Pilne!
Edyta Angiel - zdjęcie główne

Wzięłam ślub i myślałam, że wygrałam z RAKIEM. Niestety choroba wróciła❗️POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, terapie i turnusy

Organizator zbiórki:
Edyta Angiel, 41 lat
Łódź
Nowotwór złośliwy piersi, przerzut do naczyniówki prawego oka, płuca, wątroby i kości, wznowa w płucu, wtórny nowotwór złośliwy mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych
Rozpoczęcie: 9 marca 2026
Zakończenie: 9 czerwca 2026
40 135 zł
WesprzyjWsparły 392 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0941161
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0941161 Edyta

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Edycie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, terapie i turnusy

Organizator zbiórki:
Edyta Angiel, 41 lat
Łódź
Nowotwór złośliwy piersi, przerzut do naczyniówki prawego oka, płuca, wątroby i kości, wznowa w płucu, wtórny nowotwór złośliwy mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych
Rozpoczęcie: 9 marca 2026
Zakończenie: 9 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Zmiana w głowie Edyty rośnie w zawrotnym tempie❗️Konieczna PILNA OPERACJA❗️

    Nawet nie wiem, jak napisać takie słowa... Zmiana w mojej głowie, która miała być jedynie łagodnym nowotworem – zaczęła bardzo szybko rosnąć! 

    Wiem, że to może oznaczać kolejny przerzut... Myślałam, że nic gorszego nie może się już stać. Nie byłam na to gotowa. NIE JESTEM NA TO GOTOWA!

    Czekam na telefon z terminem przyjęcia do szpitala. Każda godzina, każda minuta to ciągłe napięcie i nasłuchiwanie dźwięku dzwonka. Czy to już? Jeśli nie teraz, to kiedy? W końcu czas nie działa na moją korzyść, tu liczy się każda chwila!

    Tak bardzo pragnę normalności w tym, co mnie cały czas spotyka. Marzę, by odzyskać spokój ducha – nawet na krótki moment. Choć sytuacja jest niezwykle trudna, to ja wciąż wierzę, że jeszcze będzie dobrze. Mam przecież cudownego męża, z którym chcę iść przez życie, z którym chcę się zestarzeć... Wiem, że to jeszcze nie mój czas.

    Proszę... Pomóż mi, jak tylko możesz...

    Edyta

Opis zbiórki

Nigdy bym nie pomyślała, że pewnego wrześniowego dnia będąc w pracy, otworzę maila z wynikiem biopsji, który mnie zmrozi. ZŁOŚLIWY RAK PIERSI G3... Nie pamiętam nic z tego dnia, oprócz tego, że dużo płakałam. Bo czułam, że właśnie rozpadł mi się świat...

Mimo łez wzięłam do ręki telefon z myślą o pilnej wizycie u onkologa. Niestety, był to czas pandemii i nie mogłam znaleźć żadnego terminu. Wtedy pojawiły się strach i ta jedna myśl: "mam raka i panuje covid, czy ja umrę?".

Na szczęście mój przełożony w pracy pomógł mi z umówieniem się na wizytę u chirurga onkologa. Przyjęłam 16 dawek chemioterapii, która bardzo mnie osłabiła, ale przetrwałam. Później była mastektomia i radioterapia. Otrzymałam wynik histopatologiczny z całkowitą odpowiedzią na leczenie i informacją o braku komórek nowotworowych. Moja radość nie znała końca. Płakałam i śmiałam się, bo w końcu osiągnęłam spokój. 

Edyta Angiel

Kolejnym etapem było profilaktyczne usunięcie lewej piersi. Przy leczeniu raka hormonozależnego po całym systemowym leczeniu przyszedł czas na blokadę pracy jajników. W każdym miesiącu przyjmowałam zastrzyk i codziennie specjalny lek. Czułam się dobrze i postanowiłam, że teraz czas na odbudowanie swojego życia zawodowego.

Przekwalifikowałam się, kończąc różne szkolenia i kursy, po których otrzymałam bardzo dobrą pracę. Czułam, że zawodowo to mój najlepszy czas z całego dotychczasowego życia. Tak bardzo się cieszyłam i byłam wdzięczna.

8 czerwca 2024 roku wyszłam za mąż, tak aby świętować wtedy rocznicę ślubu, a nie mastektomii. Tak bardzo chciałam odczarować tę datę. Jednak skutki uboczne leczenia onkologicznego nie dawały zapomnieć o wszystkim, co przeszłam. Mimo to cieszyłam się, że żyję i że jestem zdrowa.

Edyta Angiel

Niestety, równo 5 lat od daty zachorowania nagle zaczęłam gorzej widzieć na prawe oko. Wzrok z dnia na dzień się pogarszał i doszły dolegliwości bólowe oka i głowy. Nie mogłam już pracować, nie mogłam spać i funkcjonować. W końcu trafiłam na wizytę prywatną do lekarza chorób oczu, który przeprowadził u mnie szereg badań.

Okazało się, że to przerzut raka... Zaczęłam krzyczeć i płakać. Lekarz mnie przeprosił, ale musiał mi to powiedzieć. Niestety on nie mógł mi wystawić diagnozy, bo nie zajmuje się przerzutami raka do oczu. Przesłał moje dokumenty do Warszawy i do Krakowa, gdzie są jedyne w Polsce Szpitale Onkologii Okulistycznej.

Z Wojskowego Instytutu Onkologii Okulistycznej w Warszawie odezwali się jako pierwsi i tam bardzo szybko miałam termin wizyty, gdzie potwierdzeniem przerzutu była tylko formalność. W międzyczasie w sierpniu wykonałam tomograf klatki piersiowej. Na wizycie u mojej onkolog klinicznej w Instytucie Matki Polki w Łodzi dowiedziałam się o kolejnych zmianach – przerzutach do płuca, wątroby i kości...

Edyta Angiel

Świat znowu się zawalił. Wszystko, co budowałam przez ostatnie lata, nagle się rozpadło. Płacz, ból, rozpacz i wieczne pytania w głowie, dlaczego znów ja, dlaczego mam to przechodzić. Nie mogłam się podnieść. Dzięki mojej szefowej z pracy udało się skontaktować z psychoterapeutą onkologicznym, który dodał mi siły.

Lekarze zdecydowali o wycięciu największej zmiany w płucu i opłucnej, gdzie z pomocą mojej onkolog szybko trafiłam w dobre ręce. Wynik histopatologiczny, który otrzymałam po wycięciu guza z płuca, wykazał, że jest to przerzut raka piersi, natomiast zmienił się podtyp z hormonozależnego na potrójnie ujemnego.

Musiałam na nowo rozpocząć pierwszą linię chemioterapii. Załamałam się. Wszystkie wspomnienia o tym, co musiałam przeżywać, wróciły. Mimo to za namową psychologa oraz rodziny zdecydowałam się na podjęcie leczenia. Od 27 października 2025 roku przyjmuję chemioterapię w cyklu 3-dniowym, co 21 dni. Nie jest to łatwe leczenie, ale się nie poddaję.

Muszę walczyć. Dla siebie i bliskich. Mam dla kogo żyć i nie mogę się poddać! Niestety, aby to było możliwe, potrzebuję Waszej pomocy. Proszę, jeżeli tylko możecie, wesprzyjcie mnie choćby drobną wpłatą. Będę też bardzo wdzięczna za udostępnienie zbiórki. Każda forma pomocy to dla mnie realna szansa na wygranie z tym potworem...

Edyta

Wybierz zakładkę
Sortuj według