

Ela zawsze była wsparciem dla innych, dziś to ona potrzebuje siły dobrych serc. Pomożesz?
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nie poddajemy się w walce o mamę!
Pięknie dziękujemy za wszystkie wpłaty! Stał się cud, że tyle osób wsparło nas w tym ogromnym wyzwaniu, jakim jest powrót do sprawności. Jesteśmy bardzo wdzięczni za tyle przekazanego od Was dobra – za piękne słowa wsparcia, które pojawiły się na zbiórce.
Od końca sierpnia mama przebywa ośrodkach rehabilitacji. Drugi z nich, Origin Otwock, okazał się strzałem w dziesiątkę! Profesjonalne i ludzkie podejście do pacjenta przynosi efekty. Mama sama porusza się na wózku, a jej samodzielność zdecydowanie się poprawiła: samodzielnie przesiada się na wózek, korzysta samodzielnie z toalety, potrafi z pomocą fizjoterapeuty zrobić kilka kroków przy chodziku. Postęp jest ogromny, a to wszystko z uśmiechem na ustach!
Planujemy jeszcze 1-2 miesiące kontynuować rehabilitację w ośrodku i powoli myślimy o powrocie do domu i rehabilitacją poza ośrodkiem. Obecnie dostosowujemy mieszkanie na powrót mamy, co jest dodatkowym kosztem. Nie chcemy też rezygnować z prywatnej rehabilitacji poza ośrodkiem. Proces powrotu do sprawności musi dalej trwać, aby stan się poprawiał. Obecnie stan zbiórki powoli dobiega do zera.
Wsparcie wszystkich darczyńców jest w tej kwestii ogromną pomocą.
Ela, Patrycja i Paweł
Opis zbiórki
Moja mama zawsze była osobą pełną radości. Pracę jako finansistka łączyła z prowadzeniem Akademii Radosnego Życia, gdzie uczyła jogi śmiechu. Odkąd pamiętam, wspierała ludzi, dodawała im siły i inspirowała do szczęśliwego życia.
20 lutego 2025 roku życie mojej wtedy 57-letniej mamy i wszystkich jej najbliższych bardzo się zmieniło. Mama zasłabła i trafiła do szpitala. Okazało się, że przeszła poważny udar krwotoczny! W trybie pilnym konieczna była operacja usunięcia masywnego krwiaka móżdżku. Po operacji przebywała kilka miesięcy na oddziałach Neurochirurgii oraz Intensywnej Terapii i dopiero w maju została przeniesiona na oddział rehabilitacji. Podczas rozmów z lekarzami wielokrotnie słyszeliśmy: "Nie wiadomo, co będzie dalej. Stan pacjentki jest ciężki. Pani Elżbieta może nie przeżyć. Czas pokaże".
Mama walczyła wtedy nie tylko z samym udarem, ale też z powikłaniami – ostrym zapaleniem płuc, gdzie była ponownie wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej oraz infekcjami wywołanymi bakteriami antybiotykoopornymi. W trakcie leczenia miała założoną rurkę tracheotomijną oraz sondę żywieniową PEG.

Przez te miesiące stale wyczekiwaliśmy na najmniejsze sygnały poprawy: pierwsze samodzielny oddechy, pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, pierwszy zjedzony samodzielnie posiłek… Aż w końcu stan mamy zaczął się stopniowo poprawiać! Po 4 miesiącach rehabilitacji szpitalnej mama znów zachowuje i troszczy się jak dawna mama. Mówi: „Czy już wróciłaś, bo u mnie burza?”, „Jesteś zmęczona, usiądź na chwilkę”, „Dziękuję, że jesteś i mi tak pomagasz, kochanie”.
„Mama wróciła” – myślę wtedy. Mimo trudności i znacznego braku samodzielności nieustannie ma uśmiech na twarzy, okazuje wdzięczność bliskim i pracownikom szpitala. Wie, że się nie podda, bo jej marzeniem jest móc znowu chodzić i być samodzielną.
Niestety czas rehabilitacji szpitalnej przewidzianej przez NFZ jest ograniczony. Potem jedyną drogą jest rehabilitacja prywatna, gdyż średni czas oczekiwania na rehabilitację neurologiczną przewlekłą wynosi około roku, a rehabilitować mamę trzeba natychmiast, aby zwiększyć szanse na normalne życie i sprawność.
Na dzień dzisiejszy mama wciąż jest osobą w 100% zależną od osób trzecich, nie chodzi, nie może sama przesiąść się na wózek, jej mowa jest spowolniona, potrzebuje stałego wsparcia w zakresie higieny osobistej. Poza tym boryka się z wieloma innymi problemami zdrowotnymi.
Jedynym sposobem, aby mama wróciła do normalnego życia, spełniła marzenie o chodzeniu i powrocie do tego co kocha, czyli pomaganiu innym jest długoterminowa, profesjonalna i intensywna rehabilitacja, która będzie trwać około 4-6 miesięcy. Następnie kontynuacja rehabilitacji w domu, która będzie trwała wiele lat. Dlatego zdecydowaliśmy przenieść ją do kliniki rehabilitacyjnej, by zapewnić jej najlepszą możliwą specjalistyczną opiekę, rehabilitację i komfortowe warunki powrotu do zdrowia. Ale kwota miesięcznej rehabilitacji w klinice wynosi około 25 tysięcy złotych, do tego koszty rehabilitacji domowej, sprzęt, konsultacje…
Zawsze wierzyłam, że dobro wraca, a w tym wypadku zdecydowanie ma do kogo! Wszyscy wraz z mamą i bratem wierzymy też w dobro ludzi, bo widzimy je każdego dnia w osobach, które odwiedzają nas i z troską pytają o stan mamy oraz o nasze samopoczucie. Za każdą pomoc, wpłatę, udostępnienie będziemy ogromnie wdzięczni.
Córka Patrycja i syn Paweł
- Wiesława100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Dagmara35 zł
Elu, powrotu do formy <3
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł