Zbiórka zakończona

Złośliwy NOWOTWÓR❗️Ratuj życie rocznego Filipka!

Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, diagnostyka, leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Filipek Karaś, 2 latka
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy gruczołu krokowego - mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy
Rozpoczęcie: 9 grudnia 2024
Zakończenie: 30 czerwca 2025
892 450 zł(100,34%)
Wsparło 19 470 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0734335 Filip

Cel zbiórki: Zagraniczne leczenie onkologiczne, diagnostyka, leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Filipek Karaś, 2 latka
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy gruczołu krokowego - mięśniakomięsak prążkowanokomórkowy
Rozpoczęcie: 9 grudnia 2024
Zakończenie: 30 czerwca 2025

Rezultat zbiórki

Mamy 100%! Dziękuję! 💚

To dzięki Wam Filip dostał szansę. Wasze zaangażowanie i walka o moje dziecko, mimo że nigdy się nie spotkaliśmy osobiście, bardzo mnie poruszają. Mówią, że to właśnie trudne chwile weryfikują znajomości. U nas się zweryfikowały i zostali z nami ci, na których naprawdę możemy liczyć.

Razem z Filipkiem mamy mnóstwo przyjaciół – Was, ludzi, którzy na zawsze będą nam bliscy. Trzymajcie za nas kciuki, a niech Wasze dobro wróci do Was ze zdwojoną siłą. My zaczynamy ostatnią chemię przed operacją, a potem pakujemy się i ruszamy w podróż po zdrowie.

Ania, mama Filipka

 

Filip Karaś

Aktualizacje

  • Ile kosztuje życie? W naszym przypadku prawie milion złotych! Dziękujemy za pomoc!

    To dzięki Wam Filip dostał szansę. Wasze zaangażowanie i walka o moje dziecko, mimo że nigdy się nie spotkaliśmy osobiście, bardzo mnie poruszają. Mówią, że to właśnie trudne chwile weryfikują znajomości. U nas się zweryfikowały i zostali z nami ci, na których naprawdę możemy liczyć. Razem z Filipkiem mamy mnóstwo przyjaciół – Was, ludzi, którzy na zawsze będą nam bliscy. 

    Jestem Wam przeogromnie wdzięczna, ale nie ma takich słów, które mogłyby w pełni wyrazić moją wdzięczność. Nie chcę o nikim zapomnieć, a fakt, że nie wymienię tu wszystkich z imienia i nazwiska nie oznacza, że nie doceniam tego, co dla nas zrobiliście.

    Chciałabym szczególnie podziękować mojej siostrze, która poruszyła niebo i ziemię. Koordynowała i ogarniała naszą rzeczywistość, gdy rozpadała się na kawałki. To ona uruchomiła zbiórkę i czuwała nad wszystkimi sprawami. Jesteś najlepszym człowiekiem, jakiego znam, a wszyscy, którzy mają szansę otaczać się Twoim towarzystwem, mają ogromne szczęście.

    Pragnę również podziękować mojej mamie, która niemal zamieszkała z nami w szpitalu, aby pomóc mi, gdy Filip nie dawał się odłożyć nawet na chwilkę. Bez Ciebie byśmy nie przetrwali. Nie mogę zapomnieć o moim bracie, który gdy tylko była taka potrzeba, rzucał wszystko, aby nam pomóc. Nie było dla niego zbyt dużego zmęczenia ani kilometrów do przejechania, gdy go potrzebowaliśmy. Z taką rodziną jest dużo lżej w ciężkich chwilach. Liczy się nie ilość, a jakość.

    Filip Karaś

    Chciałabym również podziękować Malwinie Skurak, która razem z moją siostrą organizowała i koordynowała grupę licytacyjną na Facebooku. Tyle prywatnego czasu poświęciłaś dla nas codziennie – ogromne uściski ode mnie i od Filipka. Dziękuję także wszystkim, którzy angażowali się w licytacje – tym dobrym duszom, które zaangażowały się od samego początku. Nie zapominam również o wszystkich przyjaciołach z grupy na FB i Tik Tok.

    Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wspierali nas dobrym słowem. Te wiadomości i słowa, że o nas myślicie, dodawały nam otuchy. Szczególne podziękowania kieruję do pani Izy, siostry doktora Marka Maździarza, która zdecydowała się przekazać środki ze zbiórki brata na naszą zbiórkę. Jestem wdzięczna, że w tym trudnym dla Pani czasie wybrała Pani nas. Podziwiam ludzi, którzy w tak trudnych momentach myślą i pomagają innym.

    Trzymajcie za nas kciuki, a niech Wasze dobro wróci do Was ze zdwojoną siłą. My zaczynamy ostatnią chemię przed operacją, a potem pakujemy się i ruszamy w podróż po zdrowie. 

    Ania, mama Filipka

  • Dla Filipka – ostatnia prosta! Potrzebujemy Was teraz bardziej niż kiedykolwiek!

    Przed nami ostatnia chemioterapia i najważniejszy moment – wyjazd do szpitala w Niemczech. Operacja i radioterapia są już zaplanowane na czerwiec. Zostaliśmy zakwalifikowani. Potrzebujemy pełnej mobilizacji, by Filip mógł pojechać i przejść leczenie ratujące życie. 

    Ostatnie dni były dla nas pełne emocji, stresu i zmagań. Filipek przeszedł prawdziwą próbę sił. Miał zaplanowany zabieg stomatologiczny, ale wszystko się skomplikowało – najpierw wirus, potem niska hemoglobina, przetaczanie krwi i problemy z Broviakiem...

    Filip Karaś

    Mimo ogromnych trudności po 24 godzinach niepewności i walki, Filipek przeszedł zabieg sanacji zębów i leczenia ubytków. To ważny krok, by przygotować go do dalszego leczenia onkologicznego.

    Odliczamy już dni do wyjazdu, na który tak długo czekaliśmy... Bez Was nie byłoby to możliwe! Jesteśmy tak blisko. Prosimy – pomóżcie nam dobiec do mety.

    Ania, mama Filipka

  • Brakuje już niewiele – proszę, pomóż mi uratować synka!

    Ostatni czas jest dla nas bardzo trudny... Gorączka, infekcja, niskie parametry krwi... Pociesza mnie jedynie fakt, że na zbiórce jest już prawie 90%!

    To oznacza, że ratunek dla Filipka jest coraz bliżej. Ale potrzebna jest pełna mobilizacja, by się udało. Proszę, pomóż!

    Filipek spędził te święta w szpitalu. W badaniach wyszedł wirus, konieczna była izolatka... Po podaniu właściwego antybiotyku, gdy przestał gorączkować i CRP spadło, izolacja została zdjęta i mogła odwiedzić go babcia. Było to bardzo wzruszające spotkanie dla obojga. Choć te święta nie były tak rodzinne, jakbyśmy sobie życzyli, to jednak staramy się dostrzegać małe radości w trudnych chwilach.

    Filip Karaś

    Cały czas jesteśmy w szpitalu. Po weekendzie Filipka czeka kolejna chemia. Mam nadzieję, że następny etap leczenie będzie mógł się odbyć w Niemczech. Jesteśmy w stałym kontakcie z kliniką.

    Ciężko uwierzyć, że ta ogromna kwota jest już prawie w całości zebrana. Chciałam z całego serca podziękować każdemu, kto wspiera mnie i mojego synka w tej trudnej walce... Jestem też bardzo wdzięczna rodzinie, która zdecydowała się przekazać Filipkowi znaczną kwotę – to dzięki Wam pasek zbiórki mógł zostać zmniejszony.

    To już ostatnia prosta. Trzymam synka na rękach i wierzę, że się uda. Musi się udać... Proszę o wsparcie na tej ostatniej prostej.

    Ania, mama Filipka

Opis zbiórki

Krytycznie PILNE! Nowotwór prostaty u maleńkiego chłopca! Ta przerażająca choroba dotknęła moje jedyne dziecko! Błagam o ratunek, mamy bardzo mało czasu! 

Filipek w czerwcu obchodził swoje pierwsze urodziny i absolutnie nic nie wskazywało na to, że jest chory. Weekend u babci przerwał bardzo silny ból brzuszka. Synek płakał i zwijał się z bólu. Była sobota, więc pojechaliśmy na SOR. Nigdy, nawet w najczarniejszych scenariuszach nie zakładałam tego, co miałam za chwilę usłyszeć… Po dwukrotnym USG jamy brzusznej lekarz poinformował mnie, że Filipek ma w brzuchu guz wielkości jego pęcherza… Czas zwolnił i cały nasz świat runął… 

Filip Karaś

Lekarze wykonali mnóstwo badań. Podczas biopsji założono synkowi dojście centralne i cewnik moczowy. Nadal nie wiedzieliśmy, z czym przyszło nam walczyć. Liczył się czas, a bez nawet wstępnego wyniku nie mogliśmy zacząć leczenia… 

Biopsja guza jednoznacznie potwierdziła nowotwór gruczołu krokowego. Obecnie mój synek jest już po 7 chemiach. To był trudny czas, 9 bardzo długich tygodni, nieprzespanych nocy, wielu przepłakanych przez synka godzin… Filipek źle znosi podanie chemii, ma podrażniony przewód pokarmowy, przestał jeść… Już nie jest tym samym beztroskim chłopcem. 

Filip Karaś

Bezsilność i niemoc to uczucia, które towarzyszą mi bezustannie… Nasze życie to szpital, zabiegi, chemie, pobrania krwi, transfuzje, antybiotyki, hektolitry płynów wpompowanych w synka i morze wylanych łez… A to wszystko na nic, bo guz nie reaguje na chemię! Rozpoznanie wśród dzieci w wieku Filipa jest tak rzadkie, że w Polsce nie istnieje ośrodek, który może pomóc mojemu synkowi. 

Jedyną szansą, by wydostać się z tego piekła jest operacja i radioterapia celowana, która może zostać wykonana w klinice w Niemczech. Jednak wyjazd na leczenie wiąże się z ogromnymi kosztami. Jeśli uda nam się cudem zebrać pieniądze, moglibyśmy pojechać już w styczniu...

Filip Karaś

Nie raz pomagałam innym. Nigdy nawet w najgorszych snach, nie przeszło mi przez myśl, że znajdę się po drugiej stronie. Że usłyszę tak okrutną diagnozę. Teraz, zamiast wspierać zbiórkę czyjegoś dziecka, patrzę na cierpienie mojego synka i jestem zmuszona błagać Was o pomoc.

Nie tak powinno wyglądać jego dzieciństwo… W murach szpitalnych, z kablami podłączonymi do ciała, wenflonami, bólem i cierpieniem. Filipek ma tylko 17 miesięcy, jeszcze wszystko przed nim… Jako matka proszę z całego serca – pomóż mi uratować mojego synka.

Mama Filipka

Filip Karaś

➡️ TikTok Filipka (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje dla Filipka  (otwiera nową kartę)

➡️ FB Malutki Filipek Karaś walczy z nowotworem  (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Kaśka
    Kaśka
    Udostępnij
    5 zł

    Modlitwa do sw. Rity lub SW. Antoniego i spotkanie z końmi podobno działają cuda

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Filipek Karaś wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj