Filip Wroniewicz - zdjęcie główne

Tragiczny wypadek i operacja, po której Filip został sparaliżowany❗️Ratuj ukochanego partnera i tatę❗️

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego

Organizator zbiórki:
Filip Wroniewicz, 32 lata
Motarzyn, zachodniopomorskie
Złamanie trzonu kręgu Th9, uraz wielonarządowy, krwiak tętnic biodrowych, złamanie żebra po stronie lewej, śladowa odma opłucnowa, złamanie wyrostka rylcowatego k. łokciowej po stronie lewej
Rozpoczęcie: 17 sierpnia 2026
Zakończenie: 17 listopada 2026
66 839 zł(31,41%)
Brakuje 145 927 zł
WesprzyjWsparło 630 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1007954
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1007954 Filip

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Filipowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego

Organizator zbiórki:
Filip Wroniewicz, 32 lata
Motarzyn, zachodniopomorskie
Złamanie trzonu kręgu Th9, uraz wielonarządowy, krwiak tętnic biodrowych, złamanie żebra po stronie lewej, śladowa odma opłucnowa, złamanie wyrostka rylcowatego k. łokciowej po stronie lewej
Rozpoczęcie: 17 sierpnia 2026
Zakończenie: 17 listopada 2026

Opis zbiórki

Wystarczyły sekundy, by ze zdrowego, wysportowanego mężczyzny, Filip stał się pacjentem wymagającym całodobowej opieki… Mieliśmy zaplanowany weekendowy wyjazd, wszystko było już przygotowane. Przed urlopem Filip chciał jeszcze pojeździć po lesie. Pomachał mi na pożegnanie i to był ostatni raz, gdy widziałam go całego i zdrowego. 

Niedługo później zadzwonił do mnie ktoś z obcego numeru i usłyszałam, że doszło do wypadku na leśnej drodze – Filip w stanie krytycznym był właśnie transportowany do szpitala. Najpierw karetką, a potem helikopterem ratunkowym. Kolejne godziny pamiętam jak przez mgłę. Wszystkie czynności wykonywałam automatycznie: zostawiłam naszą córeczkę pod opieką i ruszyłam na SOR, gdzie trafił Filip.

Dopiero widok mojego Filipa w szpitalu – zakrwawionego, z wieloma złamaniami, uświadomił mi, że to wszystko dzieje się naprawdę. Lekarze rozpoznali wielokrotne złamania kończyn, żeber oraz kręgosłupa. Podczas wypadku i całej drogi do szpitala Filip był przytomny, spędził godziny w ogromnym bólu w pełni świadomy, co się z nim dzieje… 

Filip Wroniewicz

Kolejne dni mijały nam w ogromnym strachu, ale wierzyliśmy, że za jakiś czas wszystko będzie dobrze. Filip oprócz wielu badań, konsultacji, leczenia przeciwbólowego i przetaczania krwi musiał przejść także zabiegi operacyjne. Niestety, podczas operacji kręgosłupa doszło do tragicznego powikłania… Filip całkowicie stracił czucie w nogach. Nagle został sparaliżowany od pasa w dół. Pomimo próby ratowania jego stanu, nie udało się przywrócić sprawności. Nie wiemy, jak będzie dalej wyglądało nasze życie… 

Filip jest wspaniałym partnerem i tatą dla naszej 7-letniej Lenki. Do chwili wypadku prowadził dobrze prosperującą firmę opartą na pracy fizycznej, utrzymywał naszą rodzinę. Wypadek odebrał mu nie tylko szansę na dalsze rozwijanie firmy, ale i możliwość jakiejkolwiek pracy – przynajmniej w najbliższym czasie. Filip wciąż przebywa w szpitalu i próbuje oswoić się z nową rzeczywistością. Przed nim konieczność długotrwałej rehabilitacji, która wymaga wsparcia specjalistycznego przez następne lata, a także konieczność dostosowania domu do sytuacji zdrowotnej.

Zawsze byliśmy samodzielni, radziliśmy sobie sami. To Filip był tym, który pomaga innym. Dziś nie mamy wyjścia, musimy poprosić Was o wsparcie finansowe na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji, zakupu sprzętu ortopedycznego oraz adaptacji mieszkania, aby zapewnić Filipowi jak najlepsze warunki do powrotu do sprawności i codziennego funkcjonowania.

Filip dbał o naszą rodzinę z całych sił – dziś to ja chcę zapewnić mu jak najlepsze warunki do zdrowienia. Wciąż tli się w nas nadzieja, że kiedyś zdarzy się cud i Filip odzyska władzę w nogach. Kochamy go jednak najmocniej bez względu na to, czy jest sprawny i będziemy walczyć o każdy najmniejszy postęp w leczeniu i rehabilitacji. Proszę, w imieniu swoim i córeczki, pomóżcie!

Aldona i Lenka

Wybierz zakładkę
Sortuj według