
Guz mózgu❗️Lekarze wysyłali nas do hospicjum, jednak my się nie poddaliśmy... Razem dla Eliaszka!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Eliaszka
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Eliaszka
Aktualizacje
Sytuacja jest dramatyczna... POMOCY!
Nie wiemy, co robić... Lekarze nie mogą zrozumieć, co jest powodem fatalnego stanu Eliaszka...
Od dwóch tygodni synek ma poważną infekcję jelitową. Ciągle tylko płacze, wymiotuje i nie może spać! Na pośladkach pojawiły się sporych rozmiarów wrzody, które cały czas nie chcą zejść.

Dodatkowo Eliasz ma czerwone policzki i szyje! Tak, jakby miał jakąś alergię. Ale nie wiadomo, na co może być taka reakcja. Niedawno zmieniono jego jadłospis, zmniejszono węglowodany, gdyż był niespokojny. Ale to nie mogło aż tak na niego wpłynąć...
I ja i Eliasz jesteśmy na skraju wyczerpania. Nie wiem, co będzie dalej... Nie zostawiajcie nas samych – nie teraz!
Mama
Nie mamy dobrych informacji. Prosimy o dalszą pomoc!
Kochani, każda infekcja jest dla naszego synka bardzo trudna. Niestety teraz musi się zmierzyć z jedną z nich! Prosimy o dalsze wsparcie!
Eliasz ma obecnie bardzo wysoką gorączkę i silny kaszel. Walczymy, ale jego organizm nie jest już tak silny, bo poradzić sobie z każdą infekcją i osłabieniem!

Staramy się każdego dnia, by walka z tą okrutną chorobą, stała się tylko przykrym wspomnieniem... By udało się jak najszybciej odbudować organizm i zwalczyć wszystkie skutki uboczne, które wyrządził nowotwór...
Niestety na naszej drodze wciąż pojawiają się nowe trudności...
Bardzo Was prosimy o pomoc. To dzięki Wam i Waszemu wsparciu wciąż mamy siłę do dalszej walki. Trwajcie przy nas!
Rodzice Eliasza
Glejak zostawia ślady... Dalej walczymy o Eliaszka!
Za naszym chłopcem niezwykle długa walka z glejakiem. Pozostawiła ona wiele śladów... Chcielibyśmy podzielić się z Wami najnowszymi informacjami na temat sytuacji syna i poprosić o dalsze wsparcie!
W tym momencie u Eliasza udało nam się zminimalizować spastyczność, co ułatwia rehabilitację. Mięśnie synka stały się bardziej elastyczne i mogą się lepiej regenerować.
Obecnie utrzymuje się niestety problem z rogówką i wraz z lekarzami zdecydowaliśmy się pozostawić ją "w spokoju", dopóki w pełni się nie zregeneruje. Nawilżamy i odżywiamy rogówkę różnymi lekami: maściami, kroplami, plastrami na oczy. Z niecierpliwością czekamy na poprawę w tym zakresie.

Niestety u Eliaszka pojawiły się też trudności w sferze emocjonalnej. Syn stał się bardzo otwarty na otaczający go świat, ale nie jest w stanie kontrolować swoich emocji. Kiedy płacze, bardzo trudno jest go uspokoić, kiedy jest nadpobudliwy na zajęciach, trudno jest przestawić go na coś spokojniejszego. Pracujemy nad tym z neuropsychologiem i neurologiem.
Na szczęście Eliasz czuje się całkiem dobrze, są chwile słabości, zmęczenia, niepewności, ale nauczyliśmy się już nimi walczyć.
Bardzo proszę o pomoc w dalszym zbieraniu środków na leczenie syna. Nie możemy opuścić kliniki – to tutaj syn ma największe szanse na pełne wyzdrowienie. Bądźcie z nami!Mama
Opis zbiórki
Nasz ukochany synek już jako maleńkie dziecko musiał walczyć o życie. Gdy Eliaszek miał zaledwie 2 latka, zdiagnozowano u niego guza mózgu! Rozpoczął się wyścig z czasem, a lekarze podjęli natychmiastową decyzję o operacji... To miała być zwykła procedura, guz był malutki i nie wydawał się śmiertelnie niebezpieczny. Niestety, operacje na mózgu obarczone są ogromnym ryzykiem... W jej trakcie doszło do uszkodzenia pnia mózgu synka!
Nasz kochany Eliaszek, którego wcześniej było pełno i którego śmiech wypełniał cały dom, zapadł w śpiączkę... Każdego dnia staliśmy przy szpitalnym łóżeczku, gładziliśmy włoski naszego dziecka i modliliśmy się, żeby się obudził... Nie mogliśmy uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę i że nasz synek już nie wróci. Dla nas świat po prostu się zatrzymał.

