Filipek ponownie walczy o serce! Operacja to jedyna szansa na życie

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 407 osób
155 230 zł (9,72%)
Brakuje jeszcze 1 440 515 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0054049 Filip
Zbiórka na cel
operacja serca w Bostonie

Filip Garnowski, 6 lat

Brwinów, mazowieckie

Złożona wada serca – serce jednokomorowe, nieprawidłowy spływ żył płucnych, nadciśnienie płucne, brak przepływu krwi z lewego płuca do serca

Rozpoczęcie: 19 Grudnia 2019
Zakończenie: 31 Maja 2020

Poprzednie zbiórki

2 162 246,79 zł (105,09%)
operacja serca w Boston’s Children Hospital

31 608

23.07.2019 - 09.10.2019

operacja serca w Boston’s Children Hospital

31 608

2 162 246,79 zł

23.07.2019 - 09.10.2019

31 Marca 2020, 09:53
❗️Serce może zatrzymać się w jednej chwili. Wirus to olbrzymie zagrożenie dla Filipka!

To kolejna wizyta Filipa na oddziale immunologii. W czasie, kiedy na świecie szaleje śmiercionośny wirus, każda dawka pozwalająca na zwiększenie odporności jest na wagę złota.  Organizm wciąż nie wrócił do pełni sił po operacji serca w USA. Ten wirus to poważne zagrożenie. Niespełna 2 lata temu przez zapalenie płuc Filip spędził w szpitalu 6 miesięcy. Każdy z nas wie, że bezobjawowy przebieg choroby u dzieci to mit.

Odwoływane są kolejne badania, a mama Filipa nie jest pewna, w jakim stanie jest serce. Jeszcze do niedawna miała nadzieję, że planowane cewnikowanie serca się odbędzie, ale w obecnej sytuacji nie ma na to szans. Nie ma już dostępu do potrzebnych zabiegów. 

Filip Garnowski

Ostatnia operacja w Bostonie odbyła się w ostatniej chwili.Lekarze powiedzieli jasno, że organizm zaczął powoli się wyłączać, że w każdym momencie mogło zdarzyć się najgorsze… Właśnie to spowodowało komplikacje po operacji i trudności wybudzeniem. Mama jest przerażona, boi się, że tym razem możemy nie zdążyć, że na pomoc może być za późno… 

Mama Filipa wysłała nam dramatyczny apel:

Błagam o pomoc! Proszę, daj szansę mojemu dziecku. Nie mam pojęcia, ile mamy czasu, ale jedno jest pewne: dla Filipka to nie krok bliżej zdrowia, dla niego to szansa na dalsze życie. Walka o małe serce trwa już bardzo długo, ale teraz znaleźliśmy się na etapie, kiedy nie ma innej nadziei. Tylko Ty możesz nam pomóc! Możesz dołączyć do Armii Aniołów, która uratuje Filipkowi życie. O nic innego nie proszę….

Pokaż wszystkie aktualizacje

26 Lutego 2020, 16:01
Filip jest po badaniach kontrolnych, wciąż pozostaje pod kontrolą lekarzy

Powrót do Polski to dla nas czas diagnostyki po operacji. Niestety okazuje się, że problemy z sercem to wierzchołek góry lodowej. Po ostatnim rezonansie magnetycznym głowy lekarze zauważyli komplikacje pooperacyjne, które odcisnęły piętno na codziennym funkcjonowaniu Filipa. Komplikacje spowodowane niedotlenieniem i niedokrwistością skutkują zaburzeniami pamięci krótkotrwałej oraz kłopotami z mową. Filipek często zapomina słów, który chciałby użyć, by przekazać proste komunikaty.

Filip Garnowski

Niebawem czekają nas badania kardiologiczne, po wstępnych testach zostanie wyznaczony termin cewnikowania serca. Wszystkie wyniki zostaną przekazane do Bostonu, gdzie po analizie dostaniemy informację o dalszych rekomendacjach.

Wciąż trwa intensywna rehabilitacja, a Filip dochodzi do siebie po operacji i traumatycznych doświadczeniach związanych ze szpitalem. Każdy dzień to mnóstwo wysiłku, by powrócić do rutyny i normalności.

Dziękujemy, że jesteście z nami i wspieracie nas w trudnej codzienności.

Filip znów podejmuje walkę z niemożliwym. Zoperowane serce pracuje, ale każdy dzień to dla niego morderczy wysiłek. Przed nami ostatni etap na drodze do zdrowia. Pomocy!

____

Podczas pierwszej zbiórki mieliśmy tylko nadzieję… Droga wiodąca przez wzloty i upadki. Operacja w USA była naszą jedyną szansą na życie Filipka. Nie robiliśmy planów, nie zakładaliśmy innego rozwiązania niż to, że wszystko się uda. I choć ta część historii zakończyła się powodzeniem, dziś wiemy, że stajemy przed kolejnym poważnym wyzwaniem. 

