Od czterech lat mój świat to łóżko. Proszę, pomóż mi się z niego wydostać!

Zakup wózka inwalidzkiego z funkcją pionizowania
Zakończenie: 12 Lutego 2020
Opis zbiórki
Jedna chwila, jeden niefortunny skok do wody zabrał wszystko to, co do tej pory miał Emil. Sprawność i samodzielność... Minęły 4 lata od momentu wypadku, ale to nieprawda, że czas leczy rany. Nie w tym przypadku. Emil te lata spędził w łóżku, jest całkowicie sparaliżowany. Z młodego, zdrowego człowieka zmienił się w osobę, która sama nie jest w stanie zrobić nic...
To był 2015 rok. Lato, bardzo ciepłe dni… Najbardziej przeklęte lato w moim życiu. Tamtego wyjazdu nad wodę żałuję do dziś i nigdy nie przestanę żałować. Ułamki sekund zadecydowały o całym moim przyszłym życiu. Skok do wody miał tragiczny finał. Obudziłem się dopiero w szpitalu. Nie czułem własnego ciała, byłem podłączony do respiratora. Tak rozpoczął się koszmar, który cały czas trwa. Moje ręce i nogi jakby nie istniały. Był tylko strach, przerażenie i pytania – co dalej?
Wcześniej byłem bardzo aktywnym facetem, a teraz musiałem powoli godzić się z tym że nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wstanę z łóżka. Od czterech lat jestem do niego przykuty – jak więzień – i czasem tracę już nadzieję na to, że kiedykolwiek się z tego więzienia wydostanę.
Doszło u mnie do złamania kręgosłupa w takim miejscu, że żaden lekarz nie chce podjąć się operacji. Moją jedyną nadzieją jest postęp medycyny, jakaś nowa metoda, która pozwoli mnie uratować. Do tego czasu muszę jednak dotrwać. Mam dopiero 35 lat...
Aktualnie przebywam w ośrodku, który specjalizuje się w opiece i rehabilitacji osób po wypadkach. Dobija mnie to, że wymagam ciągłej opieki i właściwie nic nie jestem w stanie zrobić sam. Dobija mnie, że od czterech lat oglądam głównie cztery ściany sali, w której przebywam. To gorsze niż cela… Dobija mnie, że nie mogę nawet wyjść na powietrze. Jedyne, co mi teraz zostało, to poprosić Was – dobrych ludzi o pomoc...
Specjalistyczny wózek inwalidzki to moje jedyne i, póki co, ostatnie drzwi do normalnego świata. Niestety – musi być to wózek specjalnie przystosowany do moich potrzeb, czyli z funkcją pionizowania i możliwością sterowania za pomocą barków i brody, bo tylko tym jestem w stanie poruszać... Tylko dzięki niemu znowu będę mógł zobaczyć świat. Niestety taki wózek kosztuje olbrzymie pieniądze. Od wypadku nie jestem w stanie zarabiać. Choćbym najmocniej tego chciał, nie mam jak.
Proszę Cię o pomoc. Tylko tak mogę dalej walczyć o własną wolność.
–Emil