
Ta zbiórka to moja szansa na życie!
Cel zbiórki: Operacja usunięcia naczyniaka pnia mózgu, leczenie, badania wzroku, transport,
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja usunięcia naczyniaka pnia mózgu, leczenie, badania wzroku, transport,
Aktualizacje
Z ostatniej chwili❗️
Czas biegnie nieubłaganie. Zaraz miną dwa miesiące, w których czasie lekarze zalecali wykonanie zabiegu oraz otrzymałem już kwalifikację do operacji, ale muszę ją opłacić z góry.

Każdy dzień niesie niepewność jutra, ale bardzo liczę na to, że do planowanego zabiegu dojdzie.
Bardzo proszę o pomoc na ostatniej prostej. Będę ogromnie wdzięczny za każdą wpłatę. FilipPilna aktualizacja❗️ Nie ma pieniędzy na leczenie!
Drodzy! Filip właśnie otrzymał zielone światło do operacji – krwawienie do pnia mózgu ustało, jednak niepokojące objawy nie ustąpiły, a każdy kolejny wylew może być śmiertelnym zagrożeniem.
Obecny stan Filipa pozwala na bezpieczny transport i operację ratującą życie – jedyną barierą są pieniądze.
Według kosztorysu, który otrzymaliśmy z kliniki INI w Hanowerze, operacja i koszty leczenia wyniosą około 70 tysięcy euro, dlatego właśnie teraz potrzebna jest pełna mobilizacja.

Nie startujemy ze straconej pozycji! Dzięki Waszemu wsparciu udało się już zebrać 90 tysięcy złotych. Gdy tylko uda nam się zebrać pozostałą kwotę, klinika wyznaczy termin operacji!
Proszę z całego serca - działajmy i wspólnie podarujmy życiową szansę
Opis zbiórki
Ta zbiórka może ocalić moje życie i zdrowie – dziękuję każdemu, kto weźmie w niej udział, za szansę na ratunek. W dniu moich 27 urodzin tuż po wstaniu z łóżka zacząłem widzieć podwójnie i tracić równowagę, prawdziwy niepokój jednak wzbudziło nieustępujące drętwienie prawej ręki. Zgłosiłem się do szpitala, a tam sprawy potoczyły się dramatycznie… okazało się, że w mojej głowie, na pniu mózgu, który odpowiada za najważniejsze funkcje życiowe, powstał naczyniak, który krwawi i stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo.
Na domiar złego po innej stronie rezonans wykazał obecność tętniaka. Rozpoczął się wyścig z czasem i poszukiwanie pomocy – niestety, lekarze w Polsce uznali mój przypadek za nieoperacyjny. Niepokój rośnie z dnia na dzień, w międzyczasie pojawiło się jeszcze drętwienie prawej nogi.
Obecnie przebywam na OIOM-ie w rodzinnym miasteczku. Widzę, jak moi rodzice poruszają niebo i ziemię, aby znaleźć dla mnie ratunek. Moja mama odnalazła podobne przypadki osób, u których zakończenie historii było szczęśliwe. Wziął je pod swoje skrzydła profesor Helmut Bertalanffy, światowej sławy neurochirurg, który na co dzień dokonuje cudów w International Neuroscience Institute w Niemczech.

Przeszedłem właśnie pod jego opiekę, czekamy na dalszy rozwój sytuacji i wdrażamy leczenie. Profesor nie skreślił mnie, nie wykluczył operacji w przyszłości i dał mi nadzieję. Olbrzymią barierą są jednak pieniądze. Operacja i leczenie są niezwykle kosztowne, a my w krótkim czasie nie zdołamy samodzielnie zgromadzić kilkuset tysięcy złotych.
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc – walczę o życie i potrzebuję Waszego wsparcia. Marzę tylko o tym, aby stanąć na nogi bez bólu, pewnie stawiać kolejne kroki i znów po prostu cieszyć się życiem. Dziękuję wszystkim za okazanie serca.
Licytacje –> KLIK (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł