
Krew odpływała z mojej nogi, aż ta stała się niemal przezroczysta! Dziś potrzebuję protezy. Pomożesz mi?
Cel zbiórki: Zakup protezy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Zakup protezy
Opis zbiórki
Siedziałam w samochodzie i patrzyłam na moją nogę, nie mogąc uwierzyć w to, co się z nią dzieje. Widziałam wyraźnie, jak odpływa z niej krew, jak staje się tak biała, że niemal przezroczysta, jak wyraźnie rysują się kości pod skórą. Czułam ból, ale postanowiłam, że nie pozwolę jej obumrzeć.
Nigdy nie bolały mnie nogi, dużo chodziłam i nigdy nie narzekałam. Aż w październiku 2022 r., gdy odprowadzałam wnuczka do przedszkola, nagle poczułam przeszywający ból w prawej nodze. Ledwo byłam w stanie na niej stać. Tak zaczęła się moja wędrówka od lekarza do lekarza.
Za każdym razem słyszałam to samo: „amputacja”. Nie potrafiłam się na to zgodzić. Chciałam chociaż podjąć próbę uratowania nogi. Nie pozwalałam jej zastygać, ruszałam nią, chodziłam powoli, starałam się z całych sił. Ból nie pozwalał mi spać, a leki przeciwbólowe zupełnie nie działały.
Dziś zastanawiam się, jak ja to wytrzymałam? Ten ból był po prostu nie do zniesienia! Później na dodatek na nodze zrobiła mi się ranka, która nie chciała się zagoić. Gdy miała już 3 cm, pojechałam na SOR. Niestety, moja noga była nieukrwiona, krążenie uboczne było bardzo słabe, nie było możliwości, by rana się goiła.

Przedmuchano mi wtedy żyły i założono stenty. Nie przyniosło to jednak spodziewanej poprawy. Po 2–3 miesiącach wszystko wróciło. Ból odbierał mi siły, leki otumaniały, czułam się źle, a moja noga coraz bardziej puchła. Wreszcie w marcu 2026 r. powiedziałam mojej córce, że dłużej nie dam rady tak żyć.
Pamiętam, że gdy jechałam do szpitala na operację, Igorek płakał. To wciąż mały chłopczyk, który nie rozumiał, co się dzieje z babcią. Pamiętam, że usłyszałam od lekarzy: „Pani Elu, jest pani najbardziej wytrzymałą pacjentką”. I pamiętam ten moment, kiedy zrozumiałam, że cały ból, który nosiłam przez lata w prawej nodze, odszedł.
Dziś czuję się dobrze. Kikut wygoił się prawidłowo, nie ma żadnych powikłań. Jedyne, czego potrzebuję, to proteza. Zawsze byłam bardzo aktywną osobą, trudno mi pozostawać w miejscu. Chcę chodzić z wnuczkiem na spacery do parku czy do cukierni na pączki, chcę móc iść do sklepu po świeże bułki, nie chcę być uzależniona od pomocy innych.
Dlatego z całego serca proszę – jeśli możecie, wesprzyjcie moją zbiórkę. Proteza bardzo ułatwi mi codzienne funkcjonowanie, pozwoli zachować samodzielność i być aktywną babcią, taką, jaką byłam do tej pory.
Ela
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Dominik ten Groomer20 zł
- Andrii100 zł
- Gosia50 zł
- Janka300 zł