

Błagamy, ratujcie naszą córeczkę! Potrzebny przeszczep szpiku!
Cel zbiórki: Przeszczep szpiku, leczenie w Turcji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Przeszczep szpiku, leczenie w Turcji
Aktualizacje
Jeśli klinika odeśle córeczkę do domu, czeka ją jedno: ŚMIERĆ! RATUNKU❗️
Choroba naszego maleństwa powoli i boleśnie zatruwa wszystkie organy toksynami żelaza.
Dzieci umierają w ogromnym cierpieniu. Dzięki temu, że udało nam się przyjechać do kliniki, córka otrzymała już pierwszą chemioterapię, na którą udało nam się zebrać wcześniej pieniądze.
Obecnie musimy zakupić drugi zestaw chemioterapii, aby rozpocząć przeszczep szpiku kostnego. To jedyna szansa na uratowanie córki. Jest bardzo malutka, jej organy są na granicy wytrzymałości, więc nie możemy przerywać leczenia. To byłoby równoznaczne ze śmiercią.

Teraz potrzebujemy ogromnej kwoty na zestaw chemioterapii i rozpoczęcie przeszczepu szpiku kostnego. Bez tej kwoty, niestety, lekarze nie będą mogli przeprowadzić tej operacji.
Córka bardzo cierpi. Leży, już nawet sama nie siada. Jest taka malutka, ale doskonale rozumie, czym jest śmierć… Zawsze pyta mnie: „Czy zdążymy mnie uratować? Czy pójdę do szkoły?"
Oczywiście odpowiadam, że to wszystko czeka ją już wkrótce, a sama boję się nawet myśleć o tym, co się stanie, jeśli nie zdążymy…
Bardzo prosimy o pomoc w zebraniu tej kwoty. Teraz te pieniądze naprawdę czynią cuda. Ratują życie w pełnym tego słowa znaczeniu. RATUJCIE!
Mama Ezozy
Ostatnia nadzieja na pomoc… Ratuj malutką Ezozę❗️
Drodzy Darczyńcy,
jestem zrozpaczona! Moja córeczka nie ma sił, by dalej walczyć. Jej serce jest już zbyt słabe… Nie mamy więcej czasu – lekarze dali nam tydzień na przyjazd do kliniki!
Dzięki pomocy człowieka o dobrym sercu klinika przyjęła nas na wstępne leczenie. Lecz jeśli nie opłacimy reszty, Ezoza będzie musiała wrócić do domu. A wtedy czeka ją pewna śmierć!

Proszę, usłyszcie moje wołanie! Nie wiem już jak prosić, ani co robić, by ktokolwiek chciał wesprzeć moje dziecko! Aby ktokolwiek zobaczył, że ono naprawdę umiera w ogromnym cierpieniu…
mama
Pomóżcie uratować naszą córeczkę przed ŚMIERCIĄ!
Żyjemy w ciągłym strachu o życie Ezozy. Jej stan drastycznie się pogorszył – zupełnie przestała chodzić!
Organizm naszej córeczki jest już wykończony chorobą. Jej narządy są w złym stanie, a serce ciężko pracuje, by walczyć o każdy kolejny oddech…
Mając zaledwie 4 lata, córeczka już wie, czym jest śmierć. Widziała, jak jej sąsiedzi z sali umierają bez przeszczepu szpiku kostnego. Cały czas wierzymy, że los oszczędzi nasze dziecko i uda nam się je uratować. Ta walka jest jednak potwornie ciężka i sami nie damy rady!
Nie możemy stracić naszego maleństwa! Tylko przeszczep i leczenie mogą uratować Ezozę przed śmiercią! Błagamy, POMOCY!
Rodzice
Opis zbiórki
Gdy córeczka przyszła na świat, od razu wiedzieliśmy, że coś jest nie tak. Od dnia jej narodzin nasze noce stały się niespokojne. Maleństwo wciąż płakało, nie spało. Twarz córeczki była bardzo blada. Byliśmy przerażeni! Zwróciliśmy się do lekarza po pomoc.
Badanie krwi były niepokojące i w trybie pilnym nasze dziecko zostało przewiezione na oddział intensywnej terapii. Stan córki wciąż się pogarszał, konieczna była transfuzja krwi! Patrzyliśmy, jak nasze słabe maleństwo leży podpięte do worka z krwią i modliliśmy się, by ten koszmar jak najszybciej się zakończył.

Córeczka miała wtedy niecałe 2 miesiące. Do dziś, co 25-30 dni, musi mieć przetaczaną krew. Zwróciliśmy się do centrum hematologii dla dzieci. Po badaniach lekarka zdiagnozowała u córki przerażającą chorobę – beta-talasemię. Każdego miesiąca po transfuzji, w organizmie dziecka wzrasta poziom ferrytyny żelaza, co powoduje powiększenie wątroby i śledziony.
Nie mogliśmy uwierzyć, gdy podczas jednego pobytu w szpitalu u córki zdiagnozowano kolejną przypadłość – wirusowe zapalenie wątroby typu C. Nasze maleństwo tak bardzo cierpi… Z powodu wielokrotnych transfuzji w żyłach dziecka powstały blizny. Są bardzo bolesne i długo się goją, co utrudnia dalsze transfuzje. Za każdym razem po tej procedurze córka staje się kapryśna, mało je. Widzimy, jak nasze maleństwo gaśnie i łamie to nasze serca…

Jako matka, proszę Boga, by moje ukochane dziecko było zdrowe. Jednak bez skomplikowanej operacji przeszczepu szpiku kostnego, nie będzie to możliwe… Lekarze zalecili nam szukanie dawcy w Turcji. Wysłaliśmy dokumenty i otrzymaliśmy odpowiedź z kliniki. Ale koszt operacji nas zszokował… Bardzo prosimy o pomoc w naszej trudnej sytuacji. Zebranie tej kwoty zajmie nam wiele lat, a nie mamy tyle czasu, bo każdy dzień może być ostatnim dla naszej córki.
Bardzo chciałabym zobaczyć córkę jako radosną dziewczynkę, która chodzi do przedszkola, szkoły! Niestety, do tej pory nie było jej dane zaznać szczęśliwego dzieciństwa. Prosimy, nie przechodźcie obojętnie obok naszego nieszczęścia. Będziemy wdzięczni za pomoc. Im nas więcej, tym szybciej uda się zebrać środki na operację.
Mama