Historia Filipa jest już znana wszystkim, którzy byli z nami podczas pierwszej zbiórki. Wtedy opowiedzieliśmy o wadzie serca, która odbierała Filipkowi oddech. Jego życie było zagrożone. Dzięki Wam wyruszyliśmy w drogę, która miała zadecydować o wszystkim. Życie i zdrowie mojego synka powierzyłam w ręce dobrych ludzi. Podróż, badania i przygotowania do operacji sprawiły, że zaczęła do mnie docierać powaga sytuacji. To wszystko, o czym tak długo marzyłam, stała się faktem. Mieliśmy dużo szczęścia, bo w USA trafiliśmy na wybitnych specjalistów, którzy poświęcili Filipowi mnóstwo uwagi. Opieka na najwyższym poziomie, mnóstwo wiedzy i lekarstwa. 

Filip Garnowski

Operacja na otwartym sercu trwała wiele godzin. Pożegnanie przed wejściem na salę operacyjną było jednym z najgorszych doświadczeń. Nie pomagała świadomość, że oddaję go pod opiekę najlepszych specjalistów. W takich momentach serce matki pęka miliony razy. Z obawą i nadzieją patrzyłam na każdego lekarza, który wychodził z sali operacyjnej. Czas zdawał się dłużyć w nieskończoność.

Dopiero później okazało się, że skomplikowana operacja była wstępem do tego, co czekało nas później. Organizm nie był przygotowany na taką rewolucję. Chore serduszko, z którym Filip funkcjonował przez wiele lat, spowodowało poważne uszkodzenia. Najpierw długa śpiączka farmakologiczna, każda kolejna próba wybudzenia kończyła się niepowodzeniem. Powracające arytmie powodujące, że Filip znów balansował na granicy życia i śmierci. Przerażona czuwałam przy łóżku szpitalnym. Moje dni rozróżniały wymieniane co kilka godzin kroplówki, ciche pik-pik-pik aparatury podtrzymującej życie. Momenty, które zapamiętam na zawsze, widok Filipka podłączonego do setek kabli. Bezbronne dziecko walczące o przyszłość, o zdrowie… 

Filip Garnowski

W takich momentach nawet nie ma chwili na zastanawianie się, czy decyzja o operacji była prawidłowa. To było jedyne rozwiązanie, dzięki któremu dziś Filip żyje. Powrót nie był łatwy. Pojedyncze ruchy sprawiały mu problem. Ból był paraliżujący. Kiedy przychodziła chwilowa poprawa, za chwilę następowało załamanie. Czasem miałam ochotę krzyczeć… ze strachu, bezsilności, przerażenia. Po 2 miesiącach ciężkiej walki wróciliśmy do domu. Już dziś wiemy, że powrót to dla nas nowy początek, ale też kolejna walka. Bo choć lekarze w USA zrobili, co w ich mocy niezbędna jest kolejna operacja. Zabieg, na który będziemy musieli wrócić do Bostonu. Tam specjaliści doskonale znają Filipa i jego serce. Znów walczymy o życie! Koszty ratunku znów są ogromne. Potrzebujemy prawie 2 milionów złotych, by Filipek mógł wrócić do pełni zdrowia, by jego życie nie toczyło się w rytmie wyznaczanym przez chorobę. Za kilka miesięcy w Polsce odbędzie się cewnikowanie serca, jeśli wyniki będą prawidłowe, w ciągu kilku tygodni będziemy musieli wrócić do USA. 

Kwota zbiórki jest nieco mniejsza, ponieważ dzięki Waszej pomocy mamy już część niezbędnych środków. Na pierwszą operację Filip został przetransportowany rządowym samolotem, dzięki wsparciu Ministerstwa Obrony Narodowej. To zapewniło możliwość opłacenia dodatkowych kosztów leczenia w Stanach Zjednoczonych. Dzięki Wam nie musieliśmy się bać o rachunki za dodatkowe konsultacje czy zabiegi. Nigdy nie znajdę słów na to, by podziękować za to, że uratowaliście życie mojego jedynego dziecka.  

Świadomość tego, że Filipek mógłby być zdrowy jak każde dziecko i beztrosko cieszyć się każdym dniem jest dla mnie największym marzeniem. Boję się tego, co znów nas tam czeka… Ale teraz nie mogę się zatrzymać. Stawiam na szali wszystko, a Was proszę o pomoc! Pokażmy jeszcze raz Filipowi, że nic nas nie zatrzyma, że może liczyć na Armię Aniołów, która już raz dała nadzieję. Czeka nas kilka ciężkich miesięcy, ale dzięki Wam wierzymy, że jest szansa. 

Filip ma siłę, którą podziwiam. Choroba sprawiła, że jest dojrzalszy, ale sprawiła, że zaczął się bać. Chwile, które przeżyliśmy na OIOMie zostawiły na nas trwały ślad. Wiemy, że powrót będzie trudny, na samą myśl o operacji, powikłaniach i leczeniu mam gęsią skórkę. Weszliśmy jednak na drogę, z której nie można zawrócić. Istnieje tylko jeden właściwy wybór. Możesz znów być z nami, znów być bohaterem, który uratował komuś życie. Wystarczy tylko, że otworzysz serce, a dobro do Ciebie wróci. 

______

Zbiórkę Filipa można wspierać biorąc udział w licytacjach: 
#Licytacje dla Filipa Walczącego o Życie

Codzienne zmagania z chorobą można obserwować na fanpage
Filip Walczy O Życie
 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 3 407 osób
155 230 zł (9,72%)
Brakuje jeszcze 1 440 515 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0054049 Filip