❗️Guz mózgu i rozpaczliwy apel o pomoc – ratujmy życie Filipka!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 133 088 osób
6 025 417 zł (106,61%)
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
10-miesięczne leczenie w klinice Nationwide Childrens Hospital w Columbus

Filip Bulanda, 2 latka

Jawidz, lubelskie

Wyściółczak anaplastyczny - złośliwy guz mózgu z przerzutami do rdzenia kręgowego

Rozpoczęcie: 30 Marca 2020

20 Maja 2020, 11:53
Filipek jest już po pierwszych badaniach w USA!

Kochani,

wszyscy czekaliśmy na te informacje! Kilka dni temu Filipek wraz z rodzicami wylądował w Columbus w USA. Wczoraj przeszedł pierwsze badania w Nationwide Children's Hospital! Przeczytajcie najnowsze informacje od rodziców: 

"Za nami pierwsza wizyta w szpitalu, byliśmy na konsultacji z lekarzem. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni personelem, są przesympatyczni. Panie pielęgniarki nie mogły się na patrzeć na Filipa, czarował ich buziakami i tańcem! Filip podczas rozmowy z panią doktor, przytakiwał i brał czynny udział w udzielaniu odpowiedzi "yes" i "no" ❤️.


A teraz do rzeczy....
Dziś Filip miał pobraną krew do badań. Jutro mamy znów test na COVID-19 z racji tego, że w czwartek będziemy mieć rezonans magnetyczny i Filip będzie uśpiony, przez co zachowane muszą być wszelkie środki ostrożności. W piątek odbędzie się rozmowa i wizyta u neurochirurga, który powie nam kiedy Filip będzie operowany [...].

Filip Bulanda

Jesteśmy przerażeni, ale i pełni nadziei. Wiemy, że będzie ciężko, że znów Filip będzie dochodził po operacji do siebie. W takich momentach widok dziecka pod tymi aparaturami, kabelkami i całym sprzętem, jest straszny. Znów wracają wspomnienia, a raczej chwilę grozy z lutego. Kiedy zobaczyliśmy go po operacji.... Ja nie mogłam patrzeć. Wyszłam i wyłam cała się trzęsąc. Wiemy, że teraz będzie podobnie, ale jesteśmy silniejsi i wiemy, że robimy wszystko dla niego – wszystko, co tylko możemy. Żebyśmy kiedyś mogli sobie powiedzieć z czystym sumieniem, że zrobiliśmy wszystko co się dało i poruszyliśmy niebo i ziemię dla naszego synka. 

Dziękujemy, bo ta walka jest możliwa dzięki Waszej pomocy!".  ❤️

Mama, Tata i Filipek ❤️

Pokaż wszystkie aktualizacje

04 Maja 2020, 09:38
Dziękujemy!

W ostatnich tygodniach tysiące wielkich serc zjednoczyło się, aby ratować życie Filipka! Dzięki Wam chłopiec rozpocznie leczenie guza mózgu w Stanach Zjednoczonych! Wierzymy, że już niedługo onkologiczny koszmar się skończy. Z całych sił trzymamy za to kciuki! Razem Wielką mamy Moc! 

Zbiórka pozostaje jeszcze otwarta, ponieważ wciąż trwa wiele akcji i licytacji dla Filipka. Nadwyżka zostanie przeznaczona na dalsze leczenie oraz rehabilitację.

Będziemy Was na bieżąco informować o losach Filipka! Trzymajcie kciuki i przeczytajcie kilka słów od rodziców:

"Nasze życie teraz to nadal wielki szok i niedowierzanie w to, co się w ostatnim tygodniu wydarzyło. Jesteśmy Wam wdzięczni za to, czego dokonaliście. Nazywajmy rzeczy po imieniu – mamy ogromny dług, nie do spłacenia w realiach ludzkich.... Ale też wierzymy, że ten dług spłacimy Wam dobrymi wiadomościami zza oceanu. Wierzymy, że te pieniądze kupią życie Filipowi, jakkolwiek to brzmi. Paradoksalne jest to, że za pieniądze nie można mieć wszystkiego. W tym przypadku jednak mamy szansę na kupienie życia, na zawalczenie o życie Filipa. Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają... Na tym etapie, w którym jesteśmy dają szczęście i nadzieję, której nie jesteśmy w stanie opisać! Mamy nadzieję, że to dobro, które nam daliście, wróci do Was jak bumerang. Z podwojoną siłą ❤️".

29 Kwietnia 2020, 11:18
❗️Dramatyczny apel z oddziału onkologii! Czasu jest coraz mniej...

Znów jesteśmy w szpitalu! Filipek przeszedł wczoraj bardzo bolesne wkłucie do portu centralnego, przez które popłynie kolejna – czwarta już – dawka chemii.

Cały czas towarzyszy nam ból i płacz. Niestety – chemia nie daje oczekiwanych rezultatów. Nasz dramat trwa – złośliwy nowotwór sprawia, że tracimy nasze dziecko...

Filip Bulanda

Ostatnią szansą na życie dla Filipka jest leczenie w Stanach Zjednoczonych, które powinno się odbyć jak najszybciej – zanim guz da kolejne przerzuty i znów zacznie rosnąć!

Z całego serca prosimy – obejrzyj nasz krótki apel ze szpitala i pomóż ratować nasze dziecko...

Rodzice

W tej walce stawką jest życie małego dziecka! U Filipka wykryto bardzo złośliwego guza mózgu. W Polsce nie ma już możliwości leczenia… Ten apel to wołanie o pomoc – ostatnia deska ratunku!

