Ewa Łaczmańska - zdjęcie główne

Ewa jest mamą i żoną - ma dla kogo ŻYĆ❗️Pomóż powstrzymać RAKA!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Ewa Łaczmańska, 57 lat
Namysłów, opolskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2024
Zakończenie: 5 grudnia 2025
52 447 zł(49,3%)
Wsparły 344 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Organizator zbiórki:
Ewa Łaczmańska, 57 lat
Namysłów, opolskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 19 stycznia 2024
Zakończenie: 5 grudnia 2025

Aktualizacje

  • PILNE❗️Nowotwór nie odpuszcza i zabrał Ewie możliwość jedzenia i dalszej chemioterapii! Pomóż!

    Kochani,

    od prawie pięciu lat walczę z podstępnym nowotworem jajnika. Leczyłam się z całych sił, podejmując kolejne terapie i znosząc skutki uboczne chemioterapii, które nieraz zagrażały mojemu życiu. Niestety, choroba nie ustępuje! 

    Nowotwór zablokował mój pasaż jelitowy i nie mogę już przyjmować pokarmów. Jestem odżywiana pozajelitowo. Nie mogę kontynuować standardowej chemioterapii! 

    Jedyną szansą na dalszą walkę jest dla mnie innowacyjny lek. To bardzo kosztowna terapia, której NFZ nie refunduje, a ja muszę podjąć aż sześć cykli.

    Każda złotówka przybliża mnie do możliwości rozpoczęcia leczenia, które daje nadzieję na życie. Bardzo proszę o wsparcie i o udostępnianie mojej zbiórki. Wierzę, że razem możemy jeszcze wiele zdziałać.

    Z całego serca dziękuję,
    Ewa

  • Choroba nie odpuszcza... Pomóż❗️

    Czy choroba w końcu zacznie się wycofywać? Każdego dnia błagam, by w końcu usłyszeć słowo: REMISJA. Proszę Cię o wsparcie, bym mogła przetrwać ten trudny czas. 

    Co dwa tygodnie przyjmuję chemię, która mnie wykańcza... Marker nowotworowy wciąż rośnie, choroba nie odpuszcza... 

    Skutki uboczne leczenia są bardzo dotkliwe... Czuję, jak tracę siły... Od złamania kręgosłupa minęło już kilka miesięcy, jednak nie mogę podjąć wskazanego leczenia – mój stan nie pozwala obecnie na żadną operację. Byłoby to zbyt duże ryzyko...

    Ewa Łaczmańska

    Póki co, nierefundowane leczenie nie będzie kontynuowane, dlatego zdecydowałam się zmniejszyć pasek zbiórki. Niestety, to nie był to jedyny wydatek związany z leczeniem. Wciąż wydaję spore kwoty na dojazdy do Krakowa, prywatne wizyty lekarskie, suplementy i leki onkologiczne.

    Wpłacając choćby złotówkę, dajesz mi nadzieję i siłę do dalszej walki.

    Ewa

  • Moja walka trwa❗️Nie zostawiaj mnie! 🙏🏻

    Mijają miesiące, a mój przeciwnik nie chce się poddać. Robię jednak wszystko, by pokonać złośliwy nowotwór. Dopóki jest nadzieja, będę walczyć. Proszę, pomóż mi!

    Trudno mi opisać, przez co przechodzę... W trakcie leczenia markery nowotworowe wzrosły! Lekarze zdecydowali, by je wstrzymać. Konsultowałam mój przypadek z profesorem w Krakowie. Gdy nastąpi poprawa, będę mogła znów przyjmować lek.

    W międzyczasie wykonuje szereg badań, opłacam prywatne wizyty lekarskie i materiały opatrunkowe. Dojazdy co 2 tygodnie do Krakowa również kosztują... Dlatego każde wsparcie jest na wagę złota!

    Tymczasem wróciłam do chemioterapii. Moje włosy dopiero co zaczęły odrastać, a za chwilę znów je stracę... Jednak wygląd to nic w porównaniu z bólem. W trakcie przyjmowania leku źle się czułam. Cierpiałam na zatorowość płucną i śródmiąższowe zapalenie płuc. Byłam wykończona...

    Popadłam też w ciężką anemię, konieczne było przetaczanie krwi. Byłam bardzo słaba... Straciłam przytomność, upadłam. Konsekwencje były tragiczne: skręciłam kostkę i złamałam kręgosłup! Obecnie czekam na decyzję – niewykluczone, że czeka mnie operacja.

    Mimo że jest to niesamowicie trudne, każdego dnia staram się kłaść do łóżka z nadzieją, że ten koszmar się zakończy. Chcę żyć, być oparciem dla mojej rodziny. Dziękuję za każdą wpłatę, to naprawdę wiele dla mnie znaczy!

    Ewa

Opis zbiórki

PILNE❗️Potrzebny lek, by ratować życie Ewy! W tej walce liczy się czas - pomoc potrzebna jest najszybciej! Tylko lek, na który zbieramy, może powstrzymać raka i kupić Ewie kolejne miesiące, lata spędzone z ukochaną rodziną. Prosimy o pomoc, liczy się każdy dzień!

