
"Mamo, dlaczego ja jestem tak bardzo chory?” – dramatyczna walka o życie Filipka chorego na DMD❗️
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie, rehabilitacja, loty, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
102 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Mateusz Skowronwspiera już 2 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
Cel zbiórki: Terapia genowa, leczenie, rehabilitacja, loty, pobyt
Aktualizacje
Dramat – siostra Filipka trafiła do szpitala❗️Nie wiemy co dalej...
Kochani…
Teraz muszę ratować nie jedno, a dwoje moich ukochanych dzieci!
Kilka dni temu moją córkę zabrało pogotowie. Była blada, bez sił, z ogromnym bólem brzucha i głowy… Od tamtej chwili leży w szpitalu i wciąż nie wiemy, kiedy wróci do domu.
Jestem rozdarta...
Z jednej strony Filipek – który każdego dnia walczy z Dystrofia mięśniowa Duchenne’a… chorobą, która powoli odbiera mu siły. Z drugiej strony moja córka – sama w szpitalu, potrzebująca mamy obok.
Chciałabym być w dwóch miejscach jednocześnie… ale nie potrafię
Śpię po kilka godzin, próbując podzielić siebie po równo między dzieci, ale teraz czuję, że po prostu opadam z sił…

Najbardziej boli mnie to, że Filipek tak bardzo chciałby zobaczyć siostrę.
Pyta mnie codziennie, kiedy wróci do domu… kiedy znów będą mogli być razem.Ale ja nie mogę go tam zabrać. Jego choroba sprawia, że nawet krótka wizyta w szpitalu to ogromne ryzyko.
A on tylko chce być z siostrą… zanim jego mięśnie odmówią mu posłuszeństwa
Moje serce pęka na milion kawałków.
Dlatego błagam Was… pomóżcie mi uratować chociaż to, co jeszcze mogę.
Pomóżcie mi walczyć o życie Filipka, bo ja nie mam teraz siły ani czasu, by walczyć jak do tej pory...Błagam Was – mama
Wdzięczny Filipek pokonał słabość, by złożyć Wam życzenia❗️
Mięśnie policzków Filipka z każdym dniem są coraz słabsze! Choroba nie odpuszcza ani na chwilę – zabiera mu to, co dla nas najcenniejsze, w najtrudniejszy i najbardziej bolesny sposób.
Na najbliższej wizycie u neurologa i fizjoterapeuty będziemy błagać o odpowiedzi… boimy się coraz bardziej. Boimy się, że pewnego dnia choroba odbierze naszemu ukochanemu synkowi coś, co kochamy najbardziej – jego uśmiech.
Ten uśmiech, który rozjaśnia każdy nasz dzień… i bez którego nie wyobrażamy sobie świata.A mimo tego wszystkiego Filipek, z dziecięcą siłą i ogromnym sercem, chce dziś powiedzieć coś od siebie…
Kochani!
Z całego serca dziękuję Wam za to, że jesteście… za każdą pomoc, każde dobre słowo i każdą myśl skierowaną w moją stronę 🐥🐰W te Święta chciałbym dać Wam coś więcej niż tylko życzenia…
Niech Wielkanoc przyniesie Wam spokój serca, ukojenie dla duszy i nadzieję – taką prawdziwą, która daje siłę nawet w najtrudniejszych chwilach.Życzę Wam i Waszym bliskim zdrowia, które jest najważniejsze, ciepła rodzinnego i chwil pełnych miłości przy wielkanocnym stole.
Niech każdy dzień przypomina Wam, jak wiele dobra jest wokół nas.Dziękuję, że jesteście ze mną… ❤️
Wasz Filipek 🌹🐥
Z całego serca dziękuję i błagam o dalszą pomoc❗️
Są takie dni, kiedy nie mam siły wstać z łóżka, kiedy wszystko mnie przytłacza. Kiedy powolne umieranie mojego dziecka wpędza mnie w stan, którego nie życzę najgorszemu wrogowi.
Codziennie tracę nadzieję i odzyskuję ją na nowo, codziennie płaczę z rozpaczy i cieszę się, kiedy wysyłacie mi swoje słowa pocieszenia.
Niczego więcej na świecie nie pragnę tak bardzo, jak tego, by mój śmiertelnie chory synek Filipek wyzdrowiał... Wciąż mam nadziej...
Mama
Opis zbiórki
To zdjęcie zrobiłam Filipkowi w restauracji. Pani kelnerka powiedziała mu, że jest super chłopcem. Filip spojrzał na mnie, z oczami pełnymi łez i cicho odpowiedział: „Nie jestem super… Jestem bardzo chory.” I wtedy się rozpłakał.
Nie wiem, jak moje serce to wytrzymało. Filipek ma tylko 6 lat. A już wie, że jego życie to codzienna walka. Wie, że jest śmiertelnie chory na straszną chorobę – Dystrofię mięśniową Duchenne'a, DMD.

Filipek urodził się w 35. tygodniu ciąży, trochę za wcześnie, ale wszystko przebiegło dobrze. Przez pierwsze lata wydawał się zdrowym, wesołym dzieckiem. Jednak gdy miał 2 latka, zaczęły się niekończące infekcje – anginy, zapalenia górnych dróg oddechowych. Gdy miał 3 lata i 10 miesięcy, usunięto mu trzy migdałki. Mieliśmy nadzieję, że to zakończy jego chorowanie. Niestety – było tylko gorzej...
Zaniepokojona, szukałam pomocy u specjalistów. W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki lekarze dostrzegli niepokojące objawy – niski wzrost, przerośnięte łydki, kaczkowaty chód. Rozpoczęła się seria konsultacji i badań. Po ponad dwóch tygodniach padło podejrzenie miopatii. Zaczęto także leczyć serduszko Filipka, podejrzewając kardiomiopatię rozstrzeniową.
W ciągu kilku miesięcy odwiedziliśmy dziesiątki specjalistów: neurologa, kardiologa, pulmonologa, logopedę, endokrynologa, immunologa, psychologa…
Robiliśmy wszystko, co możliwe – ja sama nauczyłam się rehabilitować Filipka w domu, między kolejnymi infekcjami, by nie tracić czasu.
I wtedy przyszedł 17 lipca 2023 roku. Dzień, którego nigdy nie zapomnę. Odebrałam telefon... Lekarz genetyk przekazał nam diagnozę – Dystrofia mięśniowa Duchenne’a – DMD.
Śmiertelna choroba genetyczna, która powoli odbiera dziecku wszystkie siły. Śmiertelna choroba, która zrujnowała nasz świat.

Nie byłam w stanie mówić. Nogi z waty. Łzy ciekły mi z oczu...
To był moment, który odebrał nam spokój i po którym nie możemy się pozbierać do dzisiaj...
Dziś Filipek chodzi do przedszkola. Uwielbia kolegów, uwielbia zajęcia manualne. Ale często mówi – „Mamo, ja nie umiem tak skakać jak inne dzieci, mamo, ja też chcę biegać…”
Codziennie przyjmuje ogromne ilości leków, w tym sterydów, które pomagają utrzymać sprawność, ale tylko na chwilę. Filipek wie, że jeśli nie dostanie terapii genowej – trafi na wózek. I że jego stan będzie się tylko pogarszał…
Po dwóch latach walki, konsultacji, czekania – dostaliśmy nadzieję.
Filipek został zakwalifikowany do terapii genowej. To szansa. Może jedyna.

Ale koszt terapii jest ogromny – przekracza możliwości naszej rodziny. Nie wyobrażamy sobie, by ktokolwiek miał takie pieniądze...
Dlatego powstała ta zbiórka.
Błagam Was – jako mama. Pomóżcie nam ratować nasze dziecko. Nasze słońce. Naszego wojownika. Filipek nie musi świetnie biegać, nie musi być wysoki ani bardzo sprawny. Chcemy tylko, żeby żył.
Z całego serca prosimy o pomoc, modlitwę i udostępnienia.
Aldona i Rafał – rodzice Filipka

e-Sochaczew.pl –> Wywiad z Filipkiem (otwiera nową kartę)
Filipek w Panoramie –> KLIK (otwiera nową kartę)
Panorama TVP –> KLIK (otwiera nową kartę)
TVP3 ŁÓDŹ –> KLIK (otwiera nową kartę)
TVTOYA.PL –> KLIK (otwiera nową kartę)

CHARYTATYWNI ALLEGRO – > LICYTACJE DLA FILIPKA –> KLIK (otwiera nową kartę)
Licytacje dla Filipka –> KLIK (otwiera nową kartę)
Strona Filipka na Facebooku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Filipek na Tik Toku –> KLIK (otwiera nową kartę)
Filipek na Instagramie –>KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
- Rado50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Jerzy20 zł

