Elżbieta Rutkowska - zdjęcie główne

Choroba zabrała mi tatę, wujka i dziadków… Mamie nie dam odejść❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Elżbieta Rutkowska, 60 lat
Bolesławiec
Guz tylnej i bocznej ściany żyły głównej dolnej
Rozpoczęcie: 27 kwietnia 2022
Zakończenie: 13 czerwca 2022
35 476 zł
Wsparło 276 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Elżbieta Rutkowska, 60 lat
Bolesławiec
Guz tylnej i bocznej ściany żyły głównej dolnej
Rozpoczęcie: 27 kwietnia 2022
Zakończenie: 13 czerwca 2022

Opis zbiórki

Miałam 13 lat, gdy po chorobie nowotworowej odszedł mój tata. Obiecałam mu wtedy, że zajmę się mamą. 3 lata temu, zupełnie nagle zmarł jej brat. W zeszłym roku po ciężkiej walce o zdrowie odeszli dziadkowie. Zaraz po sobie, dziadek w listopadzie, a babcia w grudniu. To było bardzo ciężkie zakończenie roku, w szczególności dla mojej mamy. Niestety smutek i choroba nadal nie opuściły naszego domu… 

Krótko po śmierci dziadków mama trafiała do szpitala ze względu na częsty ból brzucha. Zdarzyło się to kilka razy, więc postanowiliśmy sprawdzić przyczynę. Niestety samo zdiagnozowanie jej choroby było trudne. Lekarze twierdzili, że to może mieć związek ze stresem lub kręgosłupem. Dopiero USG wykazało podejrzenie zakrzepicy, ale na tym nie zakończyliśmy poszukiwań. 

Bardzo szybko okazało się, że to nie wszystko! Dalsze badania wykazały guza głównej żyły, przewlekłą chorobę nerek i zmiany na wątrobie. Konieczna była biopsja… Niestety u nas wywróciła wszystko do góry nogami. Diagnoza — mięśniakomięsak gładkokomórkowy, czyli nowotwór o wysokim stopniu złośliwości. 

Elżbieta Rutkowska

Jak poradzić sobie z taką informacją? Trzy lata wcześniej nowotwór zabrał brata mamy - 2 tygodnie po biopsji… Pomimo strachu, wiedziałam jedno — będę walczyła o nią do ostatnich sił! Niestety wszystko, co nas ostatnio spotyka, przypomina drogę przez mękę…

Mama zakwalifikowała się na operację, która nie odbyła się ze względu na stan zdrowia. Czas w jej przypadku okazał się nie być pomocnym. Nigdy nie zapomnę smutku i zawodu na jej twarzy. Byłam bezsilna jak nigdy wcześniej… Musieliśmy szybko poszukać miejsca, które da jej szanse i pomoże. Na szczęście przyjęto mamę do Centrum Onkologicznego, gdzie dwa dni później otrzymała chemię. 

Radość nie trwała długo, gdy okazało się, że chemioterapia za bardzo ją osłabia… Mama ma tak złe wyniki, że podanie leków może ją tylko wyniszczyć. Już teraz jest podłączona pod tlen, bo każdy wysiłek i oddech sprawiają jej trudności. 

Wiedziałam, że mimo wszystko się nie poddam! Udało mi się skontaktować z kliniką w Izraelu, która jako jedyna mogłaby podjąć się leczenia. Wiązałoby się to z koniecznością uzbierania dużych środków finansowych. Bardzo ważne będzie zapewnienie mamie transportu z opieką medyczną oraz pokrycie kosztów leczenia. Przerażające jest jedynie to, że pojawiła się szansa, a my nie mamy czasu i nie mamy tylu pieniędzy… 

Ja nie proszę, ja błagam o pomoc dla mojej mamy! Jest dla mnie najważniejsza i nie chcę jej stracić. Wierzę, że dzięki wpłatom i udostępnieniom tej zbiórki nasza historia trafi do wielu dobrych ludzi. Choroba nie zaczeka, pomóż nam… 

Córka 

Wybierz zakładkę
Sortuj według