Ewa: Zwracam się z gorącą prośbą o wsparcie w mojej walce o życie, walce z zaawansowanym rakiem jajnika... Jestem kochającą żoną, mamą i, niestety, również pacjentką oddziału onkologii. Zabójczy przeciwnik długo nie dawał żadnych objawów. Świat mój i mojej rodziny runął nagle w styczniu 2021 roku. Na kontrolnej wizycie ginekolog zobaczył zmianę na jajniku... Miałam nadzieję, że to tylko niegroźna torbiel do usunięcia, niestety, prawda okazała się zupełnie inna. Badania histopatologiczne pokazały, że to RAK i to w III, czyli przedostatnim stopniu zaawansowania...

Ewa Łaczmańska

Gdy słyszy się taką diagnozę, przewartościowaniu ulega wszystko, całe życie. Drobnostki przestają mięć znaczenie... Nie liczy się już nic poza zdrowiem. Po początkowym szoku nabrałam siły do walki. Wiedziałam, że czeka mnie operacja, potem chemia. Miałam ogromną nadzieję, że to wystarczy, że dam radę i wrócę do zdrowia. Niestety, podczas pierwszej operacji okazało się, że rak rozsiał się do jamy brzusznej i węzłów chłonnych... 

Dostałam 3 cykle chemii, kiedy lekarze uznali, że konieczna jest reoperacja, aby usunąć też pozostałe zmiany. Chemię musiałam przerwać - znów stół operacyjny, strach, dramatyczne chwile, ból... Kiedy doszłam do siebie po operacji i znów podłączano mi kroplówkę z chemią, myślałam, że najgorsze już za mną. Niestety - bardzo się myliłam.

Nastał rok względnego spokoju, rok, w którym cieszyłam się każdą chwilą, każdym dniem z moją rodziną... Wróciła nadzieja, marzenia i plany. Niestety, rak o mnie nie zapomniał... Markery nowotworowe rosły w górę. Choroba wróciła... Trzecią operację przeszłam w lutym 2022 roku w najlepszym ośrodku, to zapewne uratowało mi życie. Operacja była najgorsza i najtrudniejsza ze wszystkich... Na jelicie był guz, który niemal zamknął jego światło, lekarze musieli usunąć mi też śledzionę. Straciłam dużo krwi, którą trzeba było przetaczać... Lekarze musieli mnie reanimować. Kiedy otwierałam oczy, byłam pewna, że nie jestem w szpitalu, ale gdzieś indziej... 

Ewa Łaczmańska

Ostatni rok to ciągła walka i wlewy chemii... Przyjęłam ich pięć, ostatni był najgorszy i też ledwo uszłam z życiem, organizm już był tak słaby. Jednak efekty były niesamowite - marker nowotworowy z poziomu 500 spadł w grudniu do 15... Lekarze zgodnie uważają - aby utrzymać ten stan, potrzebuję leku, który niestety nie jest już refundowany! Trzykrotnie zwiększa szanse na przeżycie! Lek jest dla mnie szansą na zdrowie, na ratunek, kupi czas spędzony z rodziną, dla której ciągle walczę. Niestety, koszt miesięcznego leczenia to niemal 17 tysięcy złotych... Nie mamy takich pieniędzy, dlatego proszę o pomoc, nie mam innego wyjścia...

Bardzo proszę o każdą, nawet najmniejszą kwotę, która pomoże mi kontynuować leczenie i utrzymać nadzieję na remisję. Każda pomoc jest dla mnie bezcenna. Dziękuję z całego serca za okazane wsparcie.

Ola - córka Ewy: Ja również proszę z całego serca - pomóżcie mojej mamie! Byliśmy zwykłą, szczęśliwą rodziną i nagle nasz świat legł w gruzach. Wraz z diagnozą mamy - złośliwy nowotwór jajnika - rozpoczął się koszmar.  Z pomocą i wsparciem całej rodziny mama podjęła walkę o życie. Po wytrwałych zmaganiach mojej cioci mama otrzymała leczenie, które przyniosło efekt w postaci znacznej remisji choroby. Stanęliśmy przed szansą utrzymania tego stanu, a nawet całkowitego wyzdrowienia. Niestety po raz kolejny zderzyliśmy się z murem... Lek, który znacząco może wydłużyć mamie życie, nie jest refundowany w Polsce. Robimy wszystko, co możemy, lecz to za mało, potrzebujemy pomocy...

Ewa Łaczmańska

Największym marzeniem mojej mamy było posiadanie rodziny. Jej marzenia się spełniły - ma kochającego męża i mnie - swoją córkę oraz wspaniałą rodzinę, która ją uwielbia. Moim największym marzeniem jest z kolei to, by mama mogła nadal uczestniczyć w najważniejszych wydarzeniach  z mojego życia. By mogła zostać babcią, teściową. By mogła spokojnie zestarzeć się u boku taty.

Mama jest dla mnie wszystkim i zrobię co, tylko mogę, aby ją uratować. Jest szansa, jest nadzieja, dlatego bardzo proszę - jeśli możesz, pomóż nam, wesprzyj mnie i moją rodzinę w tej walce o ratunek dla Ewy, mojej mamy.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Iza
    Iza
    Udostępnij
    5 zł
  • Tommi
    Tommi
    Udostępnij
    X zł

    Zdrówka i siły

  • KSP
    KSP
    Udostępnij
    2000 zł

    Ewo jesteśmy z Tobą Ala i Krzysztof

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Ryszard
    Ryszard
    Udostępnij
    100 zł

    Nie odpuszczaj