

Nowotwór chce rozdzielić bliźnięta❗️Ratuj Filipka – cena za życie jest gigantyczna!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Dziękujemy Wam za pomoc! My wciąż walczymy...
Zielony pasek zbiórki oznacza jedno – zapewnione leczenie przeciwko wznowie! Teraz robimy wszystko, by Filipek przetrwał, by doczekał go i wyzdrowiał!
Niestety, po raz kolejny wszystko zmierza w złym kierunku...
Kilka dni temu lekarze dali nam nadzieję, że w tym tygodniu wyjdziemy do domu. Wyniki krwi zdążyły unormować się na jeden dzień. Filipek powoli zaczął jeść, a po prawie 3 tygodniach stanął na chwilę na nogach. Cieszyliśmy się i byliśmy pewni, że to już ostatnia prosta przed powrotem do domu.
Niestety w niedzielę waga pokazała dodatkowe 500 g względem poprzedniego dnia. Kolejny raz po burzliwych dyskusjach z lekarzami zostaliśmy zapewnieni, że nic się nie dzieje, bo przecież wyniki krwi na to nie wskazują. Dzisiaj zobaczyliśmy kolejne 200 g, a wyniki krwi gwałtownie się pogorszyły.
Uszkodzenia wątroby postępują, a jej rozmiar nie uległ zmianie i nadal jest powiększona. Lekarze zbyt szybko zdecydowali się na zredukowanie moczopędnych leków i zwiększenie limitu przyjmowanych płynów. Zrobiliśmy duży krok wstecz, a Filipka czekają dodatkowe dni cierpienia...Długi pobyt w szpitalu spowodował, że jego stan psychiczny pogorszył się i jest przerażony, gdy ktokolwiek wchodzi do pokoju. Nie jest już tym samym chłopcem co kiedyś i często wpada w ataki złości, w trakcie których bije się rączką w głowę...
I choć zbiórka dobiega końca i dzięki Wam przyszłe leczenie jest zabezpieczone, to w naszych głowach pojawia się pytanie: czy Filipek dotrwa do momentu, kiedy będzie mógł przyjąć szczepionkę?
Patrząc na niego, zastanawiamy się, czy dane nam będzie patrzeć, jak dorasta, a każdy nasz dzień przepełniony jest strachem, że możemy go stracić...
Śledzimy historie innych dzieci i co jakiś czas widzimy, jak kolejni wojownicy przegrywają walkę. Nieustannie patrzymy na cierpienie Filipka i nie jesteśmy nawet w stanie sobie wyobrazić, ile bólu znosi każdego dnia...Synku przetrwaj tę walkę, a zrobimy wszystko, żeby reszta Twojego życia była cudowna. Walcz. Żyj!
Dziękujemy Wam za pomoc, za to, że jesteście z nami i dodajecie nam sił. Prosimy, trzymajcie mocno kciuki za naszego małego-wielkiego wojownika...
Najcięższe walki trwają właśnie teraz❗️Filipek walczy. To ostatnia prosta zbiórki!
Wiedzieliśmy, że po tej chemii będzie ciężko... Ale chyba to, co się dzieje teraz, przerosło nasze największe obawy...
Filipek ma za sobą chemioterapię i przeszczep szpiku. Niestety, zaczęły pojawiać się skutki uboczne... Synek przestał jeść, pojawiły się wymioty, wyniki krwi zaczęły się pogarszać. Nie ma odporności, musi być odizolowany od rodzeństwa na kolejne tygodnie...
Lekarze ostrzegali, że będzie tylko gorzej i nie ma nadziei, że synek przejdzie przez ten etap łagodnie... Zrezygnowaliśmy z podawania pokarmu przez sondę na rzecz żywienia pozajelitowego. Niestety mimo tego Filipek wymiotował kilka razy dziennie.
Bez przerwy zmaga się z wysoką gorączką, której niestety nie możemy zbijać zbyt często lekami – wpływają negatywnie na wątrobę, która już jest w złym stanie. Od początku pobytu w szpitalu monitorowana jest praca nerek, które mogą przestać pracować w każdym momencie...
Filipek całe dnie spędza w łóżku lub na moich kolanach. Od paru dni nie stanął na nogach, a kiedy go posadzę, ma problem z utrzymaniem równowagi. Zaczął wymiotować krwią, a zniszczony po chemioterapii przełyk i gardło sprawiały niewyobrażalny ból... Lekarze podają silne leki przeciwbólowe...
Filipek miał również dwukrotnie transfuzję krwi. W sobotę zaczął wzrastać poziom leukocytów, co oznacza, że organizm zaczyna odbudowywać odporność i zmierzamy w dobrym kierunku. Prawdopodobnie najgorsze już za nim i teraz nasz wojownik potrzebuje czasu na odzyskanie sił. Proszę, trzymajcie mocno kciuki, by tak było...
Każdego dnia patrzę na moje maleństwo, na jego cierpienie i walkę o życie. Czuje bezsilność, bo nie mogę zrobić nic więcej oprócz bycia obok... Pęka mi serce każdej nocy, gdy po raz kolejny zmieniam mu piżamkę, a on siedzi brudny, zapłakany i zaplątany we wszystkie kable, które są do niego podłączone...
Synku, będę obok Ciebie i będę trzymał Cię za rękę do dnia, w którym pokonamy tego potwora!
Dziękuję Wam za wszystko, za całe wsparcie i dużą kwotę, którą do tej pory udało się zebrać. Wierzę, że zbiórka zakończy się sukcesem, tak samo jak całe leczenie, a mój synek w końcu, zdrowy, wróci do swojego brata bliźniaka, do nas. Do domu...
TataNajnowsze wieści z frontu wojny z nowotworem❗️To niezwykle ciężkie chwile dla Filipka i jego rodziców...
Wciąż jesteśmy na froncie, nowotwór jest w natarciu, toczą się ciężkie walki… To jest nasza wojna, najstraszniejsza, bo jeden mały żołnierz – nasz synek – musi walczyć z milionami komórek nowotworowych. Nie poddaje się jednak!
W poniedziałek odbyła się operacja. Na szczęście udało się usunąć cały guz z nadnercza. Dodatkowo w czasie operacji wykonana została biopsja guza w udzie Filipka. Przez kolejne dni będzie dochodził do siebie w szpitalu…

Synek był bardzo osłabiony leczeniem już przed operacją… Ostatnio wymiotował każdego dnia. Pomimo starań lekarzy i naszych, znacznie stracił na wadze, przez co mocno opadł z sił. Rzadko nawet chodził…
Wciąż żyjemy nadzieją, że organizm Filipka szybko się zregeneruje, bo przed nami megachemia! Będzie to prawdopodobnie najtrudniejszy i wywołujący największe skutki uboczne etap leczenia… Bardzo się tego boimy…
Przeżyliśmy wiele dramatycznych chwil, wiele wciąż przed nami. Niedawno, podczas na pozór nieskomplikowanego zabiegu założenia wkłucia centralnego, pojawiły się problemy. Przyszedł do nas lekarz i powiedział: “Były pewne komplikacje, ale Filip żyje”... Okazało się, że chwilę przed wybudzeniem z narkozy Filip dostał silnego krwotoku z gardła. Konieczna była intubacja, ponieważ zaczął się dusić!

Widok wychudzonego i wyczerpanego Filipka, jego usta pokryte zaschniętą krwią, dobitnie przypomniały nam, że walczymy o życie… Nigdy tego widoku nie zmażemy zza powiek…
Wierzymy, że Filipek wytrzyma, że podoła i przejdzie cały protokół leczenia, byśmy mogli rozpocząć terapię przeciw wznowom w Nowym Jorku! Na nią wciąż zbieramy i prosimy o pomoc…
Dziękujemy, że z nami jesteście. Dziękujemy za Waszą wiarę w Filipka, która trzyma nas na powierzchni. Dziękujemy za każde wsparcie. Prosimy – bądźcie...
Rodzice
Opis zbiórki
Neuroblastoma – złośliwy nowotwór, który chce rozdzielić bliźniaków! Zabiera Filipka rodzinie! Zabija... Trwa dramatyczna walka! By dać chłopcu największe szanse na wyzdrowienie, po standardowej terapii potrzebne jest leczenie w USA! Seria szczepionek przeciwko wznowie nowotworu to nadzieja na życie – koszmarnie droga... Ratuj Filipka!

"Kiedy Filip i Leon pojawili się w naszej rodzinie, wiedzieliśmy, że są dla siebie całym światem. Uściski malutkich rączek, dotyk i niesamowita bliskość. Od samego początku było widać, że wzajemna obecność jest dla nich ukojeniem i daje im poczucie bezpieczeństwa. Chłopcy są niezwykle związani, tym trudniej jest znieść to, co zgotował nam los...
Przez półtora roku od narodzin chłopców wiedliśmy normalne, szczęśliwe życie. W międzyczasie powitaliśmy na świecie ich młodszą siostrzyczkę – Maję. Bracia ją uwielbiają, rodzeństwo jest ze sobą bardzo zżyte. Dla każdego rodzica to spełnienie marzeń. Jednak stało się coś, co kazało przestać nam marzyć...

Wszystko potoczyło się tak szybko... Wysoka gorączka, osłabienie, wyniki krwi wskazujące początkowo na anemię. Tak znaleźliśmy się na wydziale onkologii dziecięcej. Stwierdzenie – guz wielkości męskiej pięści w okolicach nerki, z przerzutami do biodra, kości podstawy czaszki i węzłów chłonnych… Nie mogliśmy w to uwierzyć. Jakim cudem niczego nie zauważyliśmy? Jak tak wielki guz może mieścić się w małym ciałku naszego synka?! Dlaczego...?
Patrząc w oczy Filipka, widzieliśmy tylko cierpienie. Guz rośnie w szybkim tempie i wypełnia brzuszek naszego dziecka! To nowotwór – neuroblastoma w IV, najgorszym stadium złośliwości!
Pamiętamy każdą minutę ostatniej wspólnej nocy w domu, przed diagnozą. Filipek był już osłabiony, ciuchutko pojękiwał... Leoś za to krzyczał z całych sił. Nie umie mówić i dziś już wiemy, co chciał przekazać: „Mój braciszek nie ma siły, cierpi! Ja krzyczę za niego. Pomóżcie mu!”.
Robimy wszystko, by mimo chemii, pobytów w szpitalu, chłopcy spędzali jak najwięcej czasu razem. Widać, że obaj tego potrzebują. Dają sobie siłę i wsparcie, choć to takie małe bobasy. Nie umiemy wyobrazić sobie tego, że nowotwór może ich rozdzielić, może odebrać nam synka! Będziemy walczyć o niego ze wszystkich sił. Nie poddamy się!
Synek przechodzi obecnie bardzo ciężkie, programowe leczenie. To jednak przy takim rodzaju nowotworu za mało... Nawet jeśli wszystko się uda, neuroblastoma często wraca. A gdy jest wznowa, szanse na życie dramatycznie maleją... Dlatego potrzebna jest szczepionka podawana tylko w USA! To jedyna nadzieja dla naszego synka. Jedyna szansa, by Filipek, Leoś i Majka mogli wspólnie dalej iść przez życie!

Niestety, choć medycyna dzisiaj jest niesamowita i pozwala uratować tak wiele dzieci, wszystko zależy od pieniędzy... Od kolosalnej sumy, której nie mamy! Koszt leczenia w USA i wyjazdy tam na czas terapii sięgną nawet 1,5 miliona złotych! To środki, jakich nigdy w życiu sami nie zdobędziemy... Dlatego z całego serca prosimy o pomoc dla naszego synka! Pomóżcie Leosiowi i Mai uratować swojego braciszka! Uratujcie Filipka..."
Rodzice

➡️ Strona Filipka na FB: Filipek Oczachowski kontra neuroblastoma (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla Filipka (otwiera nową kartę)
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową i może ulec zmianie po otrzymaniu ostatecznego kosztorysu leczenia.
- Tykocin zbiórka do puszki101,01 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Zbiórka do puszek dla Filipka
- Moniki zbiórka do puszki71,36 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Zbiórka do puszek dla Filipka
- Białystok zbiórka do puszki53,12 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Zbiórka do puszek dla Filipka
- Białystok zbiórka do puszki81,39 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Zbiórka do puszek dla Filipka
- Anita20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę KOCK !!!! Pokażcie wasze dobre serca ...
- Wpłata anonimowa128,96 zł