
Poparzenie to był dopiero początek – dziś walczę, by znów stanąć na nogi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Bernardzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Niedowład kończyn nóg – Ewa przestała chodzić i porusza się na wózku! Potrzebna pomoc!
Kochani,
w ostatnim czasie moja sytuacja zdrowotna znacząco się zmieniła. W trakcie leczenia wcześniejszych problemów pojawił się u mnie niedowład wiotki kończyn dolnych, przez co straciłam możliwość chodzenia i dziś poruszam się na wózku.
Zamiast wchodzić w dorosłość jak moi rówieśnicy, od lat żyję między szpitalami. Najpierw walka po poparzeniu chemicznym, potem łysienie plackowate, a później ciężkie problemy gastrologiczne i żywienie przez sondę. Myślałam, że to już wystarczająco dużo, jednak mój stan ponownie się pogorszył.

Najprostsze czynności stały się ogromnym wyzwaniem i często wymagają pomocy innych osób. Największą trudnością jest jednak dla mnie brak samodzielności i poczucia niezależności. Aby mieć szansę na poprawę, potrzebuję intensywnej rehabilitacji, dalszej diagnostyki oraz specjalistycznego sprzętu.
To właśnie dlatego znów muszę prosić Was o pomoc. To dla mnie bardzo trudny czas. Pełen strachu, niepewności i bezsilności, ale też nadziei, że z Waszą pomocą uda mi się odzyskać choć część samodzielności i zawalczyć o swoją przyszłość. Dziękuję, że jesteście!
Ewa
Nowe wieści od Ewy!
Chcemy podzielić się z Wami, jak wygląda teraz sytuacja córki. Jeśli chodzi o samą rękę, jedyne, co możemy powiedzieć z ulgą, to fakt, że rana jest wygojona, a przeszczep przyjął się prawidłowo.
Niestety znacznie gorzej wygląda kwestia sprawności. Po całym leczeniu u córki nadal utrzymuje się niedowład oraz brak czucia w połowie ręki. Pomimo intensywnej rehabilitacji i ogromu wysiłku, nie widać poprawy. Lekarze nie ukrywają, że ta walka może trwać naprawdę długo.
Dodatkowo pojawiają się nowe inne problemy zdrowotne, które też są bardzo ciężkie. Zanim zdążymy złapać oddech, pojawiają się nowe trudności i kolejne powody do obaw. To dla nas bardzo trudny czas. Ale mimo zmęczenia i strachu nie przestajemy działać, robimy wszystko, co jest możliwe, choć mamy świadomość, że droga przed nami może być naprawdę długa.
Z całego serca dziękujemy wszystkim za dotychczasowe wsparcie, dobre słowa i pamięć o nas. W tych najcięższych momentach ma to dla nas ogromne znaczenie.
Weronika
TRZECI przeszczep❗️
Gdy już wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, znów nastąpiło pogorszenie!
Wszczepiony płat został ponownie zajęty przez martwicę. Konieczne było wycięcie płatu i oczyszczanie rany na nowo pod podciśnieniowym opatrunkiem. Niestety, ubytek w ręce był bardzo duży i do tego doszły kolejne bakterie, które zagrażały córce i jej ręce.
Lekarze z całych sił walczyli i starali się, by ponownie zamknąć ranę przeszczepem skóry. Do tego miejsce dawcze płata też się nie chciało goić...
Córka jest po trzecim przeszczepie. Aktualnie dobrze się goi i rozpoczynamy powoli rehabilitację, ale wszystko malutkimi kroczkami, by nie zaszkodzić ręce. Bardzo chcemy, by córka odzyskała sprawność w ręce, ale nie mamy pewności, czy to się uda.
Wasze wsparcie to nasza nadzieja.
Weronika, mama Ewy
Opis zbiórki
Ewa miała niesamowitego pecha. Uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, który sprawił, że od kilku miesięcy nieprzerwanie walczymy o jej zdrowie.
Pod koniec maja zeszłego roku córka doznała oparzenia chemicznego przedramienia prawego. Wtedy był tylko czerwony ślad, ale i tak udałyśmy się do lekarza, gdzie poparzenie zostało zabezpieczone. Jednak z dnia na dzień, na jej ciele, zaczęła powstawać duża, czarna dziura!
Po wizycie na pogotowiu okazało się, że sytuacja jest poważniejsza – to III stopień poparzenia. Rozpoczęło się leczenie, które polegało na oczyszczaniu rany z martwicy przez miesiąc. Gdy rana została oczyszczona, konieczny był przeszczep skóry, ponieważ rana była zbyt głęboka, aby mogła sama się zagoić.

Operacja odbyła się 26.06.2023 roku, co wiązało się z dłuższym pobytem w szpitalu. Na szczęście przeszczep przyjął się i rana zaczęła się goić, choć potrzebowała czasu. Niestety, pewnego dnia zaczęły się pojawiać malutkie dziurki na bliźnie po przeszczepie…
Rozpoczęły się nasze wędrówki po wielu lekarzach, ale żadna metoda leczenia nie pomagała. Rany nie chciały się goić i niestety było ich coraz więcej i stawały się coraz większe! Obie, moja córka i ja, byłyśmy przerażone!
Podjęto więc natychmiastową decyzję o konieczności operacji wycięcia martwicy. Po zabiegu okazało się jednak, że dziury były bardzo głębokie i uszkodzone zostały nerwy i mięśnie! Córka musiała pozostać w szpitalu, gdzie zastosowano opatrunek podciśnieniowy z opatrunkiem barierowym.
Wszędzie szukałam pomocy dla mojego dziecka! W końcu zakwalifikowano Ewę do leczenia w komorze hiperbarycznej, które rozpoczęto 11 stycznia br. Na razie zaplanowano 30 sesji, być może ich liczba się zwiększy… Wszystko zależy od uzyskanych rezultatów.
Od momentu opuszczenia szpitala córka ma podłączony do ran specjalistyczny opatrunek, którego celem jest przyspieszenie procesu gojenia ran. Regularnie, co kilka dni, trzeba go wymieniać.
Nie byłam przygotowana na takie koszty, jednak są one niezbędne, ale Ewa mogła w końcu wyzdrowieć. Wiadomo także, czekać ją będzie także długa rehabilitacja. Całe leczenie trwa już bardzo długo, co jest dla nas obu dużym obciążeniem.
Będę wspierać moją córkę i nie pozwolę się jej poddać. Proszę jednak o pomoc w zapewnieniu jej specjalistycznego leczenia oraz późniejszej rehabilitacji. Dziękuję za każdy dobry gest, wykonany w naszą stronę.
Mama Ewy
- Wpłata anonimowaX zł
- Ola20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Dużo siły i szybkiego powrotu do zdrowia ✊
- Wpłata anonimowa20 zł
DWX50 zł