

CHCĘ ŻYĆ❗️Pomóż mi pokonać NOWOTWÓR❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, psychoterapia, suplementacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, psychoterapia, suplementacja
Opis zbiórki
Na naszej drodze często stawiane są wyzwania, na które zupełnie nie jesteśmy w stanie się przygotować. Tyle słyszy się o nowotworach, praktycznie każdy zna kogoś, kto padł ofiarą tej okrutnej choroby. Jednak często żyjemy w przekonaniu, że nas to ominie. Ja niestety nie miałam tyle szczęścia i dziś chciałabym opowiedzieć swoją historię o najcięższej walce, z jaką przychodzi mi się mierzyć.
Ponad rok temu wyczułam na swojej lewej piersi guzka. Byłam przerażona – niezwłocznie udałam się do lekarza, aby się skonsultować. Otrzymałam zalecenie wykonania badania USG, które o dziwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości. Wraz ze skierowaniem udałam się na kontrolę po pół roku. Choć guzek był wyczuwalny na badaniu specjalista ponownie nie wykrył nic złego.
Nie dawało mi to spokoju, dlatego postanowiłam zaczerpnąć drugiej opinii. Na miejscu od razu się dowiedziała, że guzy są aż dwa! Później wszystko potoczyło się tak szybko… Mammografia, biopsja, potwierdzenie nowotworu, decyzja o amputacji piersi wraz z węzłami chłonnymi. To był niezwykle trudny czas, który dziś wspominam ze łzami w oczach. Jednak okazało się, że najgorsze dopiero przede mną…
Wchodząc na oddział onkologii założyłam zbroję. W tym miejscu cisza ogłusza. Ilość bólu, cierpienia i rozpaczy wylewa się na szpitalne korytarze, a ty musisz być silny i toczyć swoją walkę, choć inni dookoła tracą to co najcenniejsze. Wiedziałam, że samą część chirurgiczną dam radę przejść, ale obawiałam się, że nowotwór okaże się złośliwy i sama operacja nie wystarczy. Mój najgorszy koszmar stał się rzeczywistością.
Gdy otrzymałam wyniki badania histopatologicznego, oczy momentalnie zaszły mi łzami. Konsylium lekarskie niezwłocznie podjęło decyzję o rozpoczęciu chemioterapii i hormonoterapii, a w przyszłości mam przejść także radioterapię. Bardzo się boję. Myślę o moich najbliższych, o mojej ośmioletniej córeczce i wiem, że muszę być silna, ale problemów jest tak wiele, że choć ciężko mi przyznać – nie daję już rady.
Koszty każdego dnia rosną. Po operacji wymagam rehabilitacji. W trakcie leczenia konieczna będzie specjalistyczna suplementacja, dodatkowe wizyty u wielu specjalistów, psychoterapia… Niezwykle ciężko jest mi pisać te słowa, publikować zbiórkę i mówić o swoich problemach, ale naprawdę innej opcji już nie mam.
W tej najtrudniejszej walce poznałam wielu wspaniałych ludzi. Doznałam empatii, której nie doświadczałam na co dzień. To zmotywowało mnie do zwrócenia się do Was z prośbą o pomoc. Wiem, że na tym świecie są anioły, dla których mój los nie będzie obojętny. Jeśli możesz, błagam – pomóż…
Edyta
- Sosnowa O.500 zł
🫶🏻🫶🏻
- Wpłata anonimowa50 zł
Dużo siły i zdrowia 🫶
- Gośka750 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Duzo zdrowia!!!