jeszcze przebywając na OIOM-ie zaczęłam minimalnie i z wielkim trudem ruszać lewą stroną ciała. Po ponad 10 tygodniach pobytu na OIOM-ie, 17 marca zostałam przeniesiona na oddział rehabilitacyjny. Mój stan był ciężki. Nie umiałam siedzieć, nie mówiłam, o chodzeniu nie było nawet jeszcze mowy. Miesiące codziennej, męczącej pracy, ogromnego wysiłku, bólu i wyrzeczeń przyniosło dla mnie i dla moich bliskich wielką niespodziankę. 1 czerwca to nie tylko dzień, w którym swoje święto obchodzą wszystkie dzieci. To dzień, w którym ja, nie będąc już małym dzieckiem, dostałam swój upragniony prezent. Tego dnia, po pół roku od wypadku, sama zaczęłam ruszać prawą nogą, w której wcześniej w ogóle nie miałam czucia!

Niedługo później postawiłam swoje pierwsze kroki w nowym życiu. Wróciłam do domu i rozpoczęłam rehabilitację w Bydgoszczy. Bardzo dużo czasu poświęcam na pobyty w ośrodkach rehabilitacyjnych w całej Polsce. Po wypadku zawalił mi się cały świat, wiedziałam, że nic nie będzie już takie jak dawniej, że nic nie będzie standardowe i nieskomplikowane jak kiedyś. Nie poddałam się tylko dzięki ludziom, którzy byli obok mnie.

Edyta Adamczyk

Nadal nie jestem całkowicie sprawna, niedowład czterokończynowy wciąż się utrzymuje, szczególnie dotkliwie ucierpiała prawa strona mojego ciała. Doskonale pamiętam, w jakim stanie byłam zaraz po wypadku. Pamiętam wózek inwalidzki, pamiętam, jak nie mogłam wstać, jaka byłam słaba, pamiętam dni, w których nie potrafiłam powiedzieć żadnego słowa… Dzięki temu wiem, że chcę o siebie walczyć, że mogę normalnie żyć! Po prawie 4 latach przerwy wróciłam na studia, obroniłam pracę licencjacką. Chodzę, mówię, staram się robić wszystko, co robią osoby zdrowe.

Już tak dużo udało mi się osiągnąć! Wbrew rokowaniom lekarzy, udało mi się dokonać niemal niemożliwego. Kiedy myślę o tym, jak nie chodziłam, jak byłam sparaliżowana… Z całego serca, naprawdę ogromnie proszę Was o wsparcie. Środki, jakie posiadam, są bardzo niewielkie - jedynie renta socjalna, nie otrzymałam odszkodowania za wypadek. Mama, aby być ze mną, musiała zrezygnować z pracy. A ja nadal potrzebuję intensywnej rehabilitacji, wciąż muszę walczyć. Tak bardzo się cieszę, że to przetrwałam, że dziś mówię, że udało mi się wstać z wózka, że mój mózg nie ucierpiał i nadal mam szansę na wszystko! Z całych sił dziękuję Bogu za to, że żyję. Proszę, zostańcie ze mną, wesprzyjcie mnie, bardzo tego potrzebuję, walczę już 7 lat...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 540 osób
16 175 zł (86,87%)