
Planowaliśmy ślub, gdy trafiłam na... ONKOLOGIĘ❗️Ratuj z nami Ewę❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Obecnie żona przyjmuje 17 tabletek dziennie... Jest wyczerpana. Wesprzyj Ewę w tej długotrwałej walce!
Kochani, walka z chorobą mojej ukochanej żony ciągnie się już tak długo... Jej determinacja z dnia na dzień słabnie, dlatego stale potrzebuje mojego oraz Waszego wsparcia.
Mam dwie wiadomości: dobra jest taka, że poprzednie ogniska zaczęły się zmniejszać, a zła, że żonie zaczyna brakować siły psychicznej do dalszych zmagań. Fizycznie czuje się dobrze, jednak wszystkie badania, w tym ciągłe naświetlania oraz wizyty lekarskie, bardzo ją zmęczyły.
Obecnie żona korzysta dwa razy w tygodniu ze specjalistycznej rehabilitacji, która ma powoli przywracać jej sprawność. Przeszła dwa naświetlania, ponieważ pojawiło się nowe ognisko nowotworowe.
W październiku zaplanowano kontrolny rezonans. Ewa potrzebuje środków finansowych na ogromną ilość leków. Obecnie żona przyjmuje 17 tabletek dziennie...
Chcielibyśmy wspólnie z żoną podziękować za każdy gest skierowany w jej kierunku: począwszy od wpłat na tę zbiórkę, po wszystkie ciepłe słowa wsparcia. Bez Was nie udałoby się tyle zdziałać. Prosimy jednak o dalszą pomoc finansową.
Mąż Krystian
Opis zbiórki
Mam 32 lata i jestem mamą. Miałam zaplanowany ślub, ale w lutym tego roku spotkała nas tragedia. Diagnoza, która chce wszystko zniszczyć. Nic już nie jest jak dawniej...
Postawiono mi diagnozę — nowotwór mózgu. Ta wiadomość wywróciła nasze życie do góry nogami. Mimo przeciwności losu jestem żoną Krystiana, który zorganizował wszystko w tydzień.
‚‚Mieliśmy mieć wszystko: DJ-a, saksofonistę, fotografa, desery i barmana. Jednak los chciał dla nas inaczej i mieliśmy swój dzień 16 kwietnia o 3 miesiące wcześniej. Dzięki wspaniałemu mężowi, który wszystko zorganizował w tydzień! Jesteśmy mężem i żoną". Tak pisałam na swoich social mediach całkiem niedawno...

Guz jednak nie zniknął, miłość i ogromna wola nie są w stanie go zatrzymać. Niestety, szybko okazało się, że potwór jest nieoperacyjny ze względu na jego umiejscowienie. Znajduje się w pniu oraz lewym płacie mózgu.
Wykonana biopsja ukazała zaawansowane stadium choroby. Podjęłam leczenie onkologiczne w Gliwicach. Pobyt okazał się długi i bardzo ciężki. Podczas pobytu w szpitalu mój stan zdrowia znacznie się pogorszył... Czas dla nas znowu się zatrzymał, a lekarze zastanawiali się nad przedwczesnym zakończeniem leczenia.

Bardzo szybko postępująca choroba spowodowała prawostronny niedowład, problemy z mową i pamięcią. Z powodu niedowładu jestem uzależniona od najbliższych.
Moja choroba zbiera żniwo. Ogrom czasu moich najbliższych, moje zdrowie oraz koszty finansowe związane z jego ratowaniem. Mimo skierowań na rehabilitacje nie mam możliwości i terminów korzystania z niej... Koszty leków, leczenia oraz dojazdów przewyższają nasz budżet domowy.
Jest mi bardzo przykro, że w ogromie tylu nieszczęść i walki o życie, tak dużą rolę odgrywają pieniądze. One teraz mogą zdecydować o tym, co ze mną się stanie...
Nie chcę na to pozwolić! Mam dla kogo żyć, moja rodzina jest dla mnie wszystkim...
Proszę, daj mi nadzieję!
Ewa
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
3majcie się! Myślę o Was
- Wpłata anonimowa20 zł
- Karolina Rzeźnik50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Ela i Adam20 zł
🍀