Po dwóch miesiącach, które dziś są dla nas jak czarna dziura w pamięci, pełnych niepewności i lęku o każdy kolejny dzień, stał się cud! Eliasz się obudził! Nie dane nam było jednak zbyt długo się cieszyć z dobrych wieści. Synek odzyskał świadomość, jednak stracił całkowicie panowanie nad ciałem... Leżał bez ruchu, z zamkniętymi oczami – jakby spał, taki malutki i bezbronny. Nie patrzył na nas, nie wydawał dźwięku... Wiedzieliśmy, że nas słyszy, jednak nie mogliśmy nic zrobić, by mu pomóc. Cały czas myśleliśmy o tym, jak bardzo musi być przerażony, nic nie widząc i nie mogąc się poruszyć...
Stan Eliasza był naprawdę zły... Po wielu godzinach rehabilitacji udało się nauczyć synka otwierać jedno oczko. Usłyszeliśmy, że nic już więcej nie da się zrobić i powinniśmy zostawić go w hospicjum. Poczuliśmy ogromną wściekłość, nie mogliśmy przecież opuścić naszego ukochanego dziecka! Jak moglibyśmy go porzucić w takim stanie? Jako rodzice wiedzieliśmy, że będziemy walczyć o Eliasza do samego końca. Niepełnosprawność nie ma przecież wpływu na miłość!

Szukając ratunku dla syna, poruszyliśmy niebo i ziemię. Czuliśmy w sercach, że życie naszego dziecka nie może się tak skończyć! Nie umiemy wytłumaczyć jak, ale wiedzieliśmy, że nasze dziecko do nas wróci. Znaleźliśmy centrum rehabilitacyjne w Hiszpanii, które zgodziło się pomóc Eliaszowi w powrocie do zdrowia. Spędził w nim ostatnie 5 lat...
Lekarze już na samym początku wyjaśnili nam, że droga będzie bardzo długa i kręta, a synek będzie musiał uczyć się wszystkiego od nowa i odbudować sieci neuronowe. Każdy dzień stał się walką, widzimy jednak, że jesteśmy w stanie ją wygrać. Eliasz jest bardzo dzielny i wciąż pojawiają się nowe postępy.
Eliasz poruszył nóżką — zwycięstwo. Pije z kubka — zwycięstwo. Uśmiechnął się — zwycięstwo.

Mimo że nie dawano mu jakichkolwiek szans na poprawę – żyje i każdego dnia rozwija się, choć inaczej niż jego rówieśnicy. W tym nowym życiu także doświadcza świata – codziennie towarzyszą mu dźwięki, ruchy, smaki, emocje i nasze ciepłe objęcia. Eliasz wie, że zawsze jesteśmy obok. To już nie jest ta ciemność, w której pozostawili go lekarze po operacji. On czuje, kocha, smuci się, cieszy, cierpi. On jest!
Mamy nadzieję, że czas i ciężka praca przyniosą kolejne postępy, a Eliasz zacznie mówić i chodzić. Do tego jednak potrzebne jest kontynuowanie rehabilitacji. Niestety, jest ona bardzo kosztowna…
Prosimy, wesprzyjcie naszego synka w walce o lepsze jutro. Choć wiele osób, w tym lekarzy, położyło na nim krzyżyk, my będziemy walczyć, póki tli się w nim iskra życia! Każdy gest wsparcia to dla nas świadectwo, że w walce o to najcenniejszą wartość, jaką jest życie, nie jesteśmy sami...
Rodzice Eliaszka - Irena i Włodzimierz
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Basia45 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Małgorzata100 zł