Elżbieta Fedor - zdjęcie główne

Choroba zabrała mi już tak wiele... Nie pozwól, by zabrała nadzieję!

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi

Organizator zbiórki:
Elżbieta Fedor
Różan, mazowieckie
Stwardnienie boczne zanikowe - SLA
Rozpoczęcie: 13 października 2021
Zakończenie: 18 stycznia 2022
Spoczywaj w pokoju
61 532 zł(107,11%)
Wsparło 366 osób

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi

Organizator zbiórki:
Elżbieta Fedor
Różan, mazowieckie
Stwardnienie boczne zanikowe - SLA
Rozpoczęcie: 13 października 2021
Zakończenie: 18 stycznia 2022

Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc w zbieraniu środków na moje leczenie.

Jest mi bardzo miło i czuję ogromne wsparcie. Macie cudowne serca!

Im więcej będę miała zabiegów komórkami macierzystymi, tym jest większa szansa na zahamowanie, spowolnienie choroby. Za uzbierane środki zakupiliśmy również sprzęt, który ułatwia mi komfortowe życie ssak medyczny, leki, koncentrator tlenu, kołnierz ortopedyczny.

Bardzo dziękuję Wam dziękuję, jesteście cudowni!

Nie poddaję się, walczę dalej!

Elżbieta Fedor

Opis zbiórki

Półtora roku temu, gdy świat zmagał się z trwającą pandemią koronawirusa, dla mojej rodziny zawalił się świat. Mój mąż, zawsze entuzjastyczny i optymistycznie nastawiony do życia, zachorował na nowotwór gardła, a u mnie zdiagnozowano stwardnienie zanikowe boczne. To wszystko spadło na nas jak grom z jasnego nieba, kompletnie niespodziewanie i w jednej chwili...

Ze względu na panującą wtedy sytuację pandemiczną zostaliśmy rozdzieleni. Mąż znajdował się na zamkniętym szpitalnym oddziale, gdzie rozpoczął radio i chemioterapię - na szczęście dziś nowotwór jest w regresji - ja natomiast skupiłam całe swoje siły na walce z postępującą chorobą. 

Od wielu lat pracowałam jako bibliotekarka w szkole podstawowej, co zresztą sprawiało mi ogromną przyjemność. Zawsze z radością chodziłam do pracy, bo wiedziałam, że czekają na mnie dzieci, których radość i beztroska od razu potrafią dodać sił do życia.

Nadal chodzę do pracy, ale czuję jednocześnie jak z dnia na dzień coraz trudniej jest mi się poruszać, a pokarm i składniki potrzebne organizmowi mogę przyjmować jedynie za pomocą specjalnej rurki PEG. Niestety przez chorobę moje mięśnie coraz bardziej wiotczeją, odbierają mi nie tylko możliwość chodzenia, ale również komunikowania się z innymi. Coraz trudniej mi się mówi i porozumiewa nawet z bliskimi mi osobami. 

Nadzieję na przyszłość daje mi podanie komórek macierzystych, które może spowolnić moją chorobę, a nawet delikatnie cofnąć jej potworne skutki. Jest to dla mnie ogromna szansa, ale koszt takich zabiegów przekracza nasz rodzinny budżet. Jeden zabieg to ok. 18 tysięcy złotych, a potrzebuję ich co najmniej kilka...

Nie wiem, co będzie dalej. Każdego dnia boję się o moje zdrowie i zdrowie męża. Chciałabym żeby ten strach minął, żebyśmy nie musieli obawiać się, że zabraknie nam środków na leczenie. Chciałabym jeszcze mieć nadzieję, że będzie przepięknie, dlatego bardzo Cię proszę - pomóż!

Elżbieta

Wybierz zakładkę
Sortuj według