W głowie naszego 2-letniego synka tyka bomba. Kiedy postawiono diagnozę, guz miał już  ponad 8 centymetrów. To wielkość pięści dorosłego człowieka... W Polsce usłyszeliśmy, że to koniec, a czasu z synkiem pozostało nam bardzo mało. Powiedziano nam, że Filipek umrze… Od tych słów zaczęło się nasze rozpaczliwe szukanie ratunku. Znaleźliśmy go w USA. Niestety leczenie tam kosztuje fortunę. Prosimy Cię z całego serca – pomóż nam ratować życie naszego synka, on ma dopiero dwa latka...

Filip Bulanda

Od dwóch miesięcy codziennie przekonujemy się, czym jest rozpacz i strach. Pod koniec stycznia po raz pierwszy jechaliśmy przerażeni do szpitala. Tamtego dnia Filipek źle się czuł – w którymś momencie zauważyliśmy, że leży bezwładnie na poduszce. Po chwili byliśmy już drodze do lekarza. 

Zawsze kiedy przekraczaliśmy próg ośrodka, Filip głośno płakał. Teraz nawet nie reagował – nie był w stanie… Od razu otrzymaliśmy skierowanie do szpitala. Bałam się wtedy, że to może być zapalenie opon mózgowych. Mój 9-miesięczny braciszek zmarł właśnie na to… W szpitalu zrobiono tomograf. Po otrzymaniu wyników od razu wezwano męża do gabinetu. Kiedy wyszedł stamtąd, zapytał pielęgniarki, czy mogłaby dać mu coś na uspokojenie. Lekarz powiedział wszystko wprost. Diagnoza to złośliwy guz mózgu – życie Filipa wisi na włosku. Ciężko się podnieść po takim ciosie. Zwłaszcza kiedy za chwilę nadchodzi kolejny. Rezonans pokazał, że guz w główce zdążył już urosnąć do ponad 8 centymetrów. Nie potrafiliśmy tego zrozumieć – nasz synek nie miał jeszcze nawet dwóch latek. 

Filip Bulanda

Kiedy po raz pierwszy lekarze zabrali synka na blok operacyjny, zostaliśmy sami na korytarzu szpitala. Sami z ogromnym bólem i strachem o jego życie. W czasie operacji wszczepiono mu zastawkę, która miała odprowadzić z główki nadmiar płynu. Po tygodniu odbyła się kolejna operacja – tym razem próba usunięcia jak największej części guza. Gdy zapytaliśmy, jak trudny będzie to zabieg, lekarz zatrzymał się i powiedział, że Filipek może jej nie przeżyć. 

Operacja była horrorem – pięciogodzinnym horrorem, o którym codziennie przypomina nam długa blizna na główce synka. Po operacji zastaliśmy widok, który łamał serce. Filip leżał bezwładnie pod całą masą kabli i rurek prowadzących do maszyn, który utrzymywały go przy życiu. Rączki i nóżki przywiązane były do łóżeczka… W czasie operacji udało się usunąć tylko część guza – tylko trzy z ośmiu centymetrów. Nowotwór wciąż jest w główce Filipa. W każdej chwili może odrosnąć, dać przerzuty… 

Filip Bulanda

Po operacji otrzymaliśmy wyniki histopatologii. Potwór, z którym walczymy to wyściółczak anaplastyczny, najbardziej agresywny nowotwór mózgu. Ruszyła lawina złych wiadomości. Padały słowa, które kaleczyły najmocniej. O tym, że jeśli Filipek dożyje piątego roku życia to będzie cud. Lekarze mówili o nim jak o staruszku, który umiera, a nie jak o dziecku, które dopiero co rozpoczyna swoje życie. W Polsce nikt już nie chce podjąć się operacji. Jeśli zostaniemy w kraju, będziemy świadkami umierania własnego dziecka...

Zaczęliśmy desperacko szukać ratunku za granicą. Skontaktowaliśmy się z rodzicami chłopca, który również miał złośliwego guza mózgu i który wyjechał na leczenie do USA. Jego ostatni rezonans wykazał, że leczenie działa, a guz zniknął. To przywróciło nam nadzieję! Od razu wysłaliśmy wyniki Filipka do Nationwide Childrens Hospital w USA. Dostaliśmy kwalifikację do leczenia – to doskonała wiadomość. Niestety obok niej jest też ta zła – leczenie Filipka będzie kosztowało ponad 5,5 mln złotych! To niewyobrażalne pieniądze...

Filip Bulanda

Piszemy ten apel, siedząc przy łóżeczku Filipa na oddziale onkologii, wyrywamy chorobie kolejne dni i z przerażeniem patrzymy na upływający czas. Im leczenie odbędzie się szybciej, tym lepiej, bo guz w każdej chwili może znowu zacząć rosnąć i dać przerzuty. Boimy się, ale też wierzymy w cud – w to, że zdążymy uratować nasze dziecko. Prosimy, pomóż nam – bez Ciebie nie damy rady...

Małgorzata i Damian, rodzice Filipka

–––––––––––––

Historię Filipka możesz śledzić na bieżąco na Facebooku ➡️ Filipek na wojnie z guzem mózgu

➡️ oraz na Instagramie

Możesz również wesprzeć zbiórkę, biorąc udział w licytacjach ➡️  KLIK

Zobacz materiały o Filipku:

Filip Bulanda

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 133 088 osób
6 025 417 zł (106,61%)
Wesprzyj Wesprzyj