

Choroba każdego dnia odbiera mi zdrowie i sprawność. Dziś nie mogę już stanąć na własne nogi❗️POMOCY!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Pewnego dnia straciłam w pracy przytomność. W jednej sekundzie otoczyła mnie ciemność, od której nie mogłam uciec. To był dzień, w którym rozpoczęłam walkę o własne zdrowie.
W moim organizmie wykryto chrzęstniaka, z którym zmagam się już od kilku długich i uciążliwych lat. Moje kości są tak słabe, że łamią się przy najprostszych czynnościach, nawet przy wstawaniu z łóżka! We wszystkim jestem skazana na pomoc mojego męża.
Nowotwór najbardziej zadomowił się w kości udowej prawej nogi. Z tego względu musiałam przejść operację, podczas której usunięto część kości, a w jej miejsce wstawiono gwóźdź stabilizujący. Przez to moja noga jest znacznie krótsza i często drętwieje.

To jednak nie jest moje jedyne zmartwienie. Oprócz niedowładu wiotkiego kończyn dolnych i górnych cierpię również na chorobę nadciśnieniową z zajęciem serca. Do tego dochodzą również problemy z płucami i bezdechem sennym. Moje całe zdrowie się sypie!
Ponadto jakiś czas temu drastycznie, niemalże z dnia na dzień pogorszył mi się słuch. Jednak dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu udało mi się zakupić aparaty słuchowe. Teraz znów mogę aktywnie uczestniczyć w otaczającym mnie życiu.
Proces diagnozowania mojej choroby trwa już piąty rok. Z tego powodu często znajduję się w szpitalach i na oddziałach rehabilitacyjnych. W ostatnim czasie pojawiło się nowe przypuszczenie. Lekarze teraz diagnozują mnie pod kątem stwardnienia rozsianego.

W tym momencie moim jedynym ratunkiem przed postępującą chorobą jest intensywna rehabilitacja oraz dalsza diagnostyka. Choć moje ciało poddaje się chorobie, ja nie chcę złożyć broni. Zrobię wszystko, by jak najdłużej zachować zdrowie!
Niestety, na przeszkodzie w tej walce stoją ogromne koszty, którym nie jestem w stanie sprostać. Znalazłam się na skraju rozpaczy. Została mi ostatnia, jedyna iskierka nadziei, którą pokładam w Tobie, drogi Darczyńco.
Nadzieja mobilizuje mnie do walki i pomaga ruszyć dalej, mimo że nie mogę już stanąć na własnych nogach. Twoje wsparcie jest dla mnie ratunkiem przed wyrokiem wydanym przez chorobę. Proszę, pomóż mi!
